Prawda o homoseksualizmie? Nie w "Gazecie Wyborczej". Lewicowe medium ostro sprzeciwia się tezom głoszonym przez amerykańskiego badacza homoseksualizmu, dr. Paula Camerona, który gościł niedawno w Polsce. Do tego stopnia, że po interwencji "Wyborczej" w Radomiu trzeba było zmieniać miejsce wykładu naukowca. Miasto nie zgodziło się, by przemawiał w budynku publicznym.

"W sobotę w Radomiu wykład na temat Skutków negatywnych zachowań człowieka dla rodziny i społeczeństwa dał Paul Cameron, znany z kontrowersyjnych poglądów na temat homoseksualizmu. Wykład odbył się w prywatnej sali konferencyjnej po tym, jak Gazeta Wyborcza zablokowała wystąpienie Camerona w miejskiej instytucji kultury" - chwali się "Gazeta Wyborcza".

"Wyborcza" zrobiła zarazem relację z wystąpienia Camerona w prywatnej sali, oczywiście panikarsko podkreślając jej zdaniem szkodliwe wątki, które obnażają prawdę o homoseksualizmie jako schorzeniu i dewiacji. Co więcej dziennikarzy "GW" zadziwiło, że nikt z obecnych na sali nie kwestionował tego, co mówił dr Cameron.

Gazeta przytacza też opinię prezydenta Radiomia Radosława Witkowskiego, który tymi słowy tłumaczył niezgodę na wystąpienia Amerykanina w budynku publicznym: "Jednostki miejskie są od tego, by dyskutować o wielkich ideach, czasem może kontrowersyjnych, ale wszystko powinno się odbywać w granicy rozwoju intelektualnego".

Samego Camerona "GW" opisuje po prostu jako "homofoba". Wiadomo - przecież nie można mówić o pomysłach LGBT inaczej niż z płomiennym poparciem; inaczej trzeba być już jednostką chorą na "homofobię".

bbb/wyborcza.pl