Raport grupy niemieckich historyków kończy spór o rzeczywistą liczbę ofiar bombardowań alianckich (brali w nich udział także Polacy), który trwa od 65 lat. Od kilku lat organizacje neonazistowskie organizowały 13 lutego marsze pamięci w mieście. Przy tej okazji wielokrotnie dochodziło do starć z lewakami i anarchistami.

Jak czytamy na portalu Ośrodka Studiów Wschodnich "raport znacząco osłabia argumenty tych, którzy chcieliby porównywać naloty na Drezno do nalotów na inne miasta, takie jak Warszawa, Coventry czy nawet do Holocaustu".

Jednak środowiska dążące do przedstawiania Niemiec jako ofiary II wojny światowej nie zrażają się tym, że raport zaniża liczbę zabitych. Podkreślają, że naloty nie miały rzekomo uzasadnienia z wojskowego punktu widzenia, a w związku z tym śmierć 25 tys. osób można według dzisiejszych kryteriów uznać za zbrodnię wojenną.

mm/Osw.waw.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »