- Nigdy nigdzie nie próbowano uniemożliwić wyświetlenia mojego filmu. To, że dzieje się to akurat w Niemczech, jest dla mnie szokiem – powiedział reżyser po zajściach, które miały miejsce 25 października w Hamburgu. Dopiero 13 grudnia artyście udało się pokazać swoje dzieło niemieckiej publiczności. Działo się to jednak pod ochroną policji.
Dwa miesiące temu demonstranci określający się jako "antyimperialiści" zablokowali wejście do kina, w którym miała odbyć się projekcja filmu. Twierdzili, chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na trudną sytuację Palestyńczyków. Przy okazji wyzywali osoby, które chciały zobaczyć film, od "żydowskich świń".
Przed niedzielnym seansem przed kinem zebrało się ok. 500 osób, które demonstrowały przeciwko antysemityzmowi. Dokument "Dlaczego Izrael" był pierwszym filmem 83-letniego dziś Lanzmanna. W 1973 roku reżyser pytał obywateli Izraela o to, jak żyje im się w państwie żydowskim i szukał przyczyn, dla których to państwo w ogóle powstało.
Lanzmann najbardziej znany jest jednak jako autor wielogodzinnego dokumentu "Shoah" z 1985 roku. Atutem tego filmu były wstrząsające rozmowy z ocalonymi z holokaustu. Jednak Lanzmanna oskarżano też o rozpowszechnienie kłamliwego stereotypu, że niemieckie obozy zagłady powstały w Polsce, bo wśród Polaków panował antysemityzm i był emocjonalny klimat dla holokaustu.
sks/Kath.net
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

