Włoski rząd chce opłacać asystentów seksualnych dla niepełnosprawnych - zdjęcie
08.07.14, 18:39Fot. Morgue File

Włoski rząd chce opłacać asystentów seksualnych dla niepełnosprawnych

18

Funkcja asystenta seksualnego mogłaby być pełniona zarówno przez kobiety jak i przez mężczyzn. Chodzi tu o dostarczenie osobom niepełnosprawnym fizycznie lub mentalnie „erotycznych, zmysłowych lub seksualnych doświadczeń”. Ma to na celu pomoc osobom niepełnosprawnym w uporaniu się z „dysfunkcyjnymi uczuciami złości i agresji”.

Asystenci seksualni byliby opłacani przez Ministerstwo Zdrowia. Wymogi to pełnoletność, odbyta wymaga przez państwo edukacja oraz certyfikat w związku z ich „stabilnością psycho-seksualną”.

Notka, która wyjaśnia ustawę, mówi o „odpowiednio przeszkolonych” osobach, które pomogą niepełnosprawnym „w badaniu ich własnych chciał poprzez akty intymne i masturbację”.

„Wiele osób niepełnosprawnych nie jest w stanie w sposób niezależny utrzymywać międzyludzkich relacji… ze względu na ograniczoną mobilność lub kondycję fizyczną, która różni się od dominującego modelu estetycznego uważanego za atrakcyjny” – czytamy w notatce.

„W niektórych wypadkach można do tego dodać niemożność osiągnięcia satysfakcjonujących praktyk masturbacyjnych (…) Może to spowodować stan afektywnej lub relacyjnej marginalizacji” – wyjaśnia ustawodawca.

Inicjatorzy zastrzegają, że asystent seksualny to nie to samo, co prostytutka. Będzie mógł czy mogła pracować bowiem nie tylko z osobą upośledzoną, ale także z lekarzami czy rodzinami, a to dzięki specjalnym szkoleniom medycznym i psychologicznym.

Co więcej, asystenci seksualni to nie novum w Europie. Podobne rozwiązania funkcjonują już w Szwajcarii, Danii, Holandii, Austrii oraz w Niemczech.

pac/lsn

Komentarze (18):

anonim2014.07.8 18:45
Świetny pomysł
anonim2014.07.8 18:59
Włoskie prostytutki mają mniej klienteli?...
anonim2014.07.8 19:03
Wogóle to brzydko jest. Dawniej ręka była ale to.grzech okropny jest.
anonim2014.07.8 19:04
Zgadzam się z tym, że to nie to samo co prostytucja. Prostytutka bierze kasę zawsze przed. Asystent co miesiąc wypłatę z ministerstwa. Kolosalna różnica...
anonim2014.07.8 19:05
Wy nie macie mózgu.
anonim2014.07.8 19:13
Ja wogóle nie kumam. Seks to domena i dodatek do normalności. Nienormalni (homosie i inne zboki) oraz chorzy nie powinni absolutnie myśleć o seksie. W ich przypadku to tylko szkodzi.
anonim2014.07.8 19:39
@Grub, myślę, że niepełnosprawnym przydałaby się raczej pomoc innego rodzaju. poczynając od sprzętu, mieszkań o odpowiednim standardzie, renty, a kończąc na fachowej terapii, rehabilitacji i opiece. To jest rola państwa. Ale jak chcesz to możesz zrobić loda jakiemuś śliniącemu się niepełnosprawnemu. I żeby nie był, że obrażam tych ludzi, bo są wśród nich również tacy. Tak więc Grub, powodzenia w robieniu dobrze.
anonim2014.07.8 19:52
Lodziarnia u gurba. To dobre będzie. Do niczego więcej się nie nadaje. Lizus jeden.
anonim2014.07.8 20:45
Niepełnosprawni za życia,niepełnosprawni po śmierci.Niezdolni do miłości niewolnicy grzechu i namiętności.Stali się zwierzętami,które diabeł zaprzągł do swego orszaku.Nawet Mussolini nie był takim niewolnikiem demonów.
anonim2014.07.8 21:01
Czyli krótko mówiąc lewackie legalne kure..two.
anonim2014.07.8 21:33
Nie jestem w stanie pojąć, skąd we współczesnym świecie tak nagła potrzeba, nieuzasadniona w pełni, warto dodać, legalizacji, w mojej ocenie, zupełnie niepotrzebnej, czegoś, co funkcjonowało już od zarania dziejów, w zależności od mentalności, kultury, uznawane było za pewne odstępstwo od normy, tabu bądź tolerowane (w większości wariant pierwszy). W rzeczywistości, w imię wolności, z wolności właśnie i godności znaczna część ludzkości, jest oddzierana... Jeśli osoba niepełnosprawna faktycznie takowe potrzeby by przejawiała, to można zawsze skorzystać z usług odpowiednich agencji... Propagatorzy tego typu rozwiązań utrzymują, iż to nie to samo co prostytucja. A czymże się niby różni?? Tego rodzaju relacje jak te tutaj prezentowane są niby oparte na rzeczywistej "miłości"??? Na rzeczywistym uczuciu?? Skoro i tak mowa już o seksie bez jakichkolwiek zobowiązań, bez uczucia, bez więzi, to równie dobrze można skorzystać i z usług prostytutki. Przecież nie warto samych siebie oszukiwać, ten problem towarzyszy ludzkości już od zarania dziejów, to prawda. Z tą tylko różnicą, że kiedyś społeczeństwa na siłę nie starały się forsować i wprowadzać z miejsca absurdalnych, zupełnie niepotrzebnych i gorszących rozwiązań prawnych, legalizować wynaturzeń i odstępstw od normy. Nie wiem, gdzie te tendencje nas zaprowadzą... P.S. Współczesne "elity" niejednokrotnie przekonują nas, z równie wielką mocą co chociażby i katolicy, że taki człowiek również ma swą godność, że jego niepełnosprawność nie czyni go w żadnej mierze wypchniętym poza nawias społeczeństwa, że należy takie osoby traktować normalnie. Sami niepełnosprawni często podkreślają, że największą krzywdą, jaką często, nawet nieświadomie można im wyrządzić, jest właśnie to nadmierne współczucie, rozczulanie się nad nimi, otaczanie parasolem zbytecznej wręcz, nadopiekuńczej troski... Traktując ich normalnie, powinno nas cechować także normalne podejście. Skoro człowiek ten nie odnalazł jeszcze miłości w swoim życiu, drugiej połówki, to nie warto i wcale nie potrzeba go na siłę uszczęśliwiać. Pozwólmy tym ludziom żyć z godnością...
anonim2014.07.9 0:50
We współczesnym świecie wśród tzw. społeczności postępowych Boga wyparły dwa bożki: seks i pieniądze. Najlepiej kiedy oba idą w parze jak w powyższej propozycji legalnej prostytucji. Trudno aż ubrać w słowa jak poniżające i odzierające z ludzkiej godności jest świadczenie takich usług jak instrumentalne i przedmiotowe jest traktowanie niepełnosprawnego człowieka odzierające go ze sfery intymnej i poczucia wstydu. Drodzy lewacy jesteście tak odrażający w swoim poparciu dla odmóżdżenia i wynaturzenia współczesnego świata, że w tym miejscu chcę wam powiedzieć, brzydzę się wami i gardzę wami z całego serca. Nie jesteście już ludźmi lecz istotami człekopodobnymi, w których wyższe czynności mózgowe zostały zastąpione przez chciwość i nieopanowaną żądzę.
anonim2014.07.9 6:25
Jak dotąd w Niemczech NIE MA tego rodzaju "terapeutów". Jak jest w innych krajach, nie wiem. Po raz kolejny nierzetelna informacja na Frondzie!
anonim2014.07.9 9:36
Szczyt paranoi. Nie tylko pomysł, ale też komentarze. Już mniejsza o prowokatorów i inną "lewicę", ale brzęczyszczykiewicz? Co ty piszesz? Skąd w człowieku może się brać tyle pogardy. Prostak, Ty też nie wypisuj głupot. Człowiek niepełnosprawny jest tak samo normalny, jak i sprawny i oczywiste, że ma takie same potrzeby, również seksualne. Jednak zaspokajanie takich potrzeb nie jest koniecznością, którą trzeba zapewnić za wszelką cenę. Ogromna część osób niepełnosprawnych jest zdolna do zawarcia normalnego małżeństwa i założenia rodziny, również osoby z lekką niepełnosprawnością umysłową. Tym, którzy takiej zdolności nie mają, trzeba pomóc w pokonaniu słabości, zamiast robić z nich maszynki do uprawiania seksu. Już kiedyś o tym pisałam: KAŻDY z nas ma jakieś ograniczenia, które w jednych dziedzinach wcale nam nie przeszkadzają, w innych już trochę tak, a z jeszcze innych całkowicie wykluczają nasz udział i trzeba się z tym pogodzić. A to, co tutaj jest zaproponowane, osobiście uważam za szczyt upokorzenia dla niepełnosprawnych. Takie artykuły zresztą też. Już po komentarzach widać, że artykuł posłużył do ataku na niepełnosprawnych.
anonim2014.07.9 9:38
Sylabariusz +++ Nie umiem pisać tak "zgrabnie" jak Ty, ale w pełni się zgadzam.
anonim2014.07.9 10:30
Staram się nie być uszczypliwy, ale tym razem nie wytrzymam: jak sobie radzą księża z napięciem seksualnym, skoro bez rozładowania jest tak trudno żyć?
anonim2014.07.9 11:21
popierdol .... ich
anonim2014.07.9 13:18
@AnitaF -------------------------------------------------- "Różnica między taką "asystentką" a prostytutką jest dość oczywista (nawet poza aspektem finansowym) - jak nawet w relacji Frondy podano osoby takie będą po odpowiednich przeszkoleniach oraz w kontakcie z lekarzami czy rodziną, co - o ile mi wiadomo, choć fakt, że temat mi raczej obcy - do standardowych usług agencji nie należy. Lepiej też chyba dzielić asystentkę z gronem niepełnosprawnych niż prostytutkę ze stadem klientów. Na pewno zdrowiej i bezpieczniej." ------------------------------------------------ Szanowna Pani Anito!! Rzecz jasna, i dość oczywista, w tym konkretnym względzie, przez Panią szczególnie wyakcentowanym, owszem, ta różnica jest dostrzegalna. I ja wcale temu nie przeczę, iż w określonych aspektach te różnice oczywiście występują. Wedle nauk zakresu filozofii struktury jednakie nie funkcjonują, dokonują się choćby minimalne odrębności, nawet na zasadzie niuansu, ale to już pomijam. W każdym razie... Ja zwróciłem uwagę na konkretny, jasno określony, i chyba mimo wszystko najistotniejszy aspekt. Za podstawę tego rodzaju relacji, uznaję, i nie tylko ja, ale całości rozlicznych systemów filozoficzno-etycznych, a także rzesze osób na przestrzeni lat, jednak kwestie uczuć, relacji w zawyżonym znacznie dla niej wymiarze, poziomie. I akurat w tym względzie, różnic nie dostrzegam najmniejszych!! Bowiem, ani podstawą relacji pomiędzy prostytutką, a klientem, ani także pomiędzy "asystentką", a jej klientem, nie będzie, i chyba się Pani ze mną zgodzi, uczucie, tak wzniosłe skądinąd określenie jak chociażby miłość, nawet potrzeba bliskości wyrażana przez tak jedną, jak i drugą ze stron relacji. Ja zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że dla "postępowego" współczesnego nam świata, to konkretne, zaprezentowane ujęcie tematu, ta konkretna kwestia, ta wspomniana przeze mnie podstawa, ma akurat wartość znikomość. Przecież społeczeństwa rzekomo "dojrzały", by bez skrępowania jakiegokolwiek zachwalać seks, stosunki, relacje bez zobowiązań, bez jakichkolwiek głębszych więzi emocjonalnych. To jest fakt. Z tym nie polemizuję, i wcale nie twierdzę, że dla wszystkich ten aspekt winien właśnie podstawę tego rodzaju relacji stanowić... Owszem, dla ogromnej większości, wbrew wszelkim tendencjom, prognozom, opiniom, wciąż tak, ale nie dla wszystkich. Stąd też, takowy mój wniosek, że znane nam są już od zarania dziejów tego typu zjawiska, te niezmienne potrzeby i sytuacje. Dobrze więc. Ja nie dostrzegam jednak tak naglącej potrzeby legalizacji, wciąż dla rzesz, i w ujęciu wielu systemów wcześniej przeze mnie wspomnianych (filozoficzno-etycznych), tego rodzaju odstępstw od normy, swego typu zjawisk moralnie nagannych. I aby była jasność, nie określam mianem "wynaturzenia", czy też odstępstwa od normy, POTRZEB tychże niepełnosprawnych. One są naturalne, i wynikają wprost z takiego, a nie innego skonstruowania ludzkiej fizjologii. Ot, i wszystko... A te zabiegi mające za zadanie uszczęśliwić na siłę, wpisują się wedle mojej oceny, po prostu doskonale w przekaz jaki kieruje wobec nas dzisiejszy świat. Zmierzanie drogą na skróty, dążenie ponad wszelką miarę do niczym nieskrępowanej przyjemności, uciechy, ucieczka za wszelką cenę od cierpień, w ogóle nawet od drobnych trudności, to jakże wiążące przekonanie o bezsensowności wymagań, nawet tych stawianych samym sobie. Tego typu propozycje doskonale się w ten model wpisują. Nic nas nie ogranicza, bo przecież osiągnęliśmy jako gatunek już tak wiele. Skoro możemy, to róbmy to bez względu na konsekwencje (a że te mogą być długofalowe?? - no cóż... raz się żyje). Stąd też śmieszy mnie nieco Pani argument, że to "przecież takie będzie bezpieczne dla potrzebującego brata, sterylne niemalże". Paranoja... Dalej zwróciłem też uwagę na istotny aspekt podejścia wobec tragedii osób dotkniętych cierpieniem. Ci ludzie, niepełnosprawni, chorzy, sami jakże często proszą, by się nad nimi nie litować na siłę!! By ich też na siłę nie próbować uszczęśliwiać!! Często chcą być postrzegani i traktowani, ponad wszelką miarę, zgodnie z powszechnie wszystkich obowiązującymi normami. To im pomaga. I jeśli więc "normą" dla zdrowego człowieka jest w tego rodzaju sytuacjach skorzystanie z usług prostytutki, to ja, przez zaznaczam wzgląd na to, problemu, aby to także stanowiło "normę", zgodnie z życzeniem samego zainteresowanego, dla osoby dotkniętej niepełnosprawnością etc. I dalej, (cały czas mowa o tym ujęciu "wyzbycia się z politowania ponad wszelką miarę" i traktowania osób niepełnosprawnych, na ile to możliwe normalnie), jeśli ów człowiek nie odnalazł dotychczas swej "drugiej połówki", to też nie widzę powodu by uruchamiać cały aparat państwowy, prawny i go na siłę wręcz uszczęśliwiać, dodajmy, w jaki jeszcze sposób... -------------------------------------------------------------------- "Natomiast to co piszesz o "forsowaniu" jest w istocie niezwykle smutne, postulujesz trwanie w hipokryzji i udawanie, że wszyscy są jednacy, a ci, co nie są, niech się tego wstydzą, możemy ich "tolerować", o ile nie będą włazić w oczy... Tak, tak - lub gorzej - było przez wieki, jednostkowe podejście do człowieka i uznanie jego odmienności, pochylenie nad jego indywidualnością to największe osiągnięcie naszych czasów. Każdy z nas w tym czy innym aspekcie jest "odstępstwem od normy"." ------------------------------------------------------------- Do tego odniosłem, zdaje się, już wcześniej... We wcześniejszym fragmencie wypowiedzi, powinna Pani odnaleźć sprostowanie. Oczywiście, że ludzie nie są jednacy, to wielokrotnie podkreślałem już w płaszczyźnie tegoż portalu, opierając swe wywody w znaczącym stopniu na najwyższej próby, myśli filozoficznej. Dlatego też nie będę się teraz do tego odnosił. Uznam po prostu ten fakt za oczywistość. Oczywistym jest także, że mamy różne, choć często zbieżne względem siebie, potrzeby. Ja wyraźnie zawarłem, że taką potrzebą, w przypadku osób niepełnosprawnych, wykształconą w wyniku takiego a nie innego skonstruowania fizjologii człowieka, jest potrzeba spełnienia seksualnego, niekiedy po prostu bliskości etc. etc. I choć, jak zaznaczyłem, środki mające te potrzeby w tym przypadku zaspokajać, a więc chociażby działalność tzw. prostytutek, uważam, i nie tylko ja a całe systemy, za czyn moralnie mimo wszystko naganny, to jednak jestem w stanie stan rzeczy zrozumieć i na to przystać. Nie mogę być bowiem, jak Pani słusznie zauważyła, ignorantem!! Racja!!! Ja zwyczajnie uważam, że dysponujemy już odpowiednimi instrumentami, by te potrzeby mogły być zaspokojone, i, powtórzę raz jeszcze, nie widzę potrzeby poruszania całości aparatu państwowego, prawnego, by tworzyć tego rodzaju bzdurne zapisy prawne. Równie dobrze człowiek, nawet niech będzie, niepełnosprawny, zażyczywszy sobie napić się np. piwa/wódki, odczuwający tak nieprzepartą chęć, potrzebę wewnętrzną, mógłby, z mocy samego aktu prawnego(!), skorzystać ze specjalnie powołanej ustawy, zapisu w prawie, i to piwo byłoby mu dostarczane przez specjalnie wykwalifikowanych "piwowarów"(?), ekspertów w dziedzinie ważenia piwa. Dlaczego?? Ano bo być może wybranie się do baru (osoba dajmy na to na wózku), groziłoby ryzykiem zakażenia wirusem HIV (niedomyte kufle), bójką, uszczerbkiem na zdrowiu... etc. etc. etc. Przykład dość banalny (aha, i aby nie było - nie porównuje stricte samej specyfiki potrzeb 1. spełnienia seksualnego ; 2. napicia się alkoholu, nic z tych rzeczy. Ukazuję natomiast określony mechanizm), ale tego rodzaju, bądź inne można by mnożyć. O to jedynie mi chodziło.