23.09.14, 20:29Wojna nabiera tempa. USA bombardują w Syrii (fot. Wikipedia)

Wojna nabiera tempa. USA bombardują w Syrii

Prezydent Barack Obama podkreślił, że Stany Zjednoczone nie toczą samotnej walki przeciwko Państwu Islamskiemu. Dla Amerykanów jest niezwykle ważne, że w akcjach ofensywnych biorą udział także państwa Bliskiego Wschodu; dzięki temu radykalnym muzułmanom będzie trudno oskarżać USA o wojnę z islamem, skoro z ekstremistami walczą także kraje mahometańskie. Osiągnięta antyterrorystyczna koalicja to już dziś duży sukces dyplomatyczny Stanów.

Pentagon poinformował, że przeprowadzone ataki powietrzne okazały się skuteczne. Pomiędzy celami Amerykanów znalazła się także grupa terrorystów, która miała planować dokonanie zamachu terrorystycznego na Zachodzie – w Europie lub w USA. Chodzi tu o powiązaną z Al Kaidą „Grupę Khorasan”.

Warto zwrócić uwagę na wypowiedź gen. Williama C. Mayville’a Jr., który jest jednym z kierowników militarnej operacji w Iraku i Syrii. Powiedział dziennikarzom, że operacja powietrzna jest w fazie początkowej, a walka będzie trwała najprawdopodobniej „przez lata”.

Waszyngton podał ponadto, że w ostatniej operacji partycypowały następujące kraje: Jordan, Arabia Saudyjska, Bahrajn, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Nie wiadomo jednak na czym dokładnie polegała współpraca, bo nie podano żadnych szczegółów. Wymienione kraje nie musiały więc brać bezpośredniego udziału w atakach na pozycje Państwa Islamskiego.  Obama wyraził swoją wdzięczność wszystkim tym krajom podkreślając, że ich zaangażowanie to wyraźny znak, że walka w Syrii i Iraku nie jest wyłącznie walką Ameryki. Dodał, że już „ponad 40 państw zaoferowało pomoc w szerokich wysiłkach przeciwstawienia się zagrożeniu terrorystycznemu”.

Nie wiadomo w jakim kierunku rozwinie się teraz kampania militarna przeciwko Państwu Islamskiemu. Amerykanie zapewniają, że wspomniany atak na pozycje ekstremistów w Syrii „to dopiero początek”. Nieokreślona jest też rola rządu Baszara al-Asada w operacjach na terytorium Syrii. Waszyngton podał, że poinformował tamtejsze władze o planach operacji powietrznej; nie było jednak na tym polu żadnej współpracy. Zarazem rząd Asada nie próbował przeciwdziałać nalotom.

pac/washington post

Komentarze

anonim2014.09.23 20:52
Jemu bardziej zależy na surowcach dostępnych w Syrii oraz osłabienie Kraju rządzonego przez kompetentnego dbającego o naród Asada.
anonim2014.09.23 21:48
Tam nic nie nabiera tempa. Tam trwa rzeź i zginęło już prawie 200 tys ludzi.
anonim2014.09.24 0:37
Nie żebym się czepiał, ale jak Jordan pomaga, to kraje mahometańskie (czy islamskie?) "drżom". " skoro z ekstremistami walczą także kraje mahometańskie" "Waszyngton podał ponadto, że w ostatniej operacji partycypowały następujące kraje: Jordan,"
anonim2014.09.24 0:55
Przecież wiemy, kto jest kreatorem ISIS - CIA i szejkowie z Arabii Saudyjskiej. To żadna tajemnica. Biedny Assad, wrabiają go od kilku lat. Cały naród stoi za nim murem, a jankesi tylko wysyłają broń do terrorystów, którzy jak dom97 wspomniał zamordowali prawie 200 tysięcy ludzi - z czego 95% cywilów. Ale taka jest sprawiedliwość tego świata - w zeszłym roku Putin powiedział, że atak USA na Syrię doprowadzi do wojny nuklearnej, a wtedy sytuacja była znacznie mniej napięta niż teraz - po Ukrainie. Myślicie, że amerykańscy oszuści tak dbają o los chrześcijan, że mordują wyszkolone przez siebie jednostki państwa islamskiego (jak myślicie, że to żart to poszukajcie w google)? Prawdziwy cel jest jeden - wywołać trzecią wojnę, depopulacja ludności cywilnej na całym świecie, załamanie makro-ekonomiczne, upadek systemu finansowego, a później skażenie żywności, głód, pandemie i wymarcie 70% ludzi na globie. Taki cel mają iluminaci od początku 20 wieku, a ich pierwszą próbą był wielki kryzys. Teraz mamy zupełnie inne realia - cały zachód fundament ma z ciasta i wystarczy jedna petarda, żeby otworzyć drzwi świata zachodniego na inwazję komunizmu. Nie minie pół roku jak atom pójdzie w ruch na BW, a nie daj Boże w Europie. Tylko czekać jak się ujawni w Jerozolimie uśmiechnięty pan antychryst. Przygotujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki, róbcie zapasy, bo staliśmy nad przepaścią i zrobiliśmy wielki krok naprzód, a kto jak kto, ale czarny pan z ameryki na pewno nam nie pomoże.
anonim2014.09.24 6:27
Biedny Obama serce go boli że musi bombardować braci islamistów. Ale nie ma wyboru bo generałowie przestali go już słuchać.
anonim2014.09.25 14:51
Amerykanie walczą o ropę złodziejski kraj