Jan Chrzciciel tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie». (Z 1. rozdz. Ewangelii wg św. Marka)

Dzisiaj kończymy liturgiczny okres Bożego Narodzenia. I kończymy go świętem dość dziwnym – niepasującym do klimatu betlejemskiej stajenki. Co wspólnego ma Boże Narodzenie z chrztem Pana?

Święty Marek swoje opowiadanie rozpoczyna od sceny chrztu Zbawiciela. Dla niego to początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie. To, co czciliśmy w okresie Bożego Narodzenia podczas uroczystości Nocy Świętej i Objawienia, tutaj zostaje streszczone w wyznaniu wiary w moc Jezusa – moc miłości. Marek przywołujesłowa Jana Chrzciciela, że Ten, który idzie za nim jest mocniejszy niż on, że będzie chrzcił Duchem Świętym. Aby podkreślić tę jedność między Zbawicielem a Duchem w chwili chrztu zstępuje na Niego Duch jak gołębica. Liturgia czyni z tego wydarzenia rodzaj mostu – przejścia od tajemnicy dzieciństwa Pana do Jego nauczania na drogach Ziemi Świętej.

Dzisiejsze święto mówi nam: jeśli chcecie zachować ducha Bożego Narodzenia, ducha pokoju i pojednania z Bogiem, traktujcie poważnie wasz chrzest i zobowiązania z niego wypływające – wyrzeczenia się szatana, grzechu i tego, co do grzechu prowadzi – oraz chrzcielne wyznanie wiary; jest to wiara, o której Jan Apostoł pisze, że zwycięża świat. Z odwagą chrztu idźmy dalej przez kolejne dni nowego roku.

Szymon Hiżycki OSB 

Dzisiejsze czytania liturgiczne: Iz 42, 1-4. 6-7; Dz 10, 34-38; Mk 1, 6b-11

Za: http://ps-po.pl/