Amerykanie poinformowali niedawno, że pierwsi żołnierze ich armii pojawią się nad Wisłą już w styczniu przyszłego roku. Łącznie w Polsce ma stacjonować aż 4000 amerykańskich wojskowych. Operacja, w ramach której Ameryka wzmacnia wschodnią flankę NATO, nosi nazwę "Atlantic Resolve". Generał F. Hodges mówiąc o jej celach stwierdził, iż chodzi o "zabezpieczenie pokoju w Europie i demonstrację siły wobec Rosji".
Wojska Stanów Zjednoczonych w Polsce zostaną rozlokowane w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu.
Decyzje te, będące w dużej mierze realizacją postanowień natowskiego szczytu w Warszawie, to ważny krok w odpieraniu agresywnego kursu Kremla. Jak mówił wkrótce po szczycie gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z Frondą: " Szczyt NATO jest dla jego polityki i propagandy wielką porażką. Podjęte decyzje moim zdaniem zaskoczyły Rosjan skalą. Przede wszystkim podkreślono, że Sojusz jest otwartą formułą. Mówi się o Gruzji i Ukrainie. Putin myślał, że sprawa jest zamknięta, ale jest inaczej. W każdym razie Kreml wie, że nic nie zagraża mu ze strony Rosji; wie, że NATO nikogo nie najedzie. Putin jednak podszczuwa nas i próbuje nas straszyć, choć wie dobrze, że każda wojna z NATO spowodowałaby upadek Rosji. Moskwa poniosła fiasko swojej polityki; dowodem tego są jej zabiegi o dialog z NATO".
Z kolei gen. Roman Polko wskazywał w rozmowie z portalem Fronda, że NATO musi demonstrować spójność i siłę. Po odbyciu manewrów Anakonda '16 generał przekonywał: "Niektórzy mówią, że nie powinniśmy drażnić rosyjskiego niedźwiedzia. Warto jednak pamiętać, że podczas gdy NATO pozostawało bardzo bierne, to Putin podczas różnych ćwiczeń i manewrów angażował ponad 100 tysięcy żołnierzy i planował uderzenie na cele na terytorium Polski, nie wykluczając też uderzenia bronią jądrową. Spójność NATO zostanie zapewniona tylko wtedy, gdy będą realizowane wspólne działania. Nie wystarczą protesty słowne. To dopiero dzięki działaniom jesteśmy bardziej bezpieczni. Kreml wie, że jeżeli NATO będzie monolitem, to nie opłaca się go atakować. Stratega Rosji zakłada, że NATO będzie podzielone a w przypadku zagrożenia koalicjanci będą bezczynni".
ol/Fronda.pl
