Najważniejsze w tej informacji nie są jednak kolejne przywileje, jakie fundują sobie parlamentarzyści za nasze pieniądze ale informacja, która jest niejako ukryta w tym przekazie: publicznej służby zdrowia naprawić się nie da, NFZ nie spełnia swoich zadań, niech każdy radzi sobie sam. Uczciwe, przyznam, postawienie sprawy. Jednakowoż w związku z tym należałoby podjąć konkretne działania: zlikwidować Narodowy Fundusz Zdrowia, zrezygnować z przymusu składkowego i pozwolić każdemu obywatelowi ubezpieczyć się tam, gdzie chce. Niestety, takiej woli wśród polityków nie ma, żaden z nich nawet nie pomyśli o podobnym rozwiązaniu. Oznaczałoby ono bowiem oddanie mieszkańcom Polski części odebranych im przez rządzących wolności. Obywatel nie jest od tego, by mógł za siebie decydować, on jest od tego żeby pracować i płacić haracz na utrzymanie urzędniczych darmozjadów. Krótko mówiąc jest niewolnikiem, któremu raz na cztery lata daje się pozór wolności w postaci wyborczego plebiscytu, by mógł myśleć, że cokolwiek jeszcze od niego zależy.
Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze. Wszystkie zwierzęta mają prawo do weterynarza, ale świnie są przyjmowane poza kolejnością i w luksusowych warunkach. Wszystkie zwierzęta są zobowiązane napełniać świńskie koryta co smakowitszymi kąskami. I nie pyskować! W końcu to zwierzęta same wybrały świnie by nimi rządziły...

