- Gospodarka. Czy ta wizyta coś w tej sprawie przyniosła? Nic - mówił Kaczyński. - Nic się nie zmieniło ani w sprawie Możejek, ani w sprawie elektrowni w obwodzie Kaliningradzkim. Nie ma też sygnału, jeśli chodzi o sprzedaż Lotosu, ale polski rząd wyraźnie nie powiedział, że do czegoś takiego nie dopuści. To sytuacja dla Polski niebezpieczna - podkreślał prezes PiS.

- Druga sprawa to Katyń. Nie było wyjaśnienia ws. oficjalnej postawy rządu rosyjskiego, która została przekazana do Strasburga. Prezydent Miedwiediew wrócił tez do starej śpiewki, że jest jakaś symetria pomiędzy rokiem 1920 a Katyniem – stwierdził Kaczyński. - Rosjanie potrafią rozgrywać swoją zbrodnie jako atut polityczny wobec Polski. To będzie opisywane w podręcznikach dyplomacji, jak się źle, dziecinnie prowadzi politykę zagraniczną. Taką politykę prowadzi rząd Tuska i prezydent - dodał.

Odnośnie katastrofy smoleńskiej prezes PiS powiedział: - Nic nie uzyskaliśmy. Nadal nie mamy czarnych skrzynek. I jeszcze charakterystyczne oświadczenie Miedwiediewa, że on sobie nie wyobraża, żeby wnioski polskiej i rosyjskiej komisji były inne.

Mianem "skrajnej naiwności i nieumiejętności, albo z innych czynników, które trzeba będzie z czasem wyjaśnić" określił Jarosław Kaczyński całą politykę zagraniczną rządu Tuska.

- Z przecieków (Wikileaks – red.) widać, jaka polityka budzi szacunek, buduje pozycję - polityka odważna i stanowcza - mówię tutaj o sprawie gruzińskiej – dodał prezes PiS, nawiązując do pochlebnych depesz amerykańskich dyplomatów dotyczących wyprawy Lecha Kaczyńskiego do Gruzji w 2008 roku.

roja/Tvn24

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »