- Projekt zobowiązuje również lekarzy do uprzedzania kobiet, które decydują się na aborcję o tym, że może on się stać przyczyną bezpłodności czy wywołać złe skutki dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety – podkreślał w rozmowie z dziennikarzami autor projektu Anton Bieliakow ze „Sprawiedliwej Rosji”. Bieliakow chciałby, by w trakcie rozmów lekarze informowali pacjentki, że 60 procent kobiet, które umierają w trakcie ciąży – umiera na skutek powikłań poaborcyjnych, od 10 do 15 procent ma poważne problemy zdrowotne, a 7 procent cierpi na bezpłodność.
Pomysłodawca podkreśla, że nie chce zakazu zabijania nienarodzonych w Rosji (określanej przez niego prawem do decydowania o macierzyństwie), ale jedynie doprowadzenia do sytuacji, w której kobieta byłaby rzetelnie informowana o skutkach aborcji, a nie czerpała swojej wiedzy z kolorowych reklam w wysokonakładowych pismach. Dlatego zakaz reklam nie obejmowałby pism specjalistycznych.
W Rosji rocznie zabijanych jest – według danych oficjalnych – od 1.6 do 1.7 miliona dzieci. Dane nieoficjalne są jeszcze gorsze, mówi się nawet o 6 milionach zamordowanych dzieci. To zaś oznacza, że na 1000 narodzonych małych Rosjan, przypada 1022 zabitych.
TPT/Interfax.ru
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

