29.01.16, 12:05

Polska nie nada Panu tytułu, ale uzna Jego królowanie!

"Akt intronizacyjny w Krakowie – Łagiewnikach nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim” - powiedział w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną bp Andrzej Czaja, oddelegowany do tej rozmowy przez KEP. 

Jak wyjaśnił bp Czaja, Episkopat podejmie kwestię intronizacji, ale nie do końca w taki sposób, w jaki życzyłyby sobie tego wszystkie ruchy intronizacyjne. Biskupi nie widzą ani sensu, ani możliwości nadania Panu Jezusowi tytułu "Jezus Król Polski". I wydaje się, że mają oczywistą rację: Nie może człowiek nadać Panu Bogu tytułu króla, ale może tylko uznać Jego panowanie. I właśnie takie działanie proponują biskupi.

"Stwierdziliśmy też, że uznanie przez wspólnotę ojczystą panowania Jezusa Chrystusa nad nią jest teologicznie dopuszczalne. W sytuacji detronizacji Jezusa w społeczeństwie chrześcijańskim, na wielu poziomach życia, bardzo potrzeba dziś Jego intronizacji. Trzeba jednak właściwej wykładni takiego aktu i zadbania o to, aby tego typu różne zewnętrzne akty intronizacyjne stanowiły wyraz wewnętrznego przekonania i oddania się Chrystusowi" - powiedział bp Czaja.

Biskup mówił, że projekt intronizacji nie jest jeszcze gotowy. "Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, a człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie. Chodzi o to, że Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Intronizacja Jezusa Króla nie jest więc ani koronacją, ani nadaniem Jezusowi godności królewskiej czy tytułu królewskiego. Intronizacja Jezusa Króla jest zasadniczym aktem naszej wiary – wybieramy Jezusa i przyjmujemy Jego prawo. Jest to zatem akt na podstawowym poziomie religijnym, wynikający z naszego powołania chrześcijańskiego, odkąd jesteśmy dziećmi Bożymi. Przez akt intronizacyjny przyjmujemy i uznajemy nad sobą królewską władzę Jezusa, wyznajemy ją wobec innych oraz chcemy ją potwierdzać całym życiem" - wyjaśnił.

Nie wiadomo też, jaki będzie udział władz państwowych w całej ceremonii. "W projekcie jest mowa o uznaniu panowania Jezusa Chrystusa, poddaniu się Jego prawu, zawierzeniu Chrystusowi Królowi oraz poświęceniu Mu Ojczyzny i całego narodu. Natomiast udział władz państwowych w ogólnonarodowym akcie intronizacyjnym jest sprawą otwartą. Włączenie się w akt jest możliwe, ale o tym mogą zdecydować wyłącznie określone podmioty władzy. Obowiązuje nas uszanowanie autonomii świeckich struktur" - powiedział.

Biskup wielokrotnie podkreślał, że nie chodzi o nadawanie Panu Jezusowi tytułów, ale o uznanie Jego władzy. "Jezus po cudzie rozmnożenia chleba odrzucił władzę królewską na tym świecie, ale wyznał ją przed Piłatem. Z tego można odczytać następującą wskazówkę – nie trzeba intronizować Jezusa jako Króla Polski czy jakiegokolwiek innego kraju, ale trzeba wyznawać Jego królewską godność przed współczesnymi Piłatami, zachowując w życiu prawo Jego królestwa" - mówił.

Mamy głęboką nadzieję i ufność, że w roku 1050. rocznicy chrztu naród Polski szczerze powierzy się Królowi królów, Jezusowi Chrystusowi. Oby w całej ceremonii wzięły też udział polskie władze. W tym roku szansa na to jest ogromna. Cieszy, że cała inicjatywa została podjęta, ale z jednoczesnym bardzo wyraźnym unikaniem dziwnych i fanatyzujących propozycji niektórych środowisk. Niech żyje Chrystus Król!

wbw

Komentarze

anonim2016.01.29 9:21
Wydawało mi się, że nie doczekam tej chwili. To wielki zaszczyt i wielka radość dla Polski i każdego z nas. Panie Jezu, jesteś naszym Panem! Dziękuję wszystkim, którzy przyczyniają się do tego.
anonim2016.01.29 9:22
Bardzo mądrze. Odwieczny Boski Logos, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się Człowiekiem, z woli Ojca i tak jest "Królem królujących i Panem panujących", a nawet Królem wszechświata. Więc "nadawanie" tytułów przez nas nie ma sensu. Są już nadane. Natomiast uznanie Jego królowania, jak najbardziej.
anonim2016.01.29 9:44
Jezus jest Panem i Królem to fakt ale każdy wierzący musi wyznać go SWOIM Panem i Królem - jak ktoś czytał list do Rzymian to tam jest to wyłożone. Wygląda na to że znowu biskupi czegoś nie doczytali. Idąc myślą biskupów nie trzeba uznać Jezusa swoim Panem bo on nim już jest a św Paweł się pomylił twierdząc że trzeba wyznawać i uznawać Jezusa SWOIM OSOBISTYM Panem i Królem.
anonim2016.01.29 9:49
@manfreda. To co proponują Biskupi jest naprawdę przemyślane. Robienie z Króla Wszechświata, Króla Polski to nie Intronizacja tylko Detronizacja.... To tak jakbyś generała zdegradowała do szeregowego... Poważnie. Powtarzam, to co proponują biskupi ma naprawdę ręce i nogi. Ps. Nie dość, że trzeba się tu użerać ciągle z różnymi ateistami to i jeszcze nieraz z braćmi w wierze,...eh...
anonim2016.01.29 9:54
Alleluja!
anonim2016.01.29 9:54
@Jacek... No właśnie to proponują biskupi. Uznać swoim osobistym Panem! Bez tego nie może być uznania Go przez naród.
anonim2016.01.29 10:10
Amen
anonim2016.01.29 10:43
Nawet, gdyby ogłoszono Jezusa Chrystusa "Królem Polski" (co mogłoby być uwłaczające dla chrześcijan innych narodowości), to - niech ktoś tu na sali mnie oświeci - co to zmieni w funkcjonowaniu naszej społeczności?
anonim2016.01.29 11:18
Udział najwyższych władz państwowych jest w tym bardzo ważny bo nie może być tak, że Polska uznaje królowanie Pana Jezusa, a jednocześnie wybiera nad siebie prawa antychrysta, jak np. aborcja i inne prawa narzucane z zachodu, a które są intronizacją antychrysta i jego praw na narody. Dlatego udział władz państwowych jest też bardzo ważny.
anonim2016.01.29 11:19
@margeritta.goth Wizualnie to pewnie zauważymy więcej rycerzy w charakterystycznych ubiorach a duchowo to Chrystus zaproszony jako król przez Polskę i inne narody może przyspieszyłby swoje powtórne przyjście. Podobno czas tego przyjścia zależy od wiary i duchowej chęci wyznawców chrześcijaństwa.
anonim2016.01.29 11:22
@Jacek Dobry było zostać biskupem i doczytać. Tak na poważnie to trzeba czytać ze zrozumieniem a jak się nie rozumie to należy się pokornie zdać na mądrość biskupów w końcu to Jezus założył Święty Apostolski Kościół Katolicki i dał władzę biskupom. Jak sam napisałeś św. Paweł mówił o osobistym uznaniu a nie o koronowaniu na króla tak jak to się robi z ziemskimi królami, swoją drogą takie koronowanie stawiało by Jezusa na równi z ziemskimi królami i uwłaczało Boskiej godności Pana Jezusa. Sam Jezus na sądzie powiedział do Piłata że nie miałby władzy nad nim gdyby mu nie była dana z góry, czyli gdyby sam Bóg nie chciał mu tej władzy powierzyć. Co do myśli biskupów to nie bądź śmieszny i nie krytykuj mądrzejszych od siebie. Nie ma tu nic w sprzeczności ze św. Pawłem tylko z twoim mieniem racji. Prawda jest taka że jedni już uznają Pana Jezusa Królem i chcą dać świadectwo światu a inni chcą rytuału koronacji bo myślą że po przez fakt zaistnienia rytuału Chrystus będzie bardziej królem niż jest i że ten rytuał spowoduje że ich serce uzna Jezusa królem.
anonim2016.01.29 11:41
Jezus Panem całego narodu, pieknie :)
anonim2016.01.29 11:45
@margeritta Wszystko!
anonim2016.01.29 11:47
@margeritta Poza tym nikt nie broni chrześcijanom innych narodowości podążenia za przykładem Polski...Iskra wyjdzie z Polski.
anonim2016.01.29 12:43
@grahokus: ja pytam się, co sam fakt intronizacji oznaczałby dla przeciętnego Kowalskiego, skoro ci, co żyją wiarą dalej żyć nią będą, a co ci nie - cóż, żaden piorun w nikogo znienacka nie strzeli. @clarton "Udział najwyższych władz państwowych jest w tym bardzo ważny bo nie może być tak, że Polska uznaje królowanie Pana Jezusa..." udział polskich władz zależy od każdego z przedstawicieli władzy z osobna, bo nikt z nas nie jest zobligowany do udziału w jakichkolwiek uroczystościach religijnych. To prywatna sprawa każdego z nas. @marekwu: "Iskra wyjdzie z Polski" - dobry żart, proszę o jeszcze. :)))))
anonim2016.01.29 12:56
@margeritta Udziału najwyższych władz państwowych życzył sobie Pan Jezus w objawieniach dla Polski przekazanych na ręce Rozalii Celakówny...I tyle. Nikt nikogo nie zmusza, żeby w to uwierzył...Prosimy o symetrię...My sobie będziemy wierzyć. Mamy prawo być ciemniakami...A co! "Poprzez przebiegłość i zakłamanie perfidnego liberalnego katolicyzmu, który z trudem utrzymując się na granicy potępionego błędu, usiłuje się zachowywać pozory systemu przestrzegającego najczystszej doktryny. Ksiądz ma za zadanie wykryć te przewrotne knowania. Liberalni katolicy są wilkami odzianymi w owcze skóry. Będą was nazywali papistami, klerykałami, nieprzejednanymi wstecznikami; miejcie to sobie za honor!" Autor: Św. Pius X, La Contre-Réforme catholique, nr 237, listopad 1987, s. 5. I MAMY TO SOBIE ZA HONOR!
anonim2016.01.29 12:59
W tej intencji odmawiam wraz z wieloma innymi cząstkę Różańca w Nowennie Pompejańskiej :-) Niech Matka Boża wesprze, aby nic już nie stanęło na drodze do tego najważniejszej w XXI wieku dla Polski Sprawy - Intronizacji Pana Jezusa na Jej Króla.... Ave Maryja
anonim2016.01.29 13:36
Nareszcie Episkopat puknął się w główkę. Od zawsze postulowaliśmy właśnie to-uznanie w nim króla, NIE NADANIE tytułu, ale nam insynuowano coś innego. Listy Episkopatu na dzień Chrystusa Króla w Kościele były żenującym pomówieniem. Należą się narodowi przeprosiny.
anonim2016.01.29 13:39
@margeritta.goth Dla każdego w naszym kraju intronizacja oznaczałaby oddanie się pod opiekę Chrystusa bo kościół spełnia tę rolę tak sobie. Doprowadziłoby to pewnie do rozwarstwienia na obozy: wierzących i niewierzących. A to pobrzmiewa apokaliptycznie. Matka Boska jest Królową Polski ale to nie jest Bóg to tylko kobieta człowiek.
anonim2016.01.29 14:23
Czy nie dostrzegacie głupoty w tym stwierdzeniu - nie nada tytułu ale uzna królowanie. To takie migające światło. Jesteś królem bez tytułu. Zawieszenie w próżni. Np. był król taki król Jan bez ziemi.
anonim2016.01.29 14:41
nieee no nie wierzyłem że ktoś w Polsce będzie chciał obwołać królem Żyda, emigranta i to jeszcze skazańca
anonim2016.01.29 14:45
Obecność prezydenta, przedstawicieli sejmu i senatu jest KONIECZNA. Jeżeli prezydent miał odwagę podnieść z ziemi Najświętszy Sakrament mając pełną świadomość że podnosi z brudnej ziemi Króla Królów i Pana Panów (wśród kpin i niewybrednych komentarzy "tego świata"), to tym bardziej powinien mieć odwagę wziąć udział w tak doniosłej uroczystości. Jego obecność i świadectwo jest naprawdę kluczowe ! I być może jest to jedyna okazja, żeby to zrobić w takim układzie politycznym. I jeszcze jedna ważna rzecz. Tylko obrona Jezusa Chrystusa i płaszcz Jego Matki może nas obronić przed wszelkimi zagrożeniami. Żadne rakiety tego nie zrobią. Niech to sobie rozważą. i niech mają w pamięci objawienie siekierkowskie z 1943 r. Było ostrzeżenie, że za rok poleje się krew rynsztokami. Było tam też zawierzenie, ale zabrakło obecności oficjalnych władz. I polała się krew rynsztokami....
anonim2016.01.29 15:05
:D
anonim2016.01.29 15:48
Chwała Boga nie zależy od nadania ludzi. Ludzie mogą co najwyżej uznać Boga. Z tego punktu widzenia postulaty Episkopatu są słuszne.
anonim2016.01.29 16:20
"Udziału najwyższych władz państwowych życzył sobie Pan Jezus..." Że Rozalia słyszała w głowie głosy, które kojarzyła z postacią Jezusa - to nie jest wystarczający powód, by fatygować najwyższe władze państwowe. Wszak owe głosy mogły być urojeniami o treści religijnej.
anonim2016.01.29 16:27
Już się nie mogę doczekać! Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie! Rz10:9-10;  "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia."
anonim2016.01.29 17:28
@marekwu "Udziału najwyższych władz państwowych życzył sobie Pan Jezus w objawieniach dla Polski przekazanych na ręce Rozalii Celakówny...I tyle." Jeżeli wierzysz w brednie i zabobony to pewnie tak:)
anonim2016.01.29 17:39
@marekwu A bardziej na serio, sam piszesz, że macie prawo być "ciemniakami". Ok, macie, ale nie mieszajcie do tego państwa... I tyle.
anonim2016.01.29 18:52
Władze państwowe też mogą korzystać z przysługującego im prawa do bycia ciemniakami...Wybierz sobie inne.
anonim2016.01.29 19:26
Jeżeli ma być uznanie Jezusa Króla Polski, Świata, Wszechświata to władze państowe są potrzebne. To dzisiaj przez władze państwowe są narzucane prawa antychrsta na narody globalnie, nawet mimo woli wprost totalitarnie w udawanej demokracji. Dlatego w tej inronizacji władze państwowe są konieczne. Już ze Starego Testamentu wiemy że przez władze na cały naród może spływać odstępstwo i zepsucie. Dlatego udział władz Polski w tym akcie jest bardzo ważny, bo aby odrzucić globalne prawa antchrysta nad narodem są one istotne.
anonim2016.01.29 19:57
Już jeden z Bp Polskich drży przed Sądem Bożym bo wie, że czeka Go nieuchronna kara, z potępienie włącznie, z tego powodu ,że zdjął koroną z głowy Chrystusa w Bazylice NSJ w Krakowie ul. Kopernika. Tzn polecił zdjąć księżom Jezuitom, A teraz zrozumiawszy będąc prawie, że na łożu śmierci nawet wysłał list w tej sprawie aby naprawić swój błąd SI. Ale jak życie uczy lekceważy się Pasterza który nie rządzi Diecezją /bo jest emerytem) Dlatego boję się że wykręcający się wykonania polecenia "Słowa Wcielonego" Jezusa Chrystusa Bp Polscy nie spotkali się z Jego karą która może nawet że opuszczą ten padół ziemskiego życia i już teraz Staną na Sądzie Bożym. A jak wiadomo ten Sąd nie ma względu na Osobę. - Negatywne skutki wynikające z święcenia miejsc dla przeklętego kultu przez kapłanów sił zła +++ Można by powiedzieć, z tym momentem demony zła, zintensyfikowały swoje działanie destrukcyjne w Narodzie. Staje się więc zrozumiałe, Bóg i diabeł nie mogą być razem obejmowani, miłowani! (Mt. 6,24); (Łk. 16,9-13) Ponieważ nie można oddawać jednocześnie czci Bogu i mamonie jak nauczał Jezus Chrystus, tzn. mówiąc wprost, mamy w Krakowie sytuacje podobną jak 2000 lat temu w Jerozolimie, kiedy to opanował wybranych na przewodników narodu Izraela, Rabbi i Arcykapłanów, jakiś irracjonalny lęk, jakby byli poddani ukrytemu terrorowi strachu i przerażenia, żyli w bezgranicznej grozie - bo odrzucili wszelkie mądre racje intelektualne, rozumowe, które wyraźnie im mówiły, że Jezus z Nazaretu jest tym obiecanym Mesjaszem Królem Izraela. I tu w naszym kraju jest podobnie. Także obecnie jest podobny sprzeciw, bunt przeciwko Bogu „Słowu Wcielonemu”. Ujawnia się teraz w Polsce, wielka obawa, groza, lęk przed czymś bliżej nieokreślonym, co wskazuje, że obie władze są zniewolone przez siły zła tj. są pod podobnym hipnotycznym wpływem demonów, któremu wcześniej ulegli Arcykapłani i Wysoka Rada Izraela. Bo jest sprzeciw, nie chce się dokonać świętego Aktu, żądanej przez Boga „Słowo Wcielone” jeszcze przed II wojną światową Intronizacji Najświętszego Serca Pana Naszego Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Pomimo, że z tego tytułu kara na Polskę spadła, winni zostali ukarani jeszcze za życia a po śmierci pokuta w czyśćcu ich nie ominęła. + Nie chce przyjąć się do wiadomości faktu, że Bóg pragnie niepodzielnie panować w Sercu człowieka, w jego Intelekcie i Woli, nie z egoizmu, tylko dla dobra Swoich stworzeń. Ta Intronizacja NSJ miała uchronić Polskę, przed złem które wtedy Narodowi zagrażał, od dwu zaborczych państw. I ma także teraz, obecnie uchronić od podobnych zagrożeń, a nawet gorzej teraz jest, bo teraz grozi unicestwienie całego Narodu! W tym także, jak podkreśliliśmy wcześniej to tzw. największe zagrożenie unicestwienia, złożenia ich na krwawym ołtarzu dla uciechy Lucyfera, obecnie jest właśnie dla Arcypasterzy i Pasterzy Kościoła św. Dlaczego tak stanie się? Uniemożliwia się nie dokonując Intronizacji NSJ w ten sposób możliwość, dla pełnego działania Ducha Świętego w Naszym Narodzie. Jest to jawne sprzeciwianie się woli Jasnogórskiej Pani wyrażone w „Ślubach Narodu Polskiego” z 26.08.1956r w których to Prymas tysiąclecia X kardynał Stefan Wyszyński prosił w imieniu Narodu - „Pragniemy, aby każdy z nas żył w Łasce Uświęcającej i był Świątynią Boga, aby stał się Domem Bożym i Bramą Niebios, dla pokoleń wędrujących poprzez Polską ziemię – pod przewodem Kościoła Katolickiego – do Ojczyzny Wiecznej.” Czy nie przyprawiają wszystkich wrogów Boga, przeciwników Intronizacji NSJ o drżenie w sercu lęku i przerażenia słowa? „Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje Panowanie, w życiu naszym Osobistym, Rodzinnym, Narodowym i Społecznym!!! – Matko łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej Polskiej duszy Daru Łaski jak źródła Boskiego Życia … Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach Królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca Dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec Prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych.” + Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że z realizacji przyrzeczeń złożonych Bogu będą rozliczeni i z Boską precyzją będą wymierzone kary, zależne od osobistych wiń. Czy Kain swą zbrodnię, ukrył, zachował w tajemnicy przed Bogiem i ludźmi? Nie ukrył! Zaraz po dokonanym zabójstwie Bóg go zapytał. „Gdzie jest brat twój, Abel?” (Rdz. 4,9) Czy jak powiedział, że nie wie, to już od odpowiedzialności za swój czyn wykręcił się? „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz. 4,9) Także Nie! I Boża kara za ten zły czyn, bezbożny czyn, go nie minęła, spadła nieuchronnie jak grom z Nieba: „Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! - Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!” (Rdz. 4,10-12) Kain tułał się potem po ziemi, za przelanie krwi niewinnej – ale jak i on skażonej grzechem pierworodnym – i nie znalazł nikogo, kto by go wsparł w chwili kiedy go dręczyło sumienie – wspomnienie o swej zbrodni. Boży znak bowiem był na nim dla ukarania go. Kain rodził w goryczy i żył w goryczy, i umarł w goryczy. Cóż zatem będzie musiała wycierpieć ludzkość, która zabija czynem i pragnieniem zabija najbardziej niewinną krew, która ją zbawiła. Czy inaczej będzie z odpowiedzialnymi, za wykonanie każdej Bożej prośby? Która jest mówiąc wprost Bożym żądaniem – Jego Rozkazem wydanym dla Jego sług. Bo nie ma bogów i panów na ziemi, bo stworzenie nie jest bogiem! + Kamień leżący na ścieżce, zatopiony w rzece, ogarnięty płomieniem lub zanurzony w farbie, zawsze pozostanie kamieniem. + Ta samo jest z człowiekiem, który jest stworzeniem nie Stwórcą, zawsze pozostanie stworzeniem, nigdy nie stanie się sam z siebie - bogiem, obojętnie jak będzie myślał o sobie, czy głosił o sobie. Dlatego ta słynna masońska zasada, głoszona w kuluarach tego świata, nie uczyni z człowieka boga, czy pana tego świata. Bowiem człowiek go nie stworzył, tylko Bóg Stwórca wszechrzeczy - istniejący wiecznie. Człowiek, bowiem jest bytem przygodnym, pozostanie zawsze stworzeniem, niezależnie od tego, jak sam o sobie będzie myślał, czy mówił. + Można powiedzieć wprost, że ludzie pod tym wpływem demonicznym sił zła, lekceważą Boga i Jego Prawo, bo nie obawiają się potępienia, kary wiecznej. Diabeł-szatan, bowiem bardzo stara zatrzeć w pamięci ludzi nie tylko swoje istnienie, ale również istnienie piekła w którym sam przebywa. Stwarza wrażenie w osobach kuszonych, że te jej dobra, ta radość i wielka troska bogaczy, że ta zdobyta nie zawsze w sposób uczciwy władza, że radości i przyjemności są na zawsze, pomimo, że sami ludzie widzą na własne oczy nietrwałość, przemijanie rzeczy tego świata. A przede stara się wszystkim zatrzeć w pamięci, że człowiek stanie na Sądzie Bożym po swojej śmierci i tam dopiero zapadnie ostateczny wyrok. Wstąpienie do nawet do zakonu, czy nawet złożenie ślubów wieczystych nie jest żadną gwarancją, że zbawimy się, bo przecież potem możemy żyć bezbożnie, lekceważyć obowiązki swojego stanu, tym bardziej jest to możliwe, że taką osobę konsekrowaną dla Boga, kuszą do złego, diabły nie poślednie a z najwyższej hierarchii piekła. Przecież ten Antychryst który otworzył bramy piekła, aby wypuścić Króla czeluści (Ap. 9,1 nn.) był osobą konsekrowaną, który po życiu ukrytym, ulegając urokowi Nieprzyjaciela, poznał Pychę - po pokorze, Ateizm - po wierze, Rozwiązłość – po czystości, Głód złota – po ewangelicznym ubóstwie, Pragnienie zaszczytów - po życiu ukrytym. Mniej przeraża przecież widok gwiazdy spadającej z firmamentu nieba, niż ujrzenie, jak wpada w sidła szatana to wybrane stworzenie, które powiela grzech swego wybranego ojca. Lucyfer, przez Pychę, stał się przeklętym i ciemnym. Ten wybraniec Lucyfera, przez pychę jednej godziny, stał się przeklętym i ciemnym, po tym jak był gwiazdą wojska Chrystusowego. + Będzie więc na zewnątrz, tak jak arcykapłan Annasz i Kajfasz i Wysoka Rada, wielbił Boga, a w sercu swoim będzie miał jak oni, śmiertelny jad żmij, aby zabijać! + Należy sądzić, że kara prawdopodobnie nie ominie Pasterzy obu władz, za ten podobny opór, jaki był w Arcykapłanach i Wysokiej Radzie, w Jerozolimie, który spowodował, że owi ówcześni wybrańcy sił zła, wykonawcy piekielnych planów - potępili się, tj. potępiła się elita Izraela, bo zniewolona przez demony, z powodu win i grzechów osobistych, wynikających z nie zachowywania przez nich Tory-Prawa Bożego, ponieważ zgubił ich bezprawny czyn, i dlatego też wydając wyrok, skazali się sami na wieczną karę piekła. Dlaczego? Bo tumanił, oszukiwał ich Prawny Normatyzm Tradycji Starszych, kruczki prawne, które umożliwiały im obejście tego Prawa z góry Synaj - zniewalając bardziej, niż żyjący w bojaźni Bożej i pokorze lud Izraela, dlatego też on uwierzył w Mesjasza, w Ewangelię Jezusa z Nazaretu. Nie są więc ci wybrańcy Izraela, którzy nie uwierzyli w Ewangelię, mordując Dziedzica Izraela, w wieczności z przodkami swej wiary Abrahamem Izaakiem i Jakubem, tylko z potępionymi Izraelitami. Nie mogli się, bowiem oczyścić z błędów, bo chcieli w nich trwać i podobnie dzieje się i obecnie z tymi którzy trzymają się błędu, bo pragną, bo chcą w nim stale trwać. Dlaczego? Ponieważ ten błąd stał się, dla nich prawdziwym dobrem, prawdą dającą życie i dlatego też w nim, już po Sądzie na zawsze zostaną. Stało się z nimi tak zgodnie z zapowiedzią Pana, ponieważ nie uwierzyli, że Jezus z Nazaretu jest nie tylko Rabbim – nauczycielem, ale i Bogiem, Synem Bożym: „Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że „Ja Jestem”, - pomrzecie w grzechach swoich.” (J. 8,24) I podobnie! Będzie więc Polska musiała po raz drugi zapłacić za winę Władzy Państwowej i Kościelnej jak podczas II wojny światowej, kiedy to Prymas Hlond i Władze II Rzeczypospolitej nie dokonały tego Aktu Intronizacji NSJ. Ponieważ zaufali traktatom tj. zaufali człowiekowi a nie Bogu. + Zbierają więc owoce, cierpkie grona gniewu Bożego, z powodu swego nieposłuszeństwa Bogu. (a przecież mówi Biblia przeklęty mąż który zaufał człowiekowi. por. Jr. 16,5 nn.) Wszelkie, bowiem obietnice człowieka, są jak chmura, z której deszcz nie pada i dlatego nie dającej życia na pustyni pozbawionej życia. Tzn. nie spełnią się „nigdy” jak Bóg nie da placetu, nie da zgody, nie aprobuje, nie zatwierdzi tych obietnic! + Tak dzieje się z wszelkimi Traktatami, wszelkimi Umowami Międzynarodowymi w których Bóg jest pominięty! - Tak zresztą będzie, wkrótce z Unią Europejską i ONZ w których Bóg jest pominięty, usuwany z życia społecznego Narodów. Niepotrzebny w ich planach, budowy społeczeństw ponadnarodowych, tak jak Bóg był niepotrzebny budowniczym słynnej Wieży Babel. I co została zbudowana? NIE! Lub czy nie została usunięta na bok słynna „Świątynia Jerozolimska” - ponieważ popełniono w niej straszną zbrodnie Bogobójstwa Syna Bożego, odrzucono wyciągniętą pomocną rękę Pana, próbującego wydobyć Żydów z studni zagłady i śmierci wiecznej zgotowanej im przez Belzebuba, Węża Lewiatana! - I czy może nawet ktoś pomyśleć z żyjących, że kara po śmierci ich ominęła? Nic bardziej błędnego! + Wprawdzie Jego Eminencja X Prymas kardynał Hlond uratował Kościół Polski przed zniszczeniem przez komunistów poprzez; - Akt ofiarowania parafii Kościoła Rzymsko-Katolickiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Pannie, Jasna Góra, 8.IX.1946 r. tzn. dokonał przygotowanie do przeprowadzenia Intronizacji NSJ (przez Maryję), ale towarzysze z inspiracji sił zła, nie darowali i postarali się, by umarł ten wróg socjalizmu i przeciwnik boga Ateizmu. Byłby szczęśliwy, gdyby chciał uwierzyć Bogu. Ale nie chciał pomimo dowodów potwierdzających, podobnie jak Gamaliel, którego wieki błędnego wierzenia w słuszną obietnicę i nagromadzenie pychy oddaliły od Prawdy i Wiary i dla tego on czekał cierpiąc, tego ostatecznego znaku potwierdzającego, że Jezus był Mesjaszem. Choć nie był przeciwnikiem Jezusa z Nazaretu, to również nie skłaniał się by uwierzyć w Ewangelię. Podobnie! Bo gdyby Jego Eminencja Prymas Polski uwierzył prawdziwie Wiarą Jana Apostoła, który stał pod krzyżem, gdyby miał taką Wiarę, jaką Pan żąda od Swych Arcypasterzy i Pasterzy, toby pomimo wszelkich trudności i przeszkód, dokonałby przed II wojną lub bezpośrednio po niej, żądanej Intronizacji NSJ i dlatego byłby teraz szczęśliwy w Niebie, zamiast oczyszczać się z winy nieposłuszeństwa Bogu, wynikającego z braku tej prawdziwej wiary jaką wierzą prawdziwie wierzący, miłujący i ufający Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi. + Nie wystawiałby Pana naszego na próbę, czego nie chciał uczynić, bojący się Boga, król sługa Izraela Achaz (Iz. 7,12) Nie pamiętał, że za każdą minutę zwłoki opóźnienia dzieła Bożego, cierpienia dusz czyśćcowych wzrastają. ©/ Czy nie został ukarany natychmiast, z powodu swojego niedowiarstwa kapłan ST Zachariasz, przez Archanioła Gabriela, gdy zażądał znaku. (Łk. 1,5-20) „A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie.” (Łk. 1:20) Inaczej jest, za każde nawrócenie, które nie jest opóźniane, moce nieba świętują triumf. - (*triumf) Bowiem w wieczności nieszczęśliwej tj. królestwie Lucyfera, starodawnego Węża, Czerwonego Smoka, Jamy - w tym momencie powstaje straszne zamieszanie, przerażenie. Groza strachu przed Chrystusem potęguje się, wzrasta. Bo złe plany piekła, nie mogą być zrealizowane, wykonane. Dlatego bo demony, są paraliżowane mocą Bożą. Jak również, są niszczone ich zastawione pułapki, sidła, na nieostrożne dusze. Ludzie zniewoleni przez grzech, niewolnicy grzechu są uwalniani, bo więzy, pęta grzechu są zrywane. Ci którzy byli osłabieni, przez siły piekielne, zostali wzmocnieni. W ten sposób zła moc demonów, szkodzącym ludziom malała, bo siły z piekła były niszczone, tracąc jak wydawało im się, swoją pewną już zdobycz, przyszłych wiecznych obywateli piekła. + Bo tylko ci wszyscy ludzie którzy prawdziwie miłując Boga, nawrócili się do Boga i żyją dla Boga w Prawdzie Ducha św. są szczęśliwi, a nie w kłamstwie „Węża” prowadzącego ludzi do zguby wiecznej, na wieczne zatracenie. + To Bóg ma prawo być miłowany, ma prawo tylko królować, nikt inny, w sercu i Intelekcie i Woli ludzi. + A nie to przeklęte i potępione przez Boga stworzenie, przez tych wszystkich którzy nie nawrócili się, prawdziwie pod wpływem Ducha św. Które obecnie jest tak w sposób niezwykły, uwielbiane w całym świecie, przez swoich tj. wyznawców wszelkich kultów przeklętych. Bo wielbione, adorowane, czczone, są również składane mu krwawe ofiary Np. z dzieci nienarodzonych, nie tylko, także, jest zaproszone pod wpływem kłamstw Węża - tej iluzji prawdy, do serca Intelektu i Woli ludzi, aby niepodzielnie tam panował, jak samowładny pan. (*Np.:) + Czy nie powiedział Pan nasz Jezus Chrystus, wyraźnie, jasno, św. Piotrowi, wówczas gdy jawnie sprzeciwiał się, Bożym Planom Zbawienia ludzi: „Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! - Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.” (Mt. 16,23) Apostoł św. Piotr, bowiem wówczas rozumował po ludzku, w całkowitym oderwaniu od Planów Bożych, w oderwaniu od celów przyświecających Misji Zbawczej Mesjasza – Chrystusa. Usiłując powstrzymać Go, od narażenia się na Mękę i śmierć. Już przez to stawał się przeciwnikiem. (po hebr. - szatan) Można powiedzieć nawet wprost, że Jego Eminencja nie pamiętał, pod wpływem propagandy mediów tego świata, słowa jakie wyrzekł Jezusa Chrystusa do swoich uczniów: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mt. 16,26) Nie pamiętał słów Pana jakie powiedział do Marty s Łazarza: „Jezus rzekł do niej: Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą? Usunięto więc kamień.” (J. 11,40) Ta zaufała Panu i uwierzyła i dlatego ujrzała Chwałę Bożą! Czy naprawdę Pan Bóg jest zadowolony, kiedy słyszy obłudne i nierozsądne zdanie, które prowokuje zarówno Miłosierdzie, jak i Mądrość i Sprawiedliwość, a które jest tak naprawdę zasłoną mającą ukryć wolę sprzeciwiania się – zuchwale i pysznie Woli Bożej. „Jeżeli jest to Dzieło Boże, to Bóg o nie zadba i doprowadzi do zwycięstwa”? Czy wówczas nie miałby wielkiej ochoty, w porywie Swego świętego gniewu, zstąpić na ziemię i powtórzyć działanie, którym oczyścił Świątynię od bankierów, złodziei i kupców? (Mt. 21,12-14) Bóg jest jednak Miłosierdziem i będzie Nim dotąd, dopóki człowiek będzie żył na ziemi. Czeka jednak na jego przemianę, dopóki oddycha. Ale potem jednak, dla zuchwałych i kuszących Pana – a wystawiających Go na próbę, bo wiedzą, że jest dla nich zbyt dobry – będzie Sąd pierwszy i drugi i poznają Oblicze Pana, odmienne od tego, na które pluli swą zuchwałą wypowiedzią. Co musiałby Pan Bóg uczynić, aby zadbać o Swoje Dzieło? Co sprawić, aby odniosło zwycięstwo? Musiałby działać jak straszliwy Bóg na Synaju, Bóg czasu gniewu i surowości! Musiałby zsyłać pioruny na ich grzech, lub raczej na ich grzechy, liczne są bowiem grzechy ich bezczelności wobec Boskiej Woli. Cóż innego mógłby uczynić aby wypełnili Jego Boską Wolę jak nie to? Bóg daje wszelkie dowody przez Swoich wybranych. Tj. pokorę, bez udawania i buntu, którzy są łagodną ofiarą zdaną na ich wolę. Ale ponieważ oni są „Kościołem” to raczej powinni powiedzieć! „Tak, Duch Boży jest w tym obecny.” Jeżeli nie ma w tym Dziele błędu Dogmatycznego, to co innego powinni powiedzieć. Jeżeli Duch św. dał światło „światła Łaski” aby oświetlić w pełni to, na co ta, lub tamta szkoła (Teologiczna lub Biblijna) przez dwadzieścia wieków, rzuciła jedynie promień, w jakimś jednym punkcie. To niech błogosławią Boga, za Jego Łaskę, zamiast mówić, „Ale my mówiliśmy, co innego” Zapominają, KIM jest Mądrość? To może ich służąca, a może raczej ich Królowa! Aby ludzie nie uznali ich i nie nazwali ich buntownikami, z powodu ludzkiej pychy, aby ukryć w sobie te rany, mówią „Do Pana Boga należy rozstrzygnięcie.” Bóg działał i działa. Jednak Wąż, Książe tego świata włada nim, gdy tymczasem Król królów króluje na Niebie i szanuje – tak ON szanuje – wolną wolę, którą zostawił człowiekowi, dla jego wypróbowania, dla nagrodzenia go, a wielokrotnie również dla skazania go. Bóg nie przymusza woli ludzi. Czeka jednak na nich, aby ich osądzić, i to zawsze, niechybnie, nastąpi. Nie ma co się łudzić, oszukiwać samego siebie. Czy prorok nie głosi ostrzegając ludzi „Kłamała nieprawość sobie” (Ps. 27,12 W) Powinni raczej pamiętać i rozważać, rozmyślać nad tą stronicą Ewangelii na której „Słowo Wcielone” Jezus Chrystus, Król, Pan panów, Mądrość i Prawda Wcielona – mówi, że grzechy przeciwko Duchowi Świętemu, nie będą nikomu przebaczone. (Mt. 12,31; Mk. 3,18-29) Chcąc być synem Prawdy, trzeba powiedzieć Prawdę: „Jezus Chrystus nie może zwyciężyć przez to Dzieło, gdyż ludzie tego nie chcą” Czy nasz Pan, tego nie mówił ostrzegając synów TORY /Swoich uczniów i Apostołów/ przed kwasem i grzechami mistrzów TORY /przed uczonymi w Piśmie i faryzeuszami, nawet najznakomitszymi, jakimi byli Kajfasz i Annasz/. Czy to nie jest Ból dla Boga, widzieć Siebie Samego zdeptanego przez wolę ludzką! + Co więc tak naprawdę Jego Eminencja X Prymas Hlond zyskał, zwlekając z dokonaniem Intronizacji NSJ? + Tylko chwilowy, jakże złudny, oszukujący zawsze ludzi spokój, zaś cierń, zadra nieposłuszeństwa Bogu, na Jego duszy pozostała! Prawdziwe bowiem nawrócenie polega na odpowiedzi na wezwanie Ducha Świętego. + Człowiek sam z siebie nie nawraca się w momencie przez siebie wybranym, - lecz w godzinie, w której otrzymuje on wezwanie Boże, wzywające do życia Mądrością, wg Przykazań Bożych. + Lecz w tej godzinie, w której otrzymuje on wezwanie Boga, ma być otwarty na ten głos Prawdy. – Bo -Prawdziwe nawrócenie polega na odpowiedzi na wezwanie Ducha Świętego. + Człowiek sam z siebie nie nawraca się w momencie przez siebie wybranym, - lecz w godzinie, w której otrzymuje wezwanie Boże, wzywające do życia w pełni Ewangelią Chrystusową. + Lecz w tej godzinie, w której otrzymuje wezwanie Boga, - ma być otwarty na ten głos Miłości Bożej. + Gdy wezwanie zostanie usłyszane, nie należy zatwardzać serca, buntować się, opierać się Duchowi Świętemu. Tylko pozostaje jedno: „Być posłusznym temu wezwaniu Ducha Świętego.” Tak jak Żydzi po Zesłaniu Duch św.: „Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych Apostołów.” (Dz. 2,37); Tak jak Apostołowie: „Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? - Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli.” (Dz. 4,19-20); Nawrócenie św. Pawła (Por. Dz. 9,1 nn. i Nn.); „Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. (…) Wtedy odezwał się Piotr: Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my? - I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa.” (Dz. 10,1-48) + Bo wszyscy źle myślący i sprzeciwiający się Duchowi św., kłamiący Duchowi św. - zginą jak Ananiasz i Safira (Dz. 5,1-11) Lub jak Korach, Daton i Abiram i On i 250 mężów z Izraela ofiarujących kadzidło Panu. (Lb. 16,16 nn.) Podobnie jak nie zobaczył na własne oczy obietnicy synów Izraela, Ziemi Obiecanej, bo jest ukarany z powodu podobnej niewiary Arcykapłan Aaron. Umarł na górze Hor. (Lb. 20,22-29) I prowadzący Lud Izraela do Ziemi Obiecanej, Mojżesz podobnie jak Aaron z powodu niewiary. (Lb. 20,12; por. Lb. 26,14) Nie wszedł do tej Ziemi Izraela, bo umarł w krainie Moabu a tylko z Łaski Jahwe zobaczył ją z góry Nebo z szczytu Pisga: „Rzekł Pan do niego: Oto kraj, który poprzysiągłem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi tymi słowami: Dam go twemu potomstwu. Dałem ci go zobaczyć własnymi oczami, lecz tam nie wejdziesz.” (Pwt. 34,1-7) Czy Jego Eminencja X Prymas Hlond był posłuszny głosowi Prawdy Ducha św.? Zgodnie z prawdą. - Nie był! + Należy bowiem pamiętać! + Kara dla zbawionych, a nie potępionych wyrokiem Boskim, przebywających, pokutujących w miejscu oczyszczenia z kar i win, trwa dotąd, tak długo - dopóki nie zostaną naprawione skutki, grzechu lub zaniedbań - szczególnie, gdy dana osoba sprzeciwiała się woli Bożej, - w ważnej dla zbawienia ludzi rzeczy. + Czy kapłan Heli nie upominał swoich synów, którzy przekraczali Nakazy Adonai; „Mówił więc do nich: - Czemu dopuszczacie się tych czynów, wszak od całego ludu słyszę o waszym niewłaściwym postępowaniu. - Nie, synowie moi, niedobre wieści ja słyszę, mianowicie że doprowadzacie do przestępstwa lud Pański. - Jeśli człowiek zawini przeciw człowiekowi, sprawę rozsądzi Bóg, lecz gdy człowiek zawini wobec Pana - któż się za nim będzie wstawiał? ...” (1. Sm. 2,23-25) Dlatego do Helego przybył Mąż Boży upominając go; „… Dlatego [taka] wyrocznia Pana, Boga Izraela: - Wyraźnie powiedziałem domowi twojemu i domowi ojca twego, że będą zawsze chodzić przede Mną, lecz teraz - wyrocznia Pana - dalekie to ode Mnie. Tych bowiem, którzy Mnie szanują, szanuję i Ja, a tych, którzy Mnie znieważają - czeka hańba.” (1. Sm. 2,30) Czy nie należało raczej postąpić jak prorok Samuel; „Samuel dorastał, a Pan był z nim.- Nie pozwolił upaść żadnemu Jego Słowu na ziemię.” (1. Sm. 3,19) Ci, którzy mieli nieszczęście dawać zły przykład i ranić innych lub wodzić ich na zatracenie swymi skandalicznymi postępkami muszą zadbać o odpokutowanie tego jeszcze za życia, aby uniknąć przerażających męczarni na tamtym świecie. + Nie na darmo Jezus Chrystus wołał: „Biada światu z powodu zgorszeń! ... biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie”. + Posłuchajcie opowieści, jaką przypomniał w swym dziele „Merveilles du Purgatoire”, ojciec Rossignoli. + Otóż pewien malarz, nadzwyczaj zdolny i pod innymi względami wiodący przykładne życie, namalował niegdyś obraz nie całkiem zgodny z zasadami przyzwoitości chrześcijańskiej. Chodziło o jeden z tych obrazów, które, nazywane dziełami sztuki, wieszane są w tak wielu domach i tam, swoim widokiem, zwodzą liczne dusze na pokuszenie. Prawdziwa, bowiem sztuka powstaje pod wpływem natchnienia zesłanego z nieba i podnosi duszę ku Bogu; + Sztuka przyziemna, działająca jedynie na zmysły i nie ukazująca niczego poza urodą ciała, inspirowana jest przez złego ducha; jego dzieła, na pozór wspaniale, nie mają nic wspólnego ze sztuką i za błąd uznać należy przypisywanie im tego miana. Są haniebnymi wytworami zwyrodniałej wyobraźni. Artysta, o którym tu mówimy, dał się zwieść, ulegając złemu przykładowi. Na szczęście, dość szybko porzucił tę zgubną drogę, poświęcając się malowaniu obrazów o treściach religijnych, a przynajmniej takich, którym nie można było niczego zarzucić. W końcu, gdy pracował nad dużym obrazem dla klasztoru karmelitów bosych, padł ofiarą zabójczej dlań choroby. + Czując, że jest bliski śmierci, poprosił tamtejszego przeora, by pozwolił mu spocząć w klasztornym kościele, i przekazał owej wspólnocie swój, dość pokaźny majątek, prosząc o odprawianie Mszy za spokój jego duszy. Zmarł pogodzony z Bogiem, a po kilku dniach pewien zakonnik, który po jutrzni został jeszcze na chórze, ujrzał go skąpanego w ogniu i żałośnie wzdychającego. Co takiego? - zdumiał się ów zakonnik. + Czyżbyś musiał znosić tak straszne męczarnie, choć żyłeś godziwie i umarłeś tak piękną śmiercią? + Niestety! - potwierdził malarz. A to z powodu pewnego nieprzystojnego obrazu, który przed laty namalowałem. + Kiedy stanąłem przed trybunałem Najwyższego Sędziego, tłum oskarżycieli począł świadczyć przeciwko mnie. + Oświadczyli oni, że ów obraz - dzieło mego pędzla, wzbudził w nich nieprzyzwoite myśli i niecne żądze. Z powodu tych grzesznych myśli jedni z nich znaleźli się w czyśćcu, inni zaś trafili do piekła. + Ci drudzy wołali o pomstę głosząc, że jako sprawca ich wiecznego zatracenia, zasługuję, - co najmniej na tę samą karę. + Potem w mojej obronie stanęła Najświętsza Maryja Panna, a także święci, których sławiłem innymi moimi obrazami. Powiedzieli Sędziemu, że tamto nieszczęsne malowidło było błędem młodości, którego żałowałem, i że odkupiłem później i krzywdę, tworząc dzieła pobożne, będące źródłem pouczenia licznych dusz. + Rozważywszy argumenty obu stron, Najwyższy Sędzia ogłosił iż z racji mej skruchy i dobrych uczynków uniknę potępienia, a jednocześnie skazał mnie, - na przebywanie w tych płomieniach dopóki nie spłonie ów obraz, by nikogo więcej już nie gorszyć. + I wtedy ów biedny pokutnik poprosił zakonnika o podjęcie starań o zniszczenie tego obrazu. + Błagam cię - dodał - udaj się w mym imieniu do takiego a takiego człowieka, - jego właściciela; powiedz mu, co muszę znosić za to, iż ulegając jego namowom, namalowałem ten obraz i spróbuj go przekonać, by złożył zeń ofiarę. + Jeśli odmówi, biada mu! + Ażeby dowieść mu, że to nie jakieś mrzonki i ukarać go za jego błąd, przekaż, i, wkrótce straci dwoje dzieci. Za to, że wyrzekł się posłuszeństwa Temu, który nas obu stworzył, zapłaci ich przedwczesną śmiercią. + Zakonnik, pragnąc niezwłocznie spełnić prośbę owej biednej duszy, udał się do właściciela obrazu. + Tamten, wysłuchawszy go, zdjął to „dzieło sztuki" i cisnął je w ogień. + Mimo to, zgodnie z przepowiednią zmarłego, w przeciągu niespełna miesiąca i tak pożegnał dwoje swoich dzieci. Resztę swych dni poświęcił na pokutowanie za to, iż niegdyś zamówił, a potem trzymał w domu tak nieprzyzwoity obraz. Jeśli takimi skutkami owocuje namalowanie nieprzystojnego malowidła, jakaż może być kara za jeszcze bardziej gorszące książki i pisma, szkoły i rozmowy? Vae mundo a scandalis! Vae homini illi per quem scandalum venit! + „Biada światu z powodu zgorszeń! biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie"'. + Czy nie głosi św. Paweł potrzebę królowania Chrystusa „Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy.” (1 Kor 15,25) Nie dokonując żądanej przez Pana Boga Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego w Polsce przez urzędującego mającego najwyższą władzę w Kościele w Polsce - Prymas Polski - w swej decyzji lekceważy i obraża w pierwszym rzędzie Boga tj. Bóstwo - naturę Bożą w Chrystusie i w takim samym stopniu Najwyższym - Jego Ojca i Ducha św. który od Obu pochodzi, który wszelkich opierających się Najświętszej Woli Bożej - buntowników karze. A równocześnie w takim samym stopniu lekceważy i buntuje się przeciwko, naturze ludzkiej „Słowa Wcielonego” - Jezusowi Chrystusowi, który zbawił świat na drzewie Krzyża św. z którego też, sprawuje Swą Najwyższą władza nad całym stworzeniem. Należy bowiem pamiętać! - Od tego, któremu jest dane więcej miłości, dobrodziejstw, poznania, więcej wymaga się! - Zgodnie z słowem Pana naszego Jezusa Chrystusa: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” (Łk. 12,48) Jak również; „ Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę.” „ów zaś sługa, który znał wolę pana swego, a nie był gotów i nie uczynił według woli jego, srodze ukarany będzie” (Łk. 14,47 +D) Czy Pan nasz nie powiedział jasno, wyraźnie, w Ewangelii; „Chce aby słowa Moje - były zachowywane”, zwłaszcza przez tych, którzy są Moimi sługami. Co się stanie? + Jeśli słudzy zaczną od nieposłuszeństwa, to co mają czynić pozostali wierni? + Są sługami - nie panami decydującymi o życiu, o wszystkim. - Dla Jedynej, Prawdziwej, Doskonałej, Niezmiennej Nauki „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa, uzupełnianej ciągłą nauką Ducha św. Bo On Duch Prawdy jest Najświętszym kierownikiem Chrystusowych kapłanów, w różnych Kościołach, w różnych miejscach, gdzie została utwierdzona Jego nauka Ewangelii. - Nie w sektach, nie w zborach, które się odłączyły od Kościoła Matki, bowiem oni są jak członki ucięte, nie karmione już Mistyczną Krwią Jego Łaski, Boskiej Głowy Kościoła. Należy również pamiętać: - Dzieła Boże nie mogą być także, skażone miłością własną stworzenia. + Bóg, bowiem nie patrzy na wielkość dzieł, ale przede wszystkim, na czystość intencji. + Czy wybrani Apostołowie nie byli przeznaczeni do tzw. Wielkich Dzieł w Kościele św.? Dlatego również Pan nasz Jezus Chrystus, zachęcając ich do pokory, im powiedział; „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. - Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w Królestwie Niebieskim.” (Mt. 18,3-4) + Nie może, bowiem pojęcie Bożej Miłości, Dobroci i wielkości Bożego Miłosierdzia dla pokutujących grzeszników, zwalniać nikogo, od obowiązku szacunku, wobec nieomylnej Woli Bożej. Tym bardziej niż św. lud Boży, z tego obowiązku szacunku, wobec tej nieomylnej Woli Bożej, nie może zwalniać Arcypasterzy i Pasterzy Kościoła św. + Dlatego też nie należy błędnie myśleć, że Jego Eminencję X Prymasa kardynała Hlonda kara ominęła, bo jego pokuta w miejscu oczyszczenia, mogłaby już nawet skończyć się, ale jego następcy starają się, aby ona dalej trwała. + Bo ta wina nie maleje z każdym dniem pokuty, tylko wzrasta z każdą chwilą, ponieważ przynosi negatywne owoce dla całego Narodu, bo winy z powodu nie nawracania się Polaków, również wzrastają. Ponieważ nie dokonano do dnia dzisiejszego, żądanej przez Boga Intronizacji NSJ - władzę królewską nad naszym Narodem, sprawuje nadal, z powodu nie nawracania się i nie pokutowania z narodowych grzechów, JAH-BUL-ON Lucyfer, starodawny Wąż, Morderca Kłamca i ojciec kłamstwa, Dinozaur - Czerwony Smok, Bestia Szkarłatna, Abbadon Zatracenie, Apollyon Exterminans – Sziwa, Niszczyciel, król piekła Jama, Hades, Pluton, Anioł Czeluści - przebywający w nieograniczonej ciemności bóg demom zła i nienawiści Aryman, Szatan, a nie jak stać się miało, jak powinno być, Pan nasz, Chrystus Król. Ponosi więc skutki swojej nieprzemyślanej, złej decyzji. + Stracił więc bezpowrotnie Łaski św. Błogosławieństwo - zasługi płynące z wiary i miłości. Bo - Diabeł zawsze podsunie odpowiednie argumenty, odpowiednie uzasadnienie, wyperswaduje, by woli Bożej nie wykonać! (por. Rdz. 3,1 nn.) Bo chce zawsze, zebrać większe żniwo! Nie może więc być uroczyście wprowadzony do Nieba, - dopóki nie zostanie, dopełniona w Polsce zgodnie z żądaniem Pana i Boga - Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego w Narodzie naszym. + Wynagrodzenie Bogu za winy świadomie zawinione, musi, bowiem być równoważne co do jakości, winie duszy pokutującej w czyśćcu. + A błędy naprawione! + Lekceważenie Woli Bożej zawsze pociąga za sobą karę. Nie może, bowiem również wrócić na ziemię i swoje błędy naprawić, także nie może przeprosić za zło uczynione, zaniedbane, czas zasługiwania w dobrym lub w złym czynie skończył się dla niego już bezpowrotnie. + A nawet gdyby ktoś, przyszedł z wieczności, nie uwierzą. (Łk. 16,19 nn.) Tzn. nawet gdyby sp. X Prymas Hlond objawił się widzialnie jakiemukolwiek X Bp, to i tak by mu z przekory nie uwierzono. Powiedziano by, że to były jakieś przewidzenia, rozdwojenie jaźni, majaki, itp. + Nie ma znaczenia Fakt, że dany osoba ma wielkie zasługi - jak w przypadku Jego Eminencji Prymasa Hlonda, który Aktem; Ofiarowania parafii Kościoła Rzymsko-Katolickiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Pannie, Jasna Góra, 8.IX.1946 r. uratował Kościół w Polsce przed zniszczeniem Go przez komunistów. Czego Towarzysze z inspiracji Piekła Jemu nie darowali – dlatego też Jego zamordowali – nie ma znaczenia, że jest to fakt przemilczany. Przecież jednym Aktem woli, można się potępić – jak to uczynił Lucyfer i jego towarzysze. + Czy nie przez jeden tylko akt woli Aaron i Mojżesz nie weszli do ziemi Obiecanej. (por. ST) „Don Bernardino de Mendoga darował w darze św. Teresie z Avila, swoją wspaniałą posiadłość pobliżu Valladoloid, aby tam założyła klasztor. Jednak zanim tam klasztor założono, nagle zachorował, stracił mowę i umarł tak, że nie mógł się spowiadać, ale dał jeszcze znak żalu. Św. Teresa bardzo się tą śmiercią zasmuciła, bo lękała się o jego zbawienie. Lecz Pan Jezus powiedział do niej: - „Córko Moja wprawdzie jego zbawienie było w wielkim niebezpieczeństwie, ale znalazł u Mnie Łaskę z powodu wspaniałej Ofiary, którą tobie złożył. Jego dusza nie wyjdzie z Czyśćca wcześniej, aż odprawi się pierwsza Msza św. w tym klasztorze” Od tego czasu św. Teresa nie miała ani jednej chwili spokoju. Ciągle stały jej przed oczyma okropne cierpienia tej duszy. Chociaż bardzo pragnęła założyć klasztor w Toledo, to jednak udała się natychmiast mimo wielkich trudności, do Valladoloid. Zaledwie zbudowano to, co najkonieczniejsze, a już w następną niedzielę odprawiono Mszę św. w jednym specjalnie przystosowanym do celu tego pokoju. Wtedy święta ujrzała, jak w czasie Komunii św. dusza jej dobroczyńcy w pełnym blasku wstępowała do Nieba, składając jej serdeczne podziękowanie. Jej radość była tak wielka, że sądziła wcześniej iż obietnicę Pana Jezusa, należy rozumieć dopiero po pierwszej Mszy św., która będzie odprawiona po przeniesieniu Najświętszego Sakramentu, do Tabernakulum kościoła klasztornego.” (*Żywot) Gdyby Pasterze mieli gorliwość św. Teresy z Avila która starała się jak najwcześniej dla dobroczyńcy Zakonu otrzymać do Jezusa Chrystusa Łaskę uwolnienia z Czyśćca, toby dokonali żądanej Intronizacji NSJ w Polsce, aby swego konfratra uwolnić z przerażających cierpień czyśćcowych. + Nie zastanawiają się, bowiem Pasterze Życia, dlaczego to nie im tj. - tym którym Bóg i Pan Jezus Chrystus powierzył sprawowanie Władzy Duchowej w Kościele św. bezpośrednio, tylko innym wybranym przez Niego, Bóg objawia swoją wolę! + Spiritus ubi vult spirat – Duch tchnie, gdzie chce! + Pan Bóg jest Władcą Absolutnym i nie można Go pytać o powód Jego wyboru, Jego postanowień albą rację Jego sposobu postępowania. Dlatego tak czyni? – Bo szanując wolną wolę człowieka, Prawo każdego człowieka do wolnych wyborów Dobra lub Zła - nie chce, bowiem naruszać ich dyspozycyjności, ich możliwości wyboru, ich wolnej woli, do wolnego nieprzymuszonego przez nikogo, wybierania Prawdy lub Kłamstwa, Miłości Boga lub Nienawiści Boga i bliźniego, Posłuszeństwa Jemu lub Posłuszeństwa Szatanowi. + Nie rozważali, bowiem Arcypasterze tej kwestii, że doskonalszą rzeczą jest, gdy sługa czyni zgodnie z wolą Bożą, przekazaną mu przez Jego Proroków - rzeczników, niż wówczas, gdyby im osobiście, to polecenie przekazał. Tzn. Aniżeli gdyby wówczas, uczynił to z Jego polecenia, w Jego oczach. Zasługa ta, bowiem ma swe źródło - w wierze i miłości. *wola/ Wiara polega na tym, by zaufać Bogu i uwierzyć nawet w to, czego nie widać ani nie słychać. Wierzyć nawet gdy inni mówią, że Bóg nie Istnieje, i odrzucają Jego Słowo. + Wiara jest w sercu, a gdy się ją odnajdzie, niepotrzebne będą znaki lub cuda, ponieważ on sam będzie znał Prawdę. Każdego człowieka męczy niepewność, ale jest sposób, aby ją pokonać. Prawda Wcielona Jezus Chrystus pomoże każdemu, kto oto prosi. Biada więc tym, którzy Pana Naszego Jezusa Chrystusa nie proszą, aby rozwiać swoje wątpliwości. Nie zapominajmy! + Bóg, bowiem nigdy nie gwałci ludzkiej wolności. + Wprawdzie Pan Bóg zna każdego stworzenia, jego wieczne przeznaczenie, ale każdy wolny byt, sam wykuwa własne, można nawet wprost powiedzieć własnymi rękami, swoje wieczne przeznaczenie. + Bóg daje środki i rady, daje ostrzeżenia, aby ludzie pozostali na dobrej drodze, lecz jeżeli ten ktoś nie chce, pozostać na tej dobrej drodze, do Nieba, On nikogo nie zmusza, aby na niej pozostał. Uczynił bowiem ludzi z miłości rzeczywiście prawdziwie wolnymi, czyniąc dojrzałymi, do podejmowania dobrych decyzji. + Radością Ojca Niebieskiego jest to gdy zostają w domu Ojca, ale gdy ludzie mówią tak jak syn marnotrawny „Chcę odejść” on takiego człowieka nie zatrzymuje na siłę. + Więcej nie chce czynić, gdyż czyniąc więcej zmuszałby, odebrałby wolność, jakiej od samego początku stworzenia udzielił wszystkim stworzeniom Inteligentnym tj. dla Aniołów i Ludzi. + Bo zarówno kapłan jak i biskup, a tym bardziej Jego Eminencja ma z racji bycia sługą w Kościele św. tak jak tytułuje się następca Piotra św. Ojciec św. „Sługa Sług Bożych” poddać swoją wolę Bogu, jest on z urzędu zobowiązanym - być poddanym i posłusznym tej nieomylnej woli Bożej. Dlatego żali się Pan nasz Jezus Chrystus do Sługi Bożej Wandy Malczewskiej (1872r) w słowach : „I cóż? Sług Mojego Ołtarza nie mogę nawrócić, gdyż dałem im wolną wolę, a tej nie chcą pod Moją Wolę poddać” (s116) Potwierdzając tym samym prawdę, otrzymaną od Boga prawdziwą ich wolność wyboru dla dobra z Posłuszeństwa Bogu z Miłości do Niego i braci w wierze lub dla zła z powodu pogardy, lekceważenia lub nawet nienawiści do Niego lub bliźnich swoich. Bóg bowiem „w Swoim Planie” daje każdemu, a więc również także Arcypasterzom, zarówno władzy duchowej jak i cywilnej <wolność wyboru> która polega na szukaniu i odnajdowaniu „Prawdy”. Każdy otrzymał szansę, gdy owoc Poznania Dobra lub Zła został zerwany w ogrodzie Eden. (Rdz. 3,5 nn.) Pan Bóg bowiem w przeciwieństwie do Demonów którzy zniewalają do zła i grzechu, szanuje ludzką wolność wyboru. Gdyby im tj. Pasterzom Życia, objawił Swoją Boską Wolę, osobiście, a oni by tę Boże Wolę, Boże Polecenie, Boże Żądanie, zlekceważyli, nie wypełnili Jego poleceń. Wówczas nie mieliby żadnej możliwości zbawienia się, Miłosierdzie nie zostałoby im udzielone i Sprawiedliwa kara piekła na pewno by ich nie minęła, podobnie jak Lucyfera i tych wszystkich Aniołów, którzy go w złym, w grzechu jego poparli. Grzech, bowiem przeciwko Duchowi św. jest grzechem śmiertelnym i do tego wiecznym, który nigdy nie zostanie odpuszczony, zgodnie z słowami „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa, Pana naszego który powiedział: „Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone.” (Mt. 12,31) Czy ówcześni Żydzi sprzeciwiający się, w czasie głoszenia Ewangelii, wprost buntujący się przeciwko Duchowi św. zbawili się? - Nie + Czy Pan Bóg nie powiedział, że będzie doświadczał lud wybrany w czasie drogi do Ziemi Obiecanej + „Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za Moimi rozkazami czy też nie.” (Wj. 16,4) Czy wszyscy Izraelici weszli do Ziemi Obiecanej? Nie! Nikt z buntowników, nieposłusznych Bogu, tam nie dotarł, tylko poumierali z różnych przyczyn na pustyni. + Czy Pismo św. nie mówi wyraźnie, że Adam i Ewa w Raju byli poddani podobnemu sprawdzeniu tej ich wolnej woli wyboru dobra lub zła? (Rdz. 2; 3;) Także Abraham (Rdz. 22,1 nn.) Por. inne wymienione w Biblii. Co wprost mówiąc wykłada się, że Bóg doświadcza zawsze, wszyscy są doświadczani przez Boga, czy pójdą za Moimi rozkazami czy też nie. Należy zauważyć - nie ma wyjątków od tej reguły. Tj. także i obecnie, teraz, doświadcza wszystkich pielgrzymujących w tym czasie życia na ziemi. Tzn. również, wynika z tej reguły, że będzie sprawdzał, doświadczał nie tylko chrześcijan, lud. + Ale przede wszystkim będzie doświadczał - Wybranych z tego ludu – nie tylko Arcypasterzy i Pasterzy Życia ale także Arcypasterzy i Pasterzy życia - władzę cywilną. + Będzie doświadczał, sprawdzał dokonywanie przez nich właściwych wyborów życia, zgodnych lub niezgodnych z Jego Boskim Prawem, nie tylko, także z Jego Wolą głoszoną ludowi przez Swoich wysłanników - Proroków - Rzeczników Bożych. Wprawdzie inne zadania postawił Bóg przed Pasterzami Życia a inne przed Pasterzami życia - władzą cywilną, ale cel jest ten sam, zadanie jest identyczne – prowadzić ludzi sobie powierzonych, nie drogą kłamstwa, egoizmu i nienawiści do piekła, a drogą Prawdy i Miłości Społecznej do Nieba. + Kto działa przeciwko Kościołowi, czy chce tego, czy nie, nawet wtedy gdy nieświadomie to czyni, jest zawsze, staje się aktywnie działającym współpracownikiem Szatana. Działa wtedy wraz z nim, w nieugaszonej nienawiści. + Którą diabeł rozbudza na wszelki sposób przeciwko Chrystusowi. A przecież jest wiadomo powszechnie – każdy o tym wie, nawet ci wszyscy którzy odrzucają istnienie Pana Boga. Biada temu kto uważa grzech, bunt, winę, nieposłuszeństwo Bogu, Prawu Bożemu – za źródło życia! Nie można jednocześnie służyć dwom panom, gdy mają w świecie przeciwstawne zamiary. + Należy o tym pamiętać, by nie zostać wciągniętym w błąd i zło. Światłość lub ciemność; Życie lub śmierć; Prawda lub błąd - herezja. Służy się Bogu albo szatanowi, nie ma innych możliwości. Albo Bóg Wszechmocny, Wszechwiedzący, Miłość Wieczna, Wiekuista Nieskończona, Niestworzona. Bóg będący Światłością … albo Wąż - diabeł, pierwszy buntownik, rewolucjonista – źródło ciemności, śmierci, nienawiści, rozdziałów, pychy, zabójstw, błędów, herezji i wszelkiego innego zła. Człowiek stoi w środku walki. Jest przedmiotem i ofiarą tej sytuacji. Wolny, rozumny, zdolny jest sam wybrać między tymi dwoma biegunami, rzeczywistości tego świata. Będzie albo z Bogiem w życiu bez końca - w światłości i Prawdzie – lub z szatanem, w którym zawiera się wszelkie zło. + Czy Pan nie powiedział, kto słucha Boga? - „kto z Boga jest, słów Bożych słucha” (por. J. 8,47) Natomiast! Zna je wola ludzka: może powiedzieć + „Nie” + Panu swemu. Czy nie śpiewa się w Nieszporach: „Szczęśliwy i nie zna kaźni – Kto w Pańskiej żyje Bojaźni – Najmilsza jest jemu droga – Iść według Przykazań Boga. - Krew jego zacna na ziemi – Porówna zawdy z możnymi – Ród się cnotliwy rozpleni – I będą błogosławieni.- Dom jego będzie obfity – W zbiory i trwałe zaszczyty – A cześć poczciwego człeka – Pójdzie od wieka do wieka. – Niechaj noc zaćmi mgły swymi – Światło jest nad cnotliwymi – Zawsze im Pan jest życzliwy – Litosny i Sprawiedliwy. – Człek miły, pełen wesela – Gdy drugim swego udziela – W słowie się swoim tak rządzi – Że co wyrzeczeń, nie zbłądzi.- Ludzka pamięć jego sprawy -Uwieczni: „Był to mąż prawy” – I zły go język nie trwoży – Bezpiecznej w nadziei Bożej. – Stateczność jego cnej duszy – Żadną się rzeczą nie wzruszy – Wydoła złej chwili snadnie – Aż nieprzyjaciel upadnie. – Rozsypał swoje szczodroty – Na wdowy, biedne sieroty – Przeto uczynnością słynie – I chwała jego nie zginie. Zły na to patrząc boleje – Zgrzyta z zazdrości sinieje – Taki co w głowie uradzi – Do skutku nie doprowadzi” (Ps. 111) Czy mędrzec Syrach nie mówi nam: „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana!” - „Pełnia mądrości to bać się Pana, który upoi ich owocami swoimi.” - „Bojaźń Pańska to chwała i chluba, wesele i korona radosnego uniesienia.” – „Bojaźń Pańska oddala grzechy, a kto się jej trzyma odwraca gniew.” – „Koroną mądrości - bojaźń Pańska, dająca pokój i czerstwe zdrowie.” „Albowiem mądrość i wykształcenie to bojaźń Pana, a w wierności i łagodności ma On upodobanie.” (Syr. 1,14; 1,16; 1,11; 1,21; 1,18; 1,27) Czy nie ostrzega w słowach; „Bądź posłuszny bojaźni Pana i nie przystępuj do Niego z sercem dwoistym! - Nie bądź obłudnikiem wobec ludzi i zwróć uwagę na swoje wargi! - Nie wywyższaj siebie, abyś nie upadł i nie sprowadził hańby na swoją duszę. - Pan odkryje wszystkie twe tajniki i pośród zgromadzenia cię poniży, dlatego że nie zbliżyłeś się do bojaźni Pańskiej, a serce twe pełne jest zdrady.” (Syr. 1,28-30) Przypomnienie! - Czy kiedykolwiek najwyższej władzy duchowej w Izraelu – bezpośrednio, w osobistym widzeniu objawiał Bóg Swoją Wolę? Nie objawiał tej św. Swej Woli bezpośrednio arcykapłanowi Aaronowi i książętom społeczności Izraela, tylko Mojżeszowi. Tak samo było i z królami w Izraelu! Czy nie prorok Samuel cieszył się poznaniem Woli Bożej a nie król Saul, który powodu nieposłuszeństwa Panu Bogu został odrzucony? Czy Bóg nie ostrzega żyjących w Apokalipsie; „Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. - Oto przyjdę niebawem, a Moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.” (Ap. 22,11-12) + Bóg chce mieć Pasterzy tak władzy cywilnej jak i władzy duchowej „Posłusznych, Pokornych i Bojących się Boga” tak jak Np. król Dawid. Czy Pan nasz Jezus Chrystus nie dopuścił zaparcia się Piotra, opuszczenia przez innych Apostołów? Dlaczego? Ponieważ pragnął, chciał mieć Apostołów i księcia Apostołów Piotra posłusznego, pokornego i bojącego się Boga, bo jest On Sam posłusznym służącym braciom w Ubóstwie i Pokorze Serca. „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny Sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt. 11,29) + Zapomina się, bowiem tę Prawdę z ST i NT! Kiedy skończyła się kara dla prarodziców Adama i Ewy? Dopiero wówczas gdy Syn Boży Jezus Chrystus, odkupił ich winę na drzewie Krzyża św. – pomimo, że żyli w pokucie, w trudzie, nie uprawiali rozrywki, jak wielu współczesnych nam ludzi, którzy myślą, że wszystko im wolno, a nawet wydają w swojej głupocie wojnę Bogu, walcząc z Jego Prawem, z Jego Ewangelią życia wiecznego, z Kościołem Katolickim. Tj. z tym momentem gdy Zbawiciel, zstąpił do otchłani, nie wcześniej. A przecież ta kara oczyszczenia, dla Adama i Ewy miała trwać, aż do końca świata, bo wina ciążącego na ludziach Grzechu Pierworodnego, dopiero z Dniem Ostatnim skończy się - nie wcześniej. (Ap. 20,14) Mieli bowiem doświadczyć skutków nieposłuszeństwa Bogu i na własne oczy zobaczyć gorzkie owoce, swojej winy, dla swoich potomków, aż do końca świata. (Rdz. 3,6 nn.) Zostali uwolnieni dlatego, że Jezus i Maryja uprosili Boga, co stwierdza Ewa; „Nasi synowie też byli jedni dobrzy, drudzy źli, gdyż grzech pierworodny zamieszkał w nich. Tak się dzieje nadal. Każde dziecko, rodząc się na świat, jest owinięte grzechem pierworodnym, z wyjątkiem Jezusa i Matki Jezusa Chrystusa. To oni oboje prosili za nami, aby Bóg nas zabrał z tych mąk – cierpień do Królestwa Bożego, i tak się stało.” + I nie tylko dla nich, ta kara z ich winy trwała, ale także dla wszystkich ich, nie potępionych potomków zmarłych przed i po potopie, żyjących podobnie jak oni w pokucie i trudzie na wygnaniu ziemskim. Bo dla potępionych ich potomków, jest niestety wieczną karą, która nigdy nie skończy się. Podobnie czy Adam i Ewa nie poznali jeszcze za własnego życia, czym jest ta iluzoryczna wtedy dla nich w Raju, śmierć? (Rdz. 4,8-15) Zapowiedziana im przez Boga w Raju jako nieuchronna kara. (Rdz. 2,16-17) Tak samo i Jego Eminencja Prymas X Kardynał Hlond, czy nie doświadczył kar i skutków tej swojej dobrowolnie podjętej decyzji jeszcze za życia? I to w tak niedługim czasie kilku miesięcy, zobaczył na własne oczy, cierpkie owoce swojego nieposłuszeństwa Bogu. Czy nie pełne goryczy stało się Jego życie, podobne do życia Adama i Ewy, którego podobnie jak Jego Eminencja Prymas szczególnie doświadczali w życiu na tym łez padole, po zabójstwie przez Kaina ich syna Abla. Z czyjej winy – „w sercu kraju młodzież legła na ofiarnym stosie”? Z czyjej winy - „ niewinne dzieci poginęły od miecza”? Z czyjej winy – „Ta ziemia będzie przesiąknięta łzami, popiołem i krwią męczenników świętej sprawy”? Z czyjej winy - ziemia powietrze i morza oblały się krwią obfitą, jakiej dotąd nie było.”? Czy to nie Able ginęły z Jego przyczyny w czasie II wojny światowej? Czy tymi Ablami którzy ginęli w czasie trwania II wojny światowej wywołanej agresją Niemiec i Rosji na Polskę, było tylko 8 mln. osób narodowości Polskiej? Nie! Przecież zamordowanymi przez Niemców Ablami którzy ginęli z jego przyczyny, byli także Polacy narodowości Żydowskiej, których było ok. 2/3 z liczby z wszystkich z krajów zamieszkujących Europę ok. od 2- 3 mln. zamordowanych, których Niemcy zamordowali w różnych miejscach kaźni, nie tylko także tymi Ablami mordowanymi przez Kainów, byli ci, którzy ginęli w okresie II wojny światowej i po niej z również, z innych narodów wchodzących w skład Rzeczypospolitej Polskiej. Niechciał aby Pan Bóg Objawił Swoją Moc i Chwałę, to zobaczył na własne oczy moc sił Złego! + Podobnie czy Jego Ekscelencje: Biskupi, Prezydent RP, Naczelny Wódz RP, Premier RP i Ministrowie, Senatorowie Posłowie Generalicja, itp. nie doświadczyli osobiście kar z tego tytułu? + Biada bowiem Tym ludziom, Temu, kto nie umie dostrzec w Bożym Dziele „Intronizacji NSJ” – wywyższenia Naszego Narodu, w Łasce i Świętości, tj. w uwolnieniu z pod panowania w Nim, zła, grzechu i władzy nad Nim, władcy ciemności, jak również utrwalenia bytu narodowego. + I wywyższenia ponad Narodu niekatolickie i nie chrześcijańskie. Zgodnie z słowami Pana wypowiedzianymi do Mojżesza „Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu Mego i strzec Mojego przymierza, będziecie szczególną Moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. - Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym.” (Wj. 19,5-6) + Pomimo, że w odwiecznych wyrokach, bo była zapowiedź NMP w Licheniu dot. Np. zniszczenia kraju i Stolicy Warszawy? Tzn. Bóg wiedział, że tak stanie się. Co jest równoznaczne, że obecnie, teraz, w tym czasie, gdy nie dokona się tej żądanej Intronizacji NSJ, kara będzie siedmiokrotnie większa, wielokrotnie większa, tzn. z prawie pewnym potępieniem odpowiedzialnych. Zapominają się bowiem Pasterze obu władz, pod wpływem Kłamcy. (J. 8,44) Którzy w Prawdzie i Miłości Społecznej mają służyć braciom a nie sobie samym, słowa Pana naszego Jezusa: „Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: - Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.” (Łk. 17,10) Czy może bowiem ten który z nieroztropności, zachowuje miejsce dla miłości własnej, zazdrości, własnych ambicji i zarozumiałości, usłyszeć Pana mówiącego do niego? Nie może dopóki - idzie drogą, którą zaciemnił dym piekła. Dlatego należy nawrócić się z tej drogi, bo czas jest krótki. Jeżeli bowiem nie nawrócą się w ten czas Miłosierdzia, to utracą Boga definitywnie i nikt już im nie zdoła pomóc. Bo Bóg nie może im pomóc, bo nie będą chcieli od Niego pomocy, nie przyjmą podobnie jak Żydzi, którzy odrzucili pomocną rękę Boga, próbującego wydobyć z tej studni zagłady, przygotowanej dla nich, przez tego, któremu zaufali tj. przez Belzebuba Bestę I (Ap. 13,1 nn.) Jeżeli rozważy się, jakie skutki są dla zbawienia, wynikają dla tych, którzy utrudniają, zabraniają z nieroztropności, wierzyć w Objawiającego się Boga z różnych przyczyn i na wiele sposobów w Swoim działaniu Zbawczym. Przecież nie ma potrzeby nawet przypominać, Pasterze dobrze wiedzą, że będą rozliczeni. + Zapominają pod wpływem działających sił zła, myśląc w swej naiwności, że Bóg jest miłosierny i daruje nam nasze zaniedbania w tym względzie! + Bóg, jednak wyjątkowo ceni Swój „Dar Wolności”, dar swobodnego wyboru Dobra lub zła, Jego lub „węża” Nawet demony zła mówią, że znali Go tak dobrze, że ich odmowa była, nie do usprawiedliwienia. 13. / Bóg nie wymusza na nikim, przyjęcia Jego „Orędzia” - Więcej stwarza taką sytuację, której przyjęcie Jego „Słowa” - Jego „Orędzia” naprawdę kosztuje. - Bowiem kosztuje odrzucenie, złego nawyku powierzchownej oceny i nieuwagi i lekceważenia Jego Prawdy. + Ten, kogo nie stać, na poniesienie tego kosztu dla Boga, trudu uwagi, zainteresowania - Bożym „Orędziem” poniesie inny większy koszt, wielokrotnie więcej straci, niż zyska, na tym chwilowym i złudnym, fałszywym spokoju, gdy nie przyjmie lub zlekceważy Boże żądanie. I przepłaci! Bo jw. Pan Bóg – wyjątkowo ceni Swój Dar swobodnego, nie przymuszanego przez nikogo wyboru! + Może wprawdzie ten sprzeciwiający, lekceważący Jego „Orędzia” powiedzieć, dlaczego „Niebo” nie posługuje się tzw. Personami znanymi w świecie, z którym świat się liczy. + Bóg zaś wybiera wbrew ich fałszywym założeniom, zazwyczaj, na Swoje narzędzia, rzeczników, ludzi niepozornych, nieznaczących, z którymi świat się nie liczy. Tak jak uczy Apostoł narodów św. Paweł: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.”! (1. Kor. 1,27-29) Tak, że przyjęcie ich przepowiadania okazuje się, dla pasterzy - psychologiczną barierą, podsycanym nie wiadomo nawet skąd - sprzeciwem przeciwko rzecznikowi Bożemu, który zamienia się w bunt przeciwko Bogu, że on zakłóca jego błogi spokój, za którą ukrywa się, oczywiście nie kto inny jak diabeł. I dlatego niemożnością staje się, zatem przyjęcie pod jego demoniczną presją, tych Bożych „Orędzi” przez persony poważne i znaczące w świecie, które nie są zazwyczaj osobami pokornymi i ubogimi w duchu. (Mt. 5,3) Bóg przez takie postępowanie w świecie, mówi nam wprost, że działa tak dlatego, żeby dokonywane Dzieło Boże - było tylko z NIEGO - a nie z ludzi. + I dlatego jest to pewnego rodzaju sprzeczność, między wyborem jaki dokonuje Pan Bóg, a tym, jak taką osobę wybraną przez NIEGO - odbierają ludzie, do których jest ona kierowana! + Biada jednak tym, którzy usiłują łudzić się, że szkodą dla dusz. Nie chcą, bowiem o swojej odpowiedzialności wobec Pana Boga, za powierzone im dusze pamiętać; - Czy byliby gotowi wziąć zamiast Boga, przyjąć odpowiedzialność na siebie, za zbawienie dusz, które Bóg chciałby uratować, a które na skutek ich wahania się, będą nadal żyć w grzechach ciężkich i potępią się? + Niech więc każdy Pasterz dusz, co najmniej trzykrotnie, dobrze zastanowi się, nim podejmie błędną decyzję. Co stwierdza Bóg, mówiąc: „Jestem Bogiem, ale na ich miejscu nie przyjąłbym na siebie takiej odpowiedzialności!!!” (s127) Czy nie pierwszym Nakazem Pana Boga było polecenie przekazane przez Mojżesza; „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym.” (Pwt. Pr. 6,4); Co jest równoznaczne z takim samym Nakazem skierowanym do Kościoła Katolickiego; „Słuchaj, nowy Izraelu -Kościele św. Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym.” Tj. nakazem bezwzględnego posłuszeństwa Arcypasterzy i Pasterzy zarówno władzy Duchowej jak i Cywilnej Panu Bogu. + Nie może być tak, że Pan Bóg mówi; Tak należy postępować, a człowiek, stworzenie, byt przygodny, mówi Panu Bogu – „NIE” Czy nie jest powiedziane przez proroka Sofoniasza? „Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; - szukajcie sprawiedliwości, - szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego.” (So. 2,3) Czy Jezus Chrystus w czasie głoszenia Ewangelii, - nie powiedział? -„Szukajcie naprzód Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego a wszystko wam będzie przydane” „Starajcie się naprzód o Królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.” (Mt. 6,33 +D) Od wypełnienia Bożych nakazów – Przykazań jest uzależnione zbawienie ludzi, i nie tylko zwykłych wiernych Kościoła Katolickiego, ale przede wszystkim Arcypasterzy i Pasterzy władzy Duchowej, ale również i Władzy Cywilnej – Rządzących danym Państwem, a więc Prezydenta, Premiera, Rządu, Senatu i Sejmu, Sądu także Administracji, ect.! + Nie należy zapominać nigdy! + Bóg, bowiem Swoją świętą i mądrą Wolę, może ukazać także, przez podwładnych, która dlatego jest przedmiotem pogardy i odrzucenia z ich strony, albo wręcz może też być także ukazywana, jako błąd i niebezpieczeństwo. Z czego wynika niepowetowana strata licznych Łask dla dusz. Czy nie uczy nas Apostoł narodów św. Paweł, w słowach: „Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze. - Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego.” (2Tm. 2,12-13) Jakie są potem konsekwencję dla ludzi z powodu zapierania się Boga i wiary, Religii św.! + Właśnie nie z czego innego jak z powodu niedostatecznego przywiązania do Kościoła i przez brak żarliwości w zdobywaniu dusz dla Chrystusa, jak poucza On Matkę M. L. C. de la Touche, z powodu niedostatecznej miłości Boga i dusz, kapłani pokutują w miejscu oczyszczenia. Pisze: 3.XI. 1904. „Modliłam się za dusze w czyśćcu cierpiące i bardzo pragnęłam wyprowadzić je stamtąd poprzez moje modlitwy połączone z nieskończonymi zasługami Jezusa, dusze, które są drogie Jego Sercu, te, które On bardzo pragnie widzieć jak najszybciej w Swej chwale. – Zdawało mi się, że jakiś głos wewnętrzny mi mówi: „Módl się więc za dusze kapłanów!”. Ja jeszcze nie myślałam o tych duszach kapłanów zatrzymanych w czyśćcu. + Zobaczyłam, że były liczne w tym miejscu ekspiacji i oczyszczenia. - I poznałam, że największa liczba ich była tam z powodu niedostatecznego przywiązania do Kościoła i przez niedostateczną miłość dusz. + Ci uprzywilejowani Jezusa znajdowali się w czyśćcu nie tyle z powodu niedbalstwa w bezpośredniej służbie BOGU, ile raczej przez brak żarliwości i miłości dla Kościoła i dla dusz. Ale Jezus bardzo pragnie, aby opuściły to miejsce. – Na moje pytanie, dlaczego Pan Bóg wyrzuca tak często kapłanom ten brak żarliwości i miłości, otrzymałam wyjaśnienie: „Jeśli mąż opuszcza swoją żonę czystą i wierną, jeśli odmawia swoim dzieciom potrzebnego im pokarmu, czy nie jest winny? – Kapłan zjednoczony jest z Kościołem jak mąż z żoną, żoną najwierniejszą i w najwyższym stopniu czystą. - Jeśli nie wykazuje żarliwości o jej sprawy, jeśli jest obojętny na jej cierpienia i radości, jeśli nawet nie występuje przeciwko niej, ale nie troszczy się ani o jej chwałę, ani o jej utrzymanie, ani o jej rozwój: - jeśli pozostawia dusze, których został ustanowiony ojcem, nie dostarczając im duchowego pokarmu prawdy i miłości, potrzebnych im, aby żyć, by się rozwijać, by róść – czy nie popełnia wielkiego opuszczenia, zaniedbania?” (s410-411) + Należy, bowiem zawsze pamiętać, że Bóg w Swoim działaniu, nie jest ograniczony rzeczywistością ziemską, sposobem jakim chce działać, czynić, objawiając rzeczy duchowe tj. rzeczy nadprzyrodzone, które Np. dla Protestantów, stanowią takie samo zgorszenie, jak dla Żydów, były cuda, różne znaki, jakie czynił Jezus z Nazaretu objawiając „Swą Boską Naturę”. + Że jest nie tylko człowiekiem Jezusem, synem Józefa z Nazaretu, ale Bogiem „Ja Jestem który Jestem” Adonai Izraela. + Bo Protestanci, przecież nie wierzą nawet Pismu św. ST i NT. Dlaczego nie wierzą, nie tylko Tradycji Kościoła a nawet Pismu św. które uczynili podstawą swojego przepowiadania Słowa Bożego? Ponieważ wybiórczo, i do tego wg swoich pojęć, tak jak rozumią, interpretują Ewangelię i Pisma ST - przyjmując to co im podoba się, a odrzucając to co jest niewygodne, z ich punktu widzenia, tzn. przekraczające ich poziom poznania rzeczy duchowych, do tego interpretują te duchowe rzeczy nie wg wielowiekowego nauczania Kościoła, a wg heretyckich pojęć, które im zaszczepili słynni ojcowie Protestantyzmu. Odkąd do myśli Katolików zaczęły przenikać ich błędne tezy, Pasterze Kościoła św. bojąc się ośmieszenia jako nienowoczesnych, niewspółczesnych Teologów, Nauczycieli, boją się jak ognia Objawień Bożych, jakie od samego początku, od zarania dziejów Kościoła św., Duch św. oświeca swoim Boskim światłem Kościół św. Przecież Pan mój i Bóg mój jak powiedział św. Tomasz Apostoł. (J. 20,28) Czy nie zapowiedział św. Piotrowi i Apostołom zgromadzonym po Zmartwychwstaniu w Wieczerniku, że będzie z nimi aż do skończenia świata? Nie zapowiedział tego, ani słynnemu Pater tzw. mężowi Bożemu M. Lutrowi, czy Kalwinowi itp. nauczycielom – Rabinom Protestantyzmu. + Tylko powiedział, że będzie w Kościele św. z Jego Arcypasterzami złączonymi z Piotrem. „Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. - Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. - Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.” (Mt. 28,18-20) Dlatego dziwi patrzenie i branie wzorca postępowania z Heretyków, błędnowierców jak się ich też określa. Którzy nie wierzą nikomu jw. tylko sobie samym, bo przecież nie byłoby ponad 25 tys., różnych wyznań w Protestantyzmie!? Czy nie mówi się? „Co pastor, to inna wiara, to inne wyznanie.” + Skutki wystąpienia Pater Lutra dla Chrześcijaństwa można przyrównać do podobnego buntu jaki miał miejsce w Niebie. + Od tego momentu ludzie nie chcą Boga na ziemi. Dlatego Np.: protestanci usunęli z Kościołów, świątyń Tabernakulum z świętością NT Najświętszym Sakramentem Jezusem Chrystusem Chlebem Życia oraz mamy w świątyniach „Ponowny ikonoklazm”, niszczenie zabytkowych ołtarzy, polichromii, obrazów i rzeźb. + Wraz z działalnością Kalwina, Protestantyzm staje się Herezją walczącą, dobrze zorganizowaną która nie życzy sobie Boga na ziemi, dlatego Hugenoci – Kalwini też, dopuszczali się licznych morderstw na Katolikach, którzy wyznawali wiarę w obecność Boga na ziemi, w Opatrzność Bożą, czuwającą nad każdym stworzeniem na ziemi, bo sami wierzyli że, Bóg jest tylko w Niebie tj. „że tylko, tam ma prawo jedynie przebywać, być tam na zawsze – tj. wara mu – nie wolno mu przeszkadzać ludziom, w urządzaniu świata, po swojemu”. + Czy św. Paweł nie ostrzegał przed takim rabinami, jakimi stali się od czasów M Lutra pastorzy, w liście pasterskim do Tymoteusza w słowach? „Unikaj zaś światowej gadaniny; albowiem uprawiający ją coraz bardziej będą się zbliżać ku bezbożności, - a ich nauka jak gangrena będzie się szerzyć wokoło.”; „A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. - Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. - Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.” (2 Tm. 2,16-17; 3,1-5) Także i nas w słowach: „I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i /innych/ w błąd wprowadzając.” (2 Tm. 3,12-13) Zapomnieli, bowiem ludzie pod wpływem owych Rabinów Protestantyzmu i Anglikanizmu i nauczycieli innych sekt, że; Jedynie Kościół Rzymsko-Katolicki jest stróżem, tłumaczem i opiekunem Nauki Bożej - Ewangelii Chrystusowej. Kto więc ośmiela się zaprzeczać Prawdom Zbawienia – Dogmatom Wiary i świętokradzko zawładnąć Nim tj. zmieniając, zniekształcając i przekłamując Słowo Prawdy, Prawo Ewangelii Chrystusowej, ten popełnia grzech przeciwko Duchowi św., grzech ciężki śmiertelny. Jest to grzech zarozumiałości, który bardzo rzadko bywa przebaczany. Dlatego lekceważenie Bożych Objawień, pod błędnym pretekstem, przyniesie nieuchronną karę Bożą, Bóg, bowiem nigdy nie pozwoli nikomu, z Siebie naigrywać, nie pozwoli lekceważyć Jego Słowo. W pierwszym zaś rzędzie rozliczy, z tego tyt. zaniedbań Arcypasterzy Kościoła św. - Bo odpowiada się, z tego tytułu, nie przed równym sobie, tylko przed Samym Bogiem, który z nieomylną precyzją rozliczy odpowiedzialnych. Czy nie pisze św. Paweł jasno w liście do Żydów: „Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. - Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek.” (Hbr. 4,12-13) + Podobnie, gdy władze cywilne imputują sobie Prawo, jakiego nie mają. - Ustanawiając Nową Współczesną Tradycję Starszych - Nowe Prawa - Bezbożne Prawo, podobnie będą rozliczeni i ukarani z najwyższą surowością wyrokiem Boskim, z potępieniem włącznie! + Nie chcą bowiem pamiętać walczący z Bogiem, z Kościołem św., z Prawem Bożym. Gdy odniosą swój tzw. tryumf, wyda się im, że wygrali, bo nie ma już kapłanów Chrystusa. I dlatego w tym dniu, nie zostanie odprawiona, choćby jedna Msza św., to również w tym dniu cała ziemia, wraz z owymi bezbożnikami, zostanie wtrącona w ogień wieczny. Bo przestanie istnieć racja istnienia świata. Przestanie się, bowiem wynagradzać Bogu, za Jego Miłość. Był w stanie stworzyć świat z niczego, to i jest w stanie, może, mocen jest, wtrącić go w stan niebytu, nieistnienia. + A więc ten zwodniczy, w swej naturze doczesny, nietrwały tryumf, zamieni się dla nich, natychmiast w wieczną grozę potępienia + Nie należy niepotrzebnie łudzić się, błędnymi tezami głoszącymi Apokatastazę. Co już zapomniano w Kościele, bo jest na nowo propagowane, że potępionymi w pierwszych wiekach? + Czy nie uczy Katechizm? Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym który za dobre wynagradza, ale również, za złe karze. + Ta kara wieczna będzie miała wprawdzie swój początek, ale niestety dla złych, bo potępionych wyrokiem Boskim, nie będzie miała nigdy swego końca, bo jest jak Bóg jest wieczny, tak ta kara piekła ognistego, jest również - wieczna. Powszechnie jest wiadome, że obok tzw. wiernych wierzących, czyniących wszystko co jest w ich mocy, dla królestwa Bożego w duszach, istnieje też duża grupa takich, którzy z złośliwości nawet przeszkadzają w rozlewaniu się Łask Darów Ducha św., przede wszystkim, przez swoje wątpliwości i swój sceptycyzm. + Nie należy jednak myśleć, że taka zła działalność, jak to mówi się, ujdzie im na sucho tj. bez żadnej kary. Bo przecież, dla Boga nie ma żadnych ukrytych przed Nim tajemnic, nic więc nie ukryją przed NIM, bo wie wszystko. Podobnie i diabeł któremu tak ufają, bez żadnych zastrzeżeń, wykonując jego diabelską wolę, także doskonale wie o każdym najmniejszym grzeszku, o którym już dawno zapomnieli, bo zatarł się wszelki ślad w pamięci o tym złym zdarzeniu w życiu i obwini ich w momencie Sądu nad nimi, oskarżając. + Czy nie powiedział, w czasie jednej z modlitw Błogosławieństw – Egzorcyzmów nad opętanych, mówiąc do wyganiającego go, X Egzorcysty i będących - bo także uczestniczących w tych Egzorcyzmach, w tym Sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze kleryków z jednego Seminariów Duchownych. „Mnie wygania, taki święty, mnie wygania, taki sprawiedliwy, a zapomniał jak z matką rzepak kradł.” Przebiegłego nie da się oszukać, a będąc mniej cierpliwym od Boga, wymaga natychmiastowego wynagrodzenia i trzeba mu płacić bez zwłoki, gdyż on nie uznaje żadnego odroczenia. I dlatego ci lawirujący między Bogiem a szatanem-diabłem, między Niebem i Piekłem są naprawdę głupi. Bo on zakłada swoim niewolnikom, nie skrzydła tak jak Bóg, aby móc wzlecieć do Nieba, lecz założy ciążki głaz, nie do uniesienia, który przygniata i pogrąża w błocie i ciemności. Dlatego trzykrotne biada, tym jego niewolnikom, służącym mu teraz, tu, w nadziei dóbr tego świata. + Ale jest to ich godzina. + Bo ta Chrystusowa, Sądu, nadejdzie, gdy będzie jej kolej, gdy będzie jej czas. I jak mówi Pismo św., w momencie, w chwili której się nie spodziewają, spadną na nich bóle jak na brzemienną i nie ujdą kary. Dlaczego nie ujdą kary? Bo to sami na siebie, wydadzą wyrok skazujący, stając w świetle Bożej a nie swojej Prawdy. + Bowiem nie ma znaczenia, bo jest się winnym, pomimo, że były to tzw. prywatne objawienia i dlatego wmawiali sobie, a potem mówili ludziom, nie musimy tego słuchać. + Obrażali istotnie, tak naprawdę, Boże Miłosierdzie. Nie uświadamiali nawet sobie tego, że stali się faktycznie, rzeczywiście, tak w istocie, nieprzyjaciółmi całej ludzkości. (por. 2 Tes. 2,4) Stawiając przeszkody i pomniejszając wartość, znaczenie Bożych Słów, (wypowiadanych) przez Bożych rzeczników, proroków. Przeszkadzali faktycznie, istotnie, tak zgodnie z Prawdą, w ujawnieniu się Bożej Woli ludowi i zgromadzeniu razem i zjednoczeniu Domu Bożego – Kościoła św. Bo bez objawienia Proroczego lud nie ma hamulca. „Gdy nie ma widzenia, naród się psuje, szczęśliwy, kto Prawa przestrzega.” (Prz. 29,18) Zapomina się, bowiem, że ukrywanie Bożego Słowa, Jego Głosu Miłosierdzia i Łaski, to grzech śmiertelny. Podobnie jak krytykowanie Boga, przyglądanie się Bogu, badanie Boga, to przecież wstrętny grzech w oczach Bożych. Czy nie jest to podobne, do przyglądania się, krytykowania, oczerniania, rzucaniu kalumnii na Jezusa Chrystusa, przeszkadzania Jemu, w czasie głoszenia Bożej Ewangelii, przez Raabe, rabbich Izraela tj. Faryzeuszy, Saduceuszy, Herodian. I czy nie oślepli w końcu, a potem czy nie spadła na nich kara, nie z czego innego właśnie jak z powodu swego niedowiarstwa, swojego sceptycyzmu, bo pomimo, że widzieli znaki Boże, jakie Jezus czynił, nie nawrócili się. + Bóg dał „Ewangelię” objawił Siebie – dał miód a ludzie go nie spożywali, bo zabraniano im go spożywać, bo Raabe odpowiedzialni orzekli: - że jest niesłodki, niesmaczny, gorzki, zanieczyszczony, zatruty, nieprawdziwy, fałszywy. + Czy tak nie było w czasie, gdy przyszedł Dziedzic do swojej własności? - „a swoi Go nie przyjęli.” (J. 1,11) Tak jak głosił prorok Izajasz; „Przystępny byłem dla tych, co o Mnie nie dbali, tym, którzy Mnie nie szukali, dałem się znaleźć. Mówiłem: " Oto Jestem, Jestem! " do narodu, który nie wzywał Mego imienia. Codziennie wyciągałem ręce do ludu buntowniczego i niesfornego, który postępował drogą zła, ze swoimi zachciankami. To lud, co Mnie pobudzał do gniewu bez ustanku a bezczelnie, składając ofiary w gajach i paląc kadzidło na cegłach, przebywając w grobowcach i spędzając noce w zakamarkach, jedząc wieprzowe mięso i nieczyste potrawy z sosem w swych misach. (Iz. 65,1-4)
anonim2016.01.31 21:11
Królestwo moje nie jest z tego świata - J 18, 33b-37 Niektórym miesza się wiara i religia katolicka z narodową bufonadą ocierającą się o blużnierstwo.