Brytyjski „The Daily Telegraph” donosi, wśród amerykańskich polityków narasta zaniepokojenie stanem psychicznym Władimira Putina. Pojawiają się głosy, że do tej pory chłodno oceniający rzeczywistość przywódca zaczyna postępować irracjonalnie wskutek spustoszenia, do jakiego w jego głowie doprowadziła izolacja związana z pandemią COVID-19.

Alarm dot. stanu zdrowia władcy Kremla podnosi m.in. republikański senator Marco Rubio z Florydy.

- „Chciałbym powiedzieć więcej, ale teraz mogę jedynie stwierdzić, że z Putinem coś jest nie tak. Zawsze był zabójcą, ale teraz jego problem jest inny, i znaczący. Byłoby błędem założyć, że Putin reaguje w ten sam sposób w jaki reagował pięć lat temu”

- stwierdził polityk.

Dodał, że Putin może mieć problemy „neurologiczne” lub „psychologiczne”.

- „To człowiek, który długo był dumny z własnej zdolności kontrolowania emocji. Jego ostatnie wybuchy złości są dla niego bardzo nietypowe i wskazują na erozję zdolności do kontrolowania wybuchów”

- wskazał.

Podobne pytanie zadał rzecznik Białego Domu Jen Psaki.

- „W oczywisty sposób był poddany dużej izolacji w czasie Covidu. Z pewnością retoryka, działania, usprawiedliwienia, które podaje, są dla nas bardzo niepokojące”

- stwierdził.

Sam Władimir Putin nigdy nie przyznał, że przeszedł zakażenie koronawirusem. We wrześniu, wskutek zakażeń wśród jego współpracowników, zaczął się obsesyjnie izolować. W październiku natomiast sensacje wzbudził kaszel przywódcy, który mógł wskazywać na zakażenie. Przypomnijmy, że w październiku Putin skończy 70 lat. Od dawna natomiast w mediach pojawiają się spekulacje o złym stanie jego zdrowia. W 2020 roku świat obiegły doniesienia, wedle których rosyjski prezydent cierpi na chorobę Parkinsona. Kreml kategorycznie dementował te informacje.

kak/wPolityce.pl