Kilka dni temu samobójstwo popełnił student Uniwesytetu Rutgersa, 18-letni Tyler Clementi. Organizacje gejowskie przekonują, że padł on ofiarą „mowy nienawiści”. Przyczyną samobójstwa ma być podobno seks-taśma, jaką jego koledzy wrzucili do internetu. Na filmie student uprawia seks z innym mężczyzną. Student napisał na swoim profilu na facebooku, że może popełnić samobójstwo. Jak podało biuro prokuratora z hrabstwa Middlesex w stanie New Jersey, dwóch innych studentów tego samego uniwersytetu postawiono w stan oskarżenia w związku z naruszeniem prywatności. Wszystko wskazuje na to, że studenci umieścili kamerę wideo w pokoju 18-letniego Tylera Clementi i bez jego wiedzy przez łącze internetowe pokazywali przebieg jego seksualnej randki. Teraz organizacje LGTB domagają się większej ilości organizacji pomagających homoseksualistom w szkołach i na wyższych uczelniach.
W amerykańskich szkołach istnieje ponad 4 tysiące grup Gay-Straight Alliances, które pomagają „prześladowanym” homoseksualistom. Większość z nich działa w szkołach średnich. – Młodzi ludzie rzadko proszą o pomoc, której potrzebują - mówi szefowa organizacji Eliza Byard. – Spowodowanie, by młodzi homoseksualiści „wyszli w ukrycia”, jest wielkim wyzwaniem - dodaje.
Amerykańscy uczniowie i studenci, którzy czują się “prześladowani” przez swoją preferencję seksualną, mogą już dzwonić na kilka infolinii, gdzie mogą się dowiedzieć, jak zrobić „coming out”. W USA istnieje również organizacja PFLAG, czyli Rodzice, Rodzina, Przyjaciele Lesbijek i Gejów, która zajmuje się wspieraniem homoseksualizmu wśród dzieci. Jej zwolennicy zachwycają się, że jest to „most między nieświadomymi rodzicami a ich dziećmi, który buduje więzi rodzinne i miłość". Na You Tube istnieje kanał, na którym homoseksualiści opowiadają, jak musieli opierać się nienawiści swoich rówieśników i przetrwali ataki na swoją osobę. Nie można zapominać o działaniu słynnej Lambdy, która na kampusach studenckich bardzo prężnie się rozwija. Na uniwersytetach istnieje także CenterLink, który w 168 swoich centrach w 45 stanach pomaga nie ujawniającym swej orientacji seksualnej osobom.
- Najważniejsze jest szerokie poparcie młodych ludzi w szkołach, domach i w ich społecznościach. To jest wielki kraj i za mało młodych ludzi ma dostęp do naszych organizacji - mówi Byrne. Środowiska konserwatywne obawiają się, że samobójstwo studenta może być powodem większej presji na zgodę na ekspansję środowisk homoseksualnych wśród młodzieży.
Ł.A/NewYorkTimes/TheAssociatedPress
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

