Skazani na więzienie katolicy nie chcą poddać się wyrokom. A władze nie ustępują w nienawiści do Kościoła. Zamknęły adwokata, który podjął się ich obrony.
W Wietnamie państwo ani myśli zaprzestać walki z Kościołem. Proces ośmiorga katolików został poprzedzony ostrą antykatolicką kampanią medialną. Katolicy ze stołecznej parafii Thai Ha zostali skazani w grudniu ubiegłego roku na kary więzienia w zawieszeniu za bramie udział w antyrządowych manifestacjach. Postawiono im zarzut zakłócania porządku i niszczenia mienia publicznego.
Oskarżeni nie przyznali się do winy i odważnie złożyli odwołanie. 13 marca otrzymali wezwanie do sądu, gdzie podano im termin rozprawy. W drodze do urzędu „sprawiedliwości" towarzyszyła im grupa parafian, którzy w ten sposób wyrażali solidarność z niesłusznie oskarżanymi.
Im bliżej procesu, tym bardziej władze nękają mecenasa Le Trana Luata, który podjął się obrony katolików. Rewidują jego biuro, wzywają na przesłuchania i uniemożliwiają zapoznanie się z aktami sprawy. W końcu jego kancelaria została zamknięta na czas nieokreślony.
W ubiegłą niedzielę w intencji oskarżonych i ich adwokata w parafii Thai Ha odprawiona została Eucharystia, w której uczestniczyło ponad dwa tysiące wiernych, co pokazuje, że tamtejszy Kościół nie daje się tak łatwo zastraszyć. Według agencji Asian News aktualne wzmożenie antykatolickiej kampanii może być przygotowaniem władz do nowej fali represji.
MM/Asian News/Rv
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

