Przypomnijmy, że ta obywatelska inicjatywa wrocławian jest atakowana przez radnych PO i lokalną "Gazetę Wyborczą". Happening zorganizowany pod prowizoryczną tabliczką z nazwą "Bulwar Rotmistrza Witolda Pileckiego" rozpoczął się od przemówienia pomysłodawcy akcji Andrzeja Kofluka, który przekonywał, że fragment Promenady Staromiejskiej otoczony miejscami-symbolami totalitaryzmów, jest znakomitym miejscem uczczenia polskiego bohatera, ochotnika do Auschwitz, po wojnie brutalnie zamordowanego przez UB. Kofluk zaapelował również do radnych, aby 29 grudnia podczas sesji Rady Miejskiej, na której ma być głosowana uchwała w sprawie Bulwaru, poparli wrocławian. Następnie głos zabrał członek jednego ze współorganizatorów happeningu, Komitetu 39.09, znany wrocławski bloger Paweł Rybicki. Po zakończeniu spotkania organizatorów zaprosili chętnych na spacer projektowaną wzdłuż bulwaru trasą edukacyjną "Od Bolesława Chrobrego przez Jana Pawła II do Solidarności".

Obywatelską akcję domagającą się uczczenia Rotmistrza współorganizuje wrocławski Terenowy Klub Frondy. Do akcji można się przyłączyć wysyłając do członków rady miasta e-maile w tej sprawie lub podpisując list na powstałej z tej okazji stronie internetowej. Dotychczas swoje poparcie dla inicjatywy zgłosiło ponad 1200 osób, w tym Anna Walentynowicz, Paweł Kukiz, Marcin Wolski i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Przeciwko inicjatywie mieszkańców Wrocławia są radni PO z szefową klubu, Barbarą Zdrojewską na czele. Akcję mieszkańców atakuje także lokalna "GW", która w ciągu dwóch tygodni opublikowała 7 tekstów, przekonując, że Pilecki "był bohaterem", ale nie trzeba go honorować w ten sposób.

JĆ/KK