Portal tygodnika „Newsweek” ujmuje rzecz wprost: „Od 1 września lekcje religii i etyki przestaną być przedmiotami obowiązkowymi, a co za tym idzie nie będą finansowane przez budżet państwa. Decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej, by za te zajęcia płaciły samorządy, wywołała protesty. Część przedstawicieli władz lokalnych zagroziło, że z powodu fatalnej sytuacji finansowej, koszty prowadzenia tych lekcji przerzucą na rodziców. Pojawiły się nawet pierwsze stawki – 10 zł miesięcznie”.

 

Z badań zamówionych przez tygodnik wynika, że Polacy są zdecydowanie przeciwni opłatom za prawo ich dzieci do wychowania w zgodzie ze światopoglądem większości Polaków. 68 procent Polaków jest przeciwnych sytuacji, w której będą musieli płacić za coś, co ich dzieciom się zwyczajnie należy i co powinno być normą w publicznej szkole.

 

Cała ta sytuacja oznacza jedno: rząd Tuska nadal chce walczyć z Kościołem i katolikami, chce przyspieszać laicyzacje Polaków i młodzieży. Zapewnienia premiera, że nie chce on wojny z katolikami można wyrzucić do kosza. Jeśli zatem nie chcemy płacić za katechezę, to zwyczajnie musimy – kiedy tylko będzie to możliwe – wyrzucić Tuska i jego ludzi na śmietnik historii, jako tego, który chce zniszczyć naszą polską tożsamość.

 

TPT/Newsweek.pl