W związku z tym chciałbym raz na zawsze wyjaśnić kwestie, związane z twitterową dyplomacją. Skierowałem więc do rzecznika MSZ Marcina Bosackiego następujące pismo. Czekam na odpowiedź.
Szanowny Panie
Proszę o odpowiedź i wyjaśnienie następujących kwestii, związanych z wykorzystaniem przez ministra spraw zagranicznych serwisu Twitter.
Minister Sikorski niejednokrotnie w publicznych wypowiedziach podkreślał, że używanie Twittera to część polityki informacyjnej kierowanego przez niego resortu. Można zatem wnioskować, że sam minister oraz inni pracownicy MSZ – w tym Pan sam – którzy korzystają z tego narzędzia, czynią to w ramach swoich oficjalnych obowiązków. Sytuacja jest jednak całkowicie niejasna. Dlatego proszę o odpowiedź na następujące pytania.
- Czy konto ministra spraw zagranicznych (@sikorskiradek) jest kontem prywatnej osoby czy Radosława Sikorskiego jako szefa MSZ?
- Jeżeli jest to konto osoby prywatnej, to dlaczego nie istnieje oficjalne konto (np. @ministersz)? Jak powinniśmy zatem traktować wypowiedzi Radosława Sikorskiego na Twitterze – jako oficjalne czy prywatne?
- Jeżeli jest to konto prywatne, to dlaczego minister wykorzystuje je do informowania o ważnych działaniach swoich i ministerstwa?
- Jeżeli jest to konto oficjalne, to jakie są kryteria blokowania dostępu do niego? Ja sam byłem blokowany już trzykrotnie. Jako dziennikarzowi, utrudnia mi to dostęp do informacji i wypowiedzi szefa MSZ, które - jak mogę wnioskować - są informacjami i wypowiedziami oficjalnymi.
- Dlaczego MSZ do tej pory nie opublikował czytelnego i jasne katalogu zasad korzystania z Twittera przez pracowników MSZ, a także dostępu do ich kont oraz blokowania tego dostępu obserwującym?
- Czy w MSZ istnieje jakikolwiek dokument, który regulowałby kwestie, związane z korzystaniem z Twittera?
Proszę traktować powyższe pytania jako zadane w trybie art. 4 prawa prasowego.
eMBe/Salon24.pl

