Wanda Półtawska: Co się stało z mężczyznami? Rozumu nie mają? - zdjęcie
22.11.13, 11:15fot. Nota/sxc.hu

Wanda Półtawska: Co się stało z mężczyznami? Rozumu nie mają?

28

Dr Wanda Półtawska była gościem I Europejskiego Kongresu Pro-Life będącego podsumowaniem inicjatywy "Jeden z nas" i organizowanego przez Fundację "Jeden z nas". Pani Półtawska w ostrych słowach odniosła się do współczesnych mężczyzn, dla których „spotkanie z kobietą jest źródłem przyjemności i wykorzystuję tę okoliczność na przeżycie paru chwil, z wybraną na długo lub krótko dziewczyną” - mówiła Wanda Półtawska.

Dla Wandy Półtawskiej nie półśrodków: albo coś jest czarne, albo coś jest białe. Dlatego wysłuchaj co ma do powiedzenia Pani doktor na temat roli mężczyzny w obronie życia. Warto!

Philo

Komentarze (28):

anonim2013.11.22 11:18
Oj, Pani Półtawska dolewa oliwy do ognia, kiedy mówi takie rzeczy. Prawda niestety jest taka, że kobiety są w ogromnej mierze odpowiedzialne za ten stan rzeczy.
anonim2013.11.22 11:22
Dlaczego Półtawska uogólnia? Są mężczyźni nieodpowiedzialni, ale i porządni, nie można używać dużego kwantyfikatora, nie przystoi to osobie z doktoratem która jako takie pojęcie o nauce ma. Czy empirycznie zbadała każdego mężczyznę? Zachowuje się jak stara feministka dla której męski ród to samo zło i szowinistyczne świnie.
anonim2013.11.22 11:25
To chyba dlatego, że Pani dr Półtawska nie żyje już problemami tego świata. Przyjmuje to, co słyszy za prawdę. To taki efekt - rację ma ten, który najgłośniej mówi.
anonim2013.11.22 11:33
Jesli wszyscy meżczyźni zrzucli odpowiedzialność to wszyscy księża to pedofile.
anonim2013.11.22 11:43
niestety prawda, jestem pewna że 90% kobiet nie zabijałoby dzieci nienarodzonych gdyby mężczyzna wspierał je i cieszył się z poczętego życia.
anonim2013.11.22 11:52
Jestem pewny, że 90% mężczyzn wspierałoby kobiety, gdyby te potrafiły docenić jego starania i nie gnoić go na każdym zakręcie.
anonim2013.11.22 12:03
Mariusz zgadzam się w 100% mimo ,że jestem kobietą (chociaż Fascination ma wątpliwości). Boli mnie jak patrzę w różnych miejscach na zrzędzące baby i przyklepanych pozornie facetów u ich boku. Gdzie tu partnerstwo, to ja nie dostrzegam.
anonim2013.11.22 12:10
to wina Państwa i sądownictwa że kobiety decydują o wszystkim, bo one takie biedne i mają mało praw. co my mężczyźni możemy zrobić?
anonim2013.11.22 12:26
@Mariusz: "Prawda niestety jest taka, że kobiety są w ogromnej mierze odpowiedzialne za ten stan rzeczy" - bardzo proszę o uzasadnienie, bo 1 zdanie "Jestem pewny, że ...", to troszkę za mało.
anonim2013.11.22 12:35
Oburzeni panowie się odezwali. Oczywiście, jest to uogólnienie, niemniej jak patrzę na otaczających mnie współpłciowców, faceci przestali być facetami (też uogólnienie). Świadczy o tym np. jęczenie panów w komentarzach poniżej. @Mariusz - mało tego, że jęczysz jak... to jeszcze Twoja uwaga "że Pani dr Półtawska nie żyje już problemami tego świata" jest nie tylko prymitywna i prostacka, ale potwierdza tezę. Prawdziwy facet nigdy w stosunku do żadnej kobiety nie pozwoliłby sobie na taką uwagę.
anonim2013.11.22 12:43
"Prawdziwy facet nigdy w stosunku do żadnej kobiety nie pozwoliłby sobie na taką uwagę. " Jest to przejaw jakiejś nieżyciowej fanfaronady. Rycerze i dżentelmeni odeszli do lamusa.Prawdziwej damy też raczej nie uświadczysz.W dzisiejszych czasach niedługo nie będziemy widzieli kto jest mężczyzną ,a kto kobietą. To boli .
anonim2013.11.22 12:44
Półtawska niech nie uogólnia, niech się czepia swojej płci. Najlepiej krytykę zacząć od siebie. Poza tym jest prostacka i śmieszna. A spadaj krzykliwa babo na drzewo. Tam sobie pokrzycz i pogróź.
anonim2013.11.22 12:50
Pani doktor zawsze warto posłuchać - dzięki.
anonim2013.11.22 12:54
@man.of.Stagira 'dzisiejszy mężczyzna nie jest w stanie tego pojąć inaczej niż jako " czepianie się " Wypowiedź fonetycznego rzeczywiście potwierdza Twoją tezę. Powstaje jednak pytanie: jak zatem o tym mówić? A może problemem jest tylko to, że to kobieta wypowiedziała pouczenie, a nie mężczyzna - zatem facet je odrzuca w myśl zasady: 'co mi tam baba o męskości będzie mówić'. A może problem jest jednak głębiej...
anonim2013.11.22 13:17
@ B-new Ależ oczywiście "co mi tam baba o męskości będzie mówić". Zbyt wiele grup kobiet mówi mężczyznom, jacy mają być. Feministki, że mamy być tacy, szefowe, że mamy być tacy, Półtawska, że mamy być tacy. A weźcie, się, baby, zajmijcie sobą, ale od nas wara.
anonim2013.11.22 13:27
@frenetyczny: "A weźcie, się, baby, zajmijcie sobą, ale od nas wara" - z przyjemnością zajmieny się sobą, ale wiatropylne nie jesteśmy. Dziecko, chciane czy nie, ma też ojca, nie mniej rodzica i nie mniej za niego odpowiedzialnego.
anonim2013.11.22 13:47
@terr - niech wyjaśni Droga Pani, gdzie w mojej wypowiedzi było prostactwo? Może też jednocześnie prawdziwa Dama napisać mi jakie uwagi prawdziwy mężczyzna powinien stosować wobec kobiet. Przypuszczam, że najlepiej by było, żeby nie miał żadnych uwag (no bo jak śmie?). Wówczas przynajmniej nie narazi się na kastrację w stylu - "jęczy jak...". Notabene tekst, którego szlachetny posmak wprost wprawił mnie w zdumienie i jak najszybsze pragnienie odchamienia się od jego autorki. @margeritta.goth - na dowód mogę przedstawić to, że jestem mężczyzną i stąd wiem jak on się czuje w wielu kwestiach. Nie interesuje to Pani? No cóż, nie przeszkodzi mi to mówić o tym. Dlaczego kobieta jest również odpowiedzialna za ten stan rzeczy? Zbyt mało miejsca na cytowanie badań, jednakże mogę powiedzieć tyle - naprawdę kobieto myślisz, że jesteś bez winy, że w niczym nie zawiniłaś? To pewnie dlatego mężczyźni są tacy bo wy jesteście dla nas za dobre. Świat chyba jednak nie jest tak w prosty sposób skonstruowany.
anonim2013.11.22 14:05
I jedni, i drugie mają sobie na ogół coś do zarzucenia, nie zawsze niesłusznie, tyle że nie można usprawiedliwiać własnego niewłaściwego zachowania tym, że druga osoba postępuje nie w porządku, a niestety, mężczyźnie łatwiej jest uciec od niechcianego rodzicielstwa i nie ponosi w równym stopniu jego konsekwencji, z czego niektórzy korzystają...
anonim2013.11.22 14:27
@Mariusz: nie interesują mnie cytowane badania, podaj choćby jeden przykład konkretnego zachowania, które określiłbyś "gnojeniem", bo na razie wstawiasz same ogólniki.
anonim2013.11.22 14:51
@margeritta-goth - sytuacja z życia wzięta: jestem w domu pewnej rodziny. Siedzę przy stole z matką i córką, ojciec siedzi z dala, na kanapie. Poruszam pewną kwestię polityczną. Matka zaczyna w lekko niegrzeczny sposób po pierwsze ośmieszać mój argument, po drugie gasi zdanie swojego małżonka zbyciem ręki, tekstem na odpieprz i wywróceniem oczami. Subtelności, ale jak deszcz drążą skałę. W innej rodzinie doświadczyłem podobnej sytuacji. Mój kolega opowiadał mi o rodzinie, w której była ta sama zależność w jeszcze większym nasileniu. We własnej rodzinie zaobserwowałem natomiast zjawisko wiktymizacji kobiet - nawet jeśli są winne awantury i kłótni, to po rozpętaniu piekła, to im się współczuje. Nie współczuje się mężczyźnie. Nie bierze się jego strony. Nawet takie rzeczy jak wychodzenie z założenia, że mężczyzna kieruje się pożądaniem seksualnym przy wyborze partnerki, z którą chce być, jest czymś pejoratywnym, które mnie jako mężczyznę przekonuje do jednego - jeśli jestem takim gnojem, to lepiej będzie ją zostawić, przynajmniej jej nie skrzywdzę. I tak się dzieje - mężczyźni teraz zostawiają, ale z czasem przestaną w ogóle się żenić. Szlachetniej bowiem jest nie być ciężarem dla nikogo. No i ten pęd kobiet za karierą i ogłaszanie wszem i wobec, że czas patriarchatu się skończył (a ponoć w ogóle go nie było) i utożsamianie praw z przywilejami, sprawia że mężczyzna zaczyna myśleć - a po kiego grzyba mam się starać skoro i tak jestem zbędny i do tego myślę tylko o jednym? Chcesz konkretnych przykładów - mówimy tutaj o postawach, które przejawiają się w rzeczach subtelnych, w używanym języku, w przekonaniach ogółu, w postawie ogółu wobec kobiet - utożsamianych zawsze z potencjalnymi ofiarami i mężczyzn, utożsamianych z oprawcami. Już sam ten wykład dr Półtawskiej to niejako potwierdza. Potwierdza to ogólne wychodzenie z założenia, że mężczyźni są winni temu, że kobiety decydują się na aborcję, że wychowują swoje dzieci samotnie. Wyrównajmy troszeczkę to myślenie, powiedzmy też coś o tym co kobiety spieprzyły.
anonim2013.11.22 16:22
@AirWolf Oczywiście odpowiedzialność musi być po obu stronach. Jednak częściej to mężczyzna dąży do współżycia, a nie kobieta. Można powiedzieć, że Pani Półtawska urwała się z choinki mówiąc tak jasno o odpowiedzialności mężczyzny za to co robi ze swoim narządem płciowym. Problem jednak leży o wiele głębiej, w hedonizmie człowieka. To dziś zmieniać, temu wydać wojnę, to dopiero odwaga, a niemalże szaleństwo...
anonim2013.11.22 17:15
Ma rację. Mieszkanie na próbę i co miesiąc nowa panienka, tak wygląda dzisiejszy świat. Dlaczego kobiety się na to godzą? Ale pani Półtawska ma rację, to wina mężczyzn.
anonim2013.11.22 19:27
Margerita ja sypnę kilkoma przykładami: 1. sąsiadka w związku wolnym , 2 dzieci , zdradziła partnera z sąsiadem, zdradzony walczył kilkanaście miesięcy , kupił mieszkanie obok, opiekował się i opiekuję córkami, nie wrócili do siebie mimo jego starań, ona jest sama. 2. sąsiad,druga żona facet z kasą , zarabiał ona zbudowała sobie dom , tak za jego plecami, i się wyniosła, on się rozpił, płacił dziewczynom z agencji za noce w tym czasie pisał im wiersze, zbankrutował, 3. sąsiadka pokłócona ze wszystkimi ,raz sąsiadowi przycięła rękę w drzwiach, 3 dzieci ona w domu on zarabia, ona mówiła o sobie choleryczka, poszła do pracy wyprowadzali się , dom mieli spłacać na raty, ona odeszła jakaś kłótnia o urządzanie domu, zabrała dzieci i nastraszyła ,że mu zabierze prawa rodzicielskie , nie żyje nie wytrzymał dźgnął ją nożem, był z RPA . 4.siostra kolegi chłopak przy niej zawsze , czekał kiedy wyjechała na stypendium, taki stoik, ona ładna blondynka, wiecznie go strofowała przy wszystkich , ganiła ,wyzłaszczała się , zostawił ją z drugim dzieckiem , kiedy syn miał 16 lat uciekł do ojca, przy nas mówiła jak to ma ich( dzieci) dosyć i jedzie odpocząć 5. wykształceni ,ona 2 fakultety , japoński , cały świat zwiedzony, bywają , on drepce już kolejny rok i prosi o dziecko, ona udaje że nie słyszy, 40 lat skończone w tym roku .6 jedno dziecko , długoletnia prośba męża o kolejne, ona mówi że lekarz jej zabronił, jemu nie mówi prawdy ,nie chce , teraz jest już za późno, poronienie, jest za stara 7.wpadka młodych,nie ma małżeństwa, dziecko, pomaga teściowa, wozi ją na maturę ona nie ma ochoty, dziecko u babci , która ma pieniądze organizuje sklep , jest dobrze przepuszczają kasę , dziecko rośnie, dom na kredyt, ona znajduje na chwilę faceta zza ściany, ona odchodzi ,kiedy są już tylko długi ,z kobietą , będąc z nią zalicza jego przyjaciela, dziecko po nocach płacze u teściowej , która spłaca długi i wychowuje, ona ma żal że wyszła z niczym ze związku . 8 samotny wdowiec , jedna z pary chciała się z nim przespać dla spermy , wyczuł sprawę i zniknął 9. pan pani i syn w sklepie , Kakadu, pan je jabłko żona strofuje jak siedmiolatka, że w sklepie nie wolno , po jego minie widać ,że to standard itd.
anonim2013.11.23 10:20
! BRAWO !
anonim2013.11.23 11:14
Wypowiedź pani prof. Półtawskiej jest jak powiew świeżego powietrza. W prostych słowach, z pominięciem naukowego żargonu rysuje sytuację antropologiczną mężczyzny i kobiety oraz istotę ich związku. Naukę tę można nazwać najszlachetniejszej próby feminizmem, który nagle okazuje się komplementarny z najszlachetniejszej próby "męskim szowinizmem" (rola mężczyzny w prokreacji). Jak to się ma do bredzeń o "prawach reprodukcyjnych"? Reakcje komentatorów na to wezwanie do męskiej odpowiedzialności wydają mi się, proszę wybaczyć, nieco żałosne.
anonim2013.11.23 11:22
Panie Jerzy, dziękuję Panu za te słowa. Cieszę się, że istnieją jeszcze tacy mężczyźni jak Pan.
anonim2013.11.23 12:56
Chodzi mi o to, że niezależnie od uwikłań naszego losu, zła które uczyniliśmy i które nam wyrządzono, my - mężczyźni nie powinniśmy się usprawiedliwiać, lecz pozostać wiernymi prawdzie. Za tę solidną porcję prawdy należy się Pani profesor wielkie podziękowanie.
anonim2013.11.23 21:17
Pani Półtawska nienawidzi mężczyzn, o czym przekonałam się na jednym spotkaniu z nią. Nie cierpi też malujących się kobiet bo twierdzi że to niepotrzebne. Serio?? nikt mnie nie przekona, że dbanie o siebie to grzech. W sumie współczuję tej kobiecie, przeżyła swoje i teraz nie jest zupełnie normalna. Głupio tylko że swoje fobie wobec normalnego życia popiera tytułem psychiatry. Czytałam kiedyś jej "przemyślenia". A co do mężczyzn , przypomniał mi się tekst z książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Już wiem co teraz będzie, marudzenie że to głupia książka. Może i jest prosta ale genialnie oddaje rzeczywistość i , jeżeli się ktoś zechce przekonać, zachęca kobiety do szanowania siebie. Spokojnie katolik może kupić córce :) wracając jednak do tematu, tam był tekst który leciał jakoś tak: "Na pewno nie raz rozpływałyście się widząc wspaniałego faceta z dzieckiem w nosidełku. Ale uwierzcie mi, nie to na początku było jego celem." Święta prawda :)