- Wszystkich Ukraińców, dotkniętych moim poczuciem humoru, mogę przeprosić za swój poziom. Wszystkich speców od przerabiania żartobliwych słów na zbiorową nienawiść zapraszam do dalszej współpracy – napisał na swoim Facebooku Wojewódzki. A dalej tłumaczył, że audycja Poranny WF, którą prowadzi razem z Michałem Figurskim nie jest „dla każdego”. - Tworząc ją, wiemy, że udało nam się powołać do życia określoną konwencję oraz słuchacza, który ją rozumie. Niestety czasami pojawiają się intruzi z krainy patosu i przesady - przekonywał dziennikarz.



Zapewniał także, że słuchacze nie znajdą w audycji nienawiści. - Zawsze bliżej było nam do Gombrowicza czy Mrożka niż do Pospieszalskiego czy Rymkiewicza. Apeluję zatem do wszystkich szukających u nas nienawiści, ksenofobii czy rasizmu. Nie znajdziecie go. Wkraczając w świat satyry z cenzorskimi zapędami, ośmieszacie się sami - stwierdził.



- Jeśli każde słowo, zdanie czy żart w audycji karmiącej się absurdem, groteską, skrótem myślowym czy kpiną ze stereotypów będą traktowane jako deklaracja światopoglądowa lub nota dyplomatyczna, to swoją przyszłość w zawodzie widzę czarno - napisał.

 

Kubuś zachował się zatem, jak zwykle najpierw narobił na dywan, a potem oskarżył o brak zrozumienia złych spod znaku Pospieszalskiego i Rymkiewicza.

 

TPT/Wp.pl