„Lata panowania dogmatu liberalnego zaowocowały amoralną, brutalną i niewykształconą młodzieżą, która uzależniona jest od pomocy społecznej i terroryzuje normalnych obywateli” - pisze znany brytyjski żurnalista, który porównuje zachowanie młodych Brytyjczyków do tego co robili murzyni w 1967 roku podczas zamieszek w Detroit. Jego zdaniem dziś również młodzież traktuje rozróby jak dobrą zabawę. „Są jak dzika zwierzyna, która nie potrafi odróżnić dobra od zła i bezmyślnie odpowiada jedynie na instynkty: głodu, pragnienia, seksu, niszczenia itp.” – pisze o współczesnej młodzieży Hastings.
Publicysta dodaje, że dzisiejsza młodzież w Anglii nie ma żadnych zahamowań i obce im jest pojęcie poczucia wstydu. Na dodatek, jego zdaniem, coraz więcej ludzi z marginesu społecznego jest analfabetami, którzy potrafią tylko grać na komputerze i bawić się nowoczesnymi komórkami. Na dodatek nie czują się oni Brytyjczykami i nie dbają o wartości rodzinne. Zdaniem Hastingsa powodem rozpuszczenia społeczeństwa jest brak surowych kar i wysokie zasiłki, które powodują, że nikt nie musi martwić się już o głód i dach nad głową. „Kogo powinniśmy winić? Rozpad rodziny, promowanie wychowywania dziecka przez samotne matki, rozbicie wewnętrznej wspólnoty rodzinnej, która powoduje, że nie jadamy już nawet wspólnie posiłków. To wszystko wpływa na młodych ludzi” - pisze publicysta i dodaje, że „te dzieci są jakie są, ponieważ nikt nic nie robi, by były lepsze”.
Według dziennikarza młodzież w Wielkiej Brytanii jest leniwa i dlatego brytyjscy przedsiębiorcy wolą zatrudniać ludzi z Europy Wschodniej. Hasting uważa, że Brytyjczycy są rozpuszczeni. „Mogą bezkarnie bić kolegów w szkole, słuchać na cały regulator muzyki, załatwiać potrzeby fizjologiczne przed pubami, a nawet popełniać przestępstwa” - zauważa. Według niego winą należy obarczyć również fatalny system szkolnictwa, który spowodował, że nauczyciele są zastraszeni i nie mają prawa nawet krzyknąć na ucznia. „Jak budować wartości skoro jedynym autorytetem dla dzieci jest piłkarz Wayne Rooney? Jak przekonać dzieci do skończenia z przeklinaniem skoro w BBC klną wszyscy celebryci? Jak walczyć z chamstwem i brutalizacją młodych, skoro przekonuje się ludzi, że nie mają prawa reagować na niewłaściwe zachowanie, jednocześnie tłumacząc je „trudną sytuacją w domu” - pyta żurnalista.
„Oni są raczej ofiarami wypaczonego etosu społecznego, który wywyższa wolność osobistą, nadając jej charakter absolutny i zaprzecza dyscyplinie – tzw. twardej miłości - która jako jedyna może ich wyprowadzić z chuligaństwa” – pisze dziennikarz krytykując liberalne dogmaty o wykluczeniu przez los.
Ł.A/PiotrSkarga.pl/ The Dailly Mail

