- Przez 40 lat „Duch Soboru Watykańskiego” był wykorzystywany do usprawiedliwiania wszelkich innowacji, począwszy od odprawiania Mszy św. w językach narodowych, a skończywszy na powołaniu tzw. szafarzy, którzy udzielają Komunii Świętej. Przede wszystkim jednak „Duch Soboru Watykańskiego II” – posoborowy fenomen raczej, niż coś, co pojawiło się podczas Soboru – miał upodmiotowić świeckich. Władzę przekazano nie zawsze odpowiednim osobom tak świeckim, jak i duchownym - uważa felietonista "The Daily Telegraph", Damien Thompson.
Publicysta zauważa, że jeszcze do niedawna Episkopat Wielkiej Brytanii chętnie wypełniał zalecenia, które uznawał za wynikające z „Ducha Soborowego”. Jednak ostatnio nastąpiła wyraźna zmiana. Zdecydowaną większością głosów przyjęto nowe tłumaczenie Mszału, który jest bardziej wierny tradycyjnemu Mszałowi łacińskiemu. Liberałowie mieli nadzieję, że uda się go odrzucić, gdyż jest zbyt „elitarny” i „seksistowski”. Tak się jednak nie stało.
Nad osłabnięciem "Soborowego Ducha" rozmyśla także William Oddie na blogu „Catholic Herald”. - Czyżby Duch Soboru Watykańskiego II słabł? - pyta Oddie. Jako przykład przywołuje niezwykłą przemianę nawet tak zagorzałych obrońców „Ducha Soborowego” jak bp Kieren Conry, czy Crispian Hollis, którzy do niedawna przeciwni byli utworzeniu specjalnego Ordynariatu dla anglikanów.
- Wolę sądzić, że nastąpiła przemiana serca, a przynajmniej umysłu, spowodowana wizytą papieża Benedykta XVI w Wielkiej Brytanii. Przesłanie papieskie było jasne: rozpasania eksperymentów liturgicznych nie można dłużej usprawiedliwiać odnosząc je do Soboru. Ani też żadne z rozwiązań z lat 60. nie może podważać tradycyjnych obrzędów, takich jak choćby wystawianie Najświętszego Sakramentu. (...) To miłe obserwować, jak «Duch Soboru Watykańskiego II» wyparowuje – odpowiada Thompson.
eMBe/PiotrSkarga.pl/TheDailyTelegraph.co.uk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

