Bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej krytykował bowiem za to, że domagają się lepszego prowadzenia śledztwa ws. śmierci swoich bliskich, że głośno mówią o zaniedbaniach i skandalicznych praktykach rosyjskich śledczych oraz o zupełnym braku zainteresowania ze strony polskich władz. Zdaniem Wałęsy, to wszystko jest „hecą”, której nie można robić, ponieważ „musimy mieć trochę honoru”. W rozmowie z portalem tvp.info osoby występujące w Brukseli podczas wysłuchania publicznego nazwał „cywilbandą”. Były prezydent zasugerował nawet, że działalności takiej powinno zabronić prawo.

Wypowiedzi Lecha Wałęsy budzą osłupienie. Przede wszystkim dlatego, że uderza on w najbliższe otoczenie ofiar katastrofy smoleńskiej. Powtarzając lub wymyślając plotki o gigantycznych odszkodowaniach dyskredytuje pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej. Buduje również aurę chciwości wokół tych, którzy 10 kwietnia stracili najbliższych. Mówienie, że ktoś się wzbogacił na śmieci swoich bliskich i próba odbierania mu prawa w związku z tym prawa do krytyki śledztwa to coś najbardziej haniebnego co można w tej sprawie zrobić.

Wypowiedź Wałęsy wpisuje się w cykl wypowiedzi mentorów Platformy Obywatelskiej. Od czasu katastrofy smoleńskiej Władysław Bartoszewski, Lech Wałęsa i Andrzej Wajda, którzy przez PO traktowani są jak polityczne drogowskazy i moralne autorytety, raczą nas plugawymi wypowiedziami o politycznych konkurentach. Najpierw Bartoszewski wyśmiewał się z Jarosława Kaczyńskiego, że nie ma rodziny i porównał go do hodowcy zwierząt futerkowych, potem Wajda przyznał, że „Kaczyński to głupol” i powinien się leczyć, bo „na to sa piguły”, a teraz Wałęsa oskarża rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej o burzenie demokracji i chciwość. Wypowiedzi trzech starszych panów, z poparcia których polityczne korzyści czerpie rząd, pokazują, że przejęli się oni nienawiścią do PiSu, wypływającą z „partii miłości”. Tyle że w połączeniu z wiekiem chyba im ta nienawiść zaszkodziła. Ich wypowiedzi świadczą o tym, że stracili kontakt z rzeczywistością, ich ataki wymknęły się spod jakiejkolwiek kontroli. A to oznacza, że dla PO chyba nadszedł czas POzmieniać mentorów. Tylko, kto będzie wtedy wspierał rząd i tłumaczył Polakom jego wyższość nad „skundlonymi nienawistnikami”? Spokojnie, jest pewien ekspert ds. rosyjskich, „generał” mówią na niego. On na pewno pomoże…

Stanisław Żaryn

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »