Wciąż jeszcze za mało kompromitacji, za mało afer, za mało kłamstw, bezczelności i cynizmu.

Rząd trwa i trwa mać. Nie dało się ruszyć z posad tej gnijącej bryły świata.

Ani jeden włos nie spadł z ani jednego bezczelnego łba.

Sitwa może znowu pójść do restauracji Sowy, najeść się, napić i wybełkotać – mamy to w d..., żaden ch... nie ruszy nas z posad. Po czym zapłacić kartą służbową.

Ale do czasu. Spisane zostały czyny i rozmowy. Nie tylko poeta, ale i naród pamięta...

Janusz Wojciechowski/Salon24.pl