Fronda.pl: Jak ocenia Pan doniesienia o próbach stworzenia nowej partii przez Leszka Balcerowicza?

 

Łukasz Warzecha (publicysta, „Fakt”): Przyznam, że nie znam szczegółów tej sprawy i nie wiem na ile wiarygodne są te informacje. Trudno mi potraktować sprawę poważnie. W przypadku Leszka Balcerowicza mamy do czynienia z mechanizmem, jaki pojawiał się w przypadku wielu znanych osób. Chyba najbardziej znanym przypadkiem był Jacek Kuroń. Chodzi o sytuację, gdy osoba znana, szanowana, o dobrej opinii nie ma najmniejszych szans, aby swoje atuty przełożyć na wyniki polityczne. Leszek Balcerowicz jest osobą, która z jednej strony ma te wszystkie cechy, ale z drugiej strony jest jedną z osób, które mogą odnotować największy poziom braku zaufania. Balcerowicz to człowiek, który wciąż dla wielu ludzi jest kojarzony z bardzo negatywnymi zmianami.

 

 

Hasło „Balcerowicz musi odejść!” wiecznie żywe?

 

Tak, mam wrażenie, że ciągle to się przewija. Dzisiaj, tzn. w momencie, gdy ludziom wiedzie się gorzej , Balcerowicz, który wciąż jest na etapie bardzo ortodoksyjnego liberalizmu, ma nikłe szanse. Poza tym, po kogo miałby sięgnąć? Jeśli miałaby to być partia zbudowana na bazie Stronnictwa Demokratycznego, to spójrzmy gdzie jest Stronnictwo Demokratyczne i jakie ma poparcie (śmiech). To jakaś absolutna kanapa, a nawet nie kanapa, tylko kanapka! Trudno sobie wyobrazić, żeby to ugrupowanie mogło namieszać. Jeżeli jest to prawdziwy pomysł, to znaczy, że Leszek Balceriowcz całkowicie oderwał się od rzeczywistości.

 

 

Mówi Pan, że znana twarz nie oznacza dobrego wyniku wyborczego, ale Leszek Balcerowicz jako lider Unii Wolności uzyskał jeden z najlepszych wyników w skali całego kraju jako kandydat na posła...

 

To nie ma kompletnie żadnego znaczenia! Wynik osobisty nie ma żadnego związku z Leszkiem Balcerowiczem jako szefem partii...

 

 

Tyle, że to właśnie pod przewodnictwem Balcerowicza Unia Wolności uzyskała najlepszy wynik w swojej historii...

 

Tak, po czym w ogóle zniknęła z politycznego horyzontu. Trzeba również pamiętać, że był to zupełnie inny moment, jeśli chodzi o sytuację polityczną. Nie można tego w żaden sposób porównywać z obecną sytuacją, kiedy mamy do czynienia z wysoką polaryzacją i nieustającą batalią polityczną. Jeżeli nowe ugrupowanie Balcerowicza opierałoby się na byłych politykach UW, a nawet pokazało nowe twarze, to nie widzę dla tej partii jakichkolwiek szans. Według mnie to kuriozalny pomysł, świadczący o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. To się nie sprawdzi.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Aleksander Majewski