- Oddychamy antynatalistyczną propagandą, czynimy z dziecka „prawo”, akceptujemy je tylko do pewnego stopnia, zarówno przed, jak i po urodzeniu - pisze neonatolog na łamach L'Osservatore Romano. Jego zdaniem jest tak, ponieważ dorośli mają trudności ze zrozumieniem, że ludzie są od siebie nawzajem zależni. A tego uczy nas rodzicielstwo.

Wspólpracujący z watykańską gazetą lekarz uważa, że dziś dorośli czują lęk przed dziećmi. Świadczy o tym przykładowo fakt, że „w społeczeństwie pedofobicznym” mało kto daje się dzieciom w spokoju bawić - w obawie, że się ubrudzą. Ponadto dziecko, by dane mu było przyjść na świat, musi przejść liczne testy, które wykazują, czy jest zdatne do życia, które są uważane za „prawo rodzica”.

- Społeczeństwo pedofobiczne ze swej natury selekcjonuje i dyskryminuje; a gdy uznaje czyjeś prawa, to tylko wybiórczo – stwierdza dr Bellieni. Jego zdaniem do tworzenia wrogiej dzieciom atmosfery mocno przykładają się media.

sks/CNA

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »