Lech Wałęsa udzielał dziś na portalu "Wykop" odpowiedzi na pytania zadawane mu przez użytkowników. Te mniej i bardziej wygodne. Pytany, jak czuje się jako bohater narodowy Polski, odpisał:

 

 

"Nie chciałem być bohaterem narodowym, jestem prosto i ambitnie wychowany. Staram się robić to dobrze. Jednocześnie boję się trochę Pana Boga i mojej Żony. To mi pomagało, było 5 zamachów na moje życie. Są świadkowie. Zgłosiłem to do IPN, ale oczywiście oni tego nie wyjaśniają. W moich sprawach nic nie rozwiązali".

Wałęsa stwierdził też, że nie identyfikuje się w pełni z Komitetem Obrony Demokracji. Pytany o tę sprawę, napisał:

"Tylko w tym znaczeniu, że cieszę się z tego, że ludzie się organizują, walczą o demokrację. Zlekceważyliśmy ostatnie wybory, dopuściliśmy do nieczytelnych wyborów. A dlaczego tak się stało? Wg mnie większość ludzi nie poszło do wyborów - ponieważ nie znają się na tym, uznali że w Polsce jest dobrze, to po co iść do wyborów, że jeszcze coś zepsuję... Jak jest diagnoza dobra, to trzeba to jakoś wyleczyć".

Przekonywał też, że sowicie wspiera Jasną Górę. W kontekście pewnej nieodebranej przez siebie nagrody ze Szwecji napisał: "Wszystko co otrzymałem, możecie znaleźć na Jasnej Górze i będę nadal tam oddawał niezależnie od wartości. Sprzedać nieładnie. Możecie to zwiedzać, wszystko tam jest".

Za co Wałęsa nie lubi Kwaśniewskiego? "Udaje mądrzejszego ode mnie" - napisał, dodając, że Kwaśniewski ma wprawdzie lepsze wykształcenie, ale przy wyborach prezydenckich oszukano, więc on, Wałęsa, przegrał.

Wałęsa obraził też ministra Antoniego Macierewicza: "On idzie w złym kierunku. Trzeba by go zbadać. Tak samo myślą czasami o mnie. Ale jego nienormalność jest szkodliwa".

wbw