„ Powodem ,dla którego wykonuję aborcję jest to, że jestem chrześcijaninem.”- mówi Richard Grossman. „ Wierzę w siłę,  intelekt i hart ducha kobiet. Kiedy kobieta mówi, że płód jest osobą, to ja również tak myślę. To kobieta decyduje gdy płód jest osobą.”- mówi w „Durango Herald” lekarz, który od 44 lat pracuje w szpitalu. W każdą środę pracuje również w „Planned Parenthood” w Durango.


Grossman jest również prominentnym zwolennikiem promocji antykoncepcji. Ma stałe miejsce w gazecie „Durango Herald”, w którym prowadzi kolumnę „Populacja ma znaczenie”. W swoich komentarzach krytykuje działaczy pro-life i wini ich za rozwój nędzy na świecie. „ Mercy Hospital pozwala by pracował w nim człowiek, który  każdego tygodnia brutalnie zabija dzieci”- mówi Daniel Auguis z LifeGuard.  „ Nie ma okoliczności, które by pozwalały na mordowanie dzieci. Nie ma również okoliczności, które pozwalają katolickiemu szpitalowi współpracować z aborcjonistą.”- dodaje. Działacze pro-lfe uruchomili stronę internetową i wysyłają petycje do kierownictwa katolickiego szpitala, w których piszą, że działania kierownictwa szpitala gorszą chrześcijan i katolików.  


Hierarchowie kościoła w diecezji  przyznają, że pracują nad rozwiązaniem problemu.  Po pierwszym przyjrzeniu się działalności szpitala okazało się ,że spełnia on wszystkie dyrektywy dotyczące placówek medycznych, które mienią się katolickimi.  Przedstawiciele kościoła podkreślają ponadto ,że lekarz jest chroniony anty-dyskryminacyjnymi przepisami, które nie zezwalają na zwolnienie go z pracy z powodu jego działalności w innych placówkach medycznych. „W końcu Kościół musi podjąć decyzję”- mówi Anguis. „ Co jest bardziej szkodliwe? Pozew do sądu czy wspieranie dumnego aborcjonisty z Planned Parenthood?”- pyta działacz.


Ł.A/LifeSiteNews