Polscy prokuratorzy brali udział m.in. w zabezpieczaniu miejsca katastrofy i przesłuchaniach rosyjskiej obsługi lotniska. Jednak wszystko, co dotychczas zebrano w śledztwie, należy do strony rosyjskiej. – Bez jej zgody nie możemy upubliczniać treści dowodów – wyjaśniał płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi odrębne śledztwo.

Zespół polskich ekspertów dotarł na miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu o godz. 17:30 czasu polskiego (8,5 godziny po tragedii). Trudno powiedzieć, co przez ten na miejscu zdarzenia zrobiła strona rosyjska. - Polska wystąpiła do Rosji o wszystkie istotne dowody zabezpieczone przez stronę rosyjską – wyjaśniał na wtorkowej konferencji prasowej, prokurator generalny Andrzej Seremet.

Istotne będą stenogramy rozmów pilotów między sobą i z kontrolerami lotów. – Trzeba nałożyć rozmowę na parametry lotu i sprzętu, to, na jakiej wysokości pilot dostał jaką informację. Należy też wziąć pod uwagę specyfikę ludzkiej natury, co mógł pomyśleć pilot, miał przecież tylko kilka sekund na reakcję – tłumaczy pilot myśliwców ze Smoleńska, Aleksandr Koronczik.

Prokuratorzy z Polski wystąpili do swoich rosyjskich odpowiedników z pytaniem, kto i dlaczego zaraz po katastrofie maszyny polskiego prezydenta, zmieniał żarówki w lampach przy oświetleniu pasa lotniska. Zdjęcie pokazujące rosyjskich wojskowych, którzy zmieniają niesprawne żarówki.

O możliwych wersjach katastrofy polscy śledczy na razie milczą. – Żadna z wersji nie jest ani dominująca, ani też nie jest odrzucana – dodaje obecny na konferencji prokuratora generalnego, płk Zbigniew Drozdowski z Komisji Badania Wypadków Lotniczych MON.

Na pytanie, czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego miała niezależny zapis rozmów z kabiny pilotów, prokuratorzy odpowiedzieli, że nie posiadają informacji na ten temat. Jak wyjaśniają śledczy, prokuratura i wywiad wojskowy działają w oparciu o różne ustawy. Pytania odnośnie pracy służb pozostawiają bez komentarza, bo są one objęte klauzulą tajemnicy.

Jak informuje "Nasz Dziennik" prokuratorzy zapewniają, że w ciągu kilku dni ma być gotowa ekspertyza na temat krótkiego filmu krążącego w internecie. Na filmie słychać odgłosy wystrzałów na miejscu katastrofy. Prokuratura wystąpiła także do strony rosyjskiej z wnioskiem o przekazanie Polsce szczątków wraku samolotu.

Prof. Jacek Trznadel, przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej, zwrócił się wczoraj do premiera Donalda Tuska o powołanie niezależnej, międzynarodowej komisji technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy. Apel prof. Trznadla wyraża wątpliwości wielu Polaków i nie tylko, co do sposobu prowadzenia dochodzenia w sprawie katastrofy, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i osoby towarzysząca mu w drodze do Katynia.

Pisaliśmy we wtorek, że na Facebooku powstała międzynarodowa grupa "Polish plane crash should be investigated by The International Commission". Należy do niej obecnie ponad 2500 osób. Oprócz polskich nazwisk wśród członków można znaleźć również nazwiska m.in. gruzińskie, estońskie, hiszpańskie, anglojęzyczne, czeczeńskie, ukraińskie, rosyjskie.

mm/TVP Info/Rp.pl/Wiadomości TVP/Naszdziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »