Jak można się było spodziewać, Berlin jest przeciwny wysłaniu misji humanitarnej NATO na Ukrainę, o co apeluje polski rząd.

Premier Mateusz Morawiecki i lider Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński razem z premierem Czech Petrem Fialą oraz premierem Słowenii Janezem Janšą odwiedzili wczoraj Kijów, gdzie spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem tego kraju Denysem Szmyhalem.

Wicepremier Jarosław Kaczyński oświadczył po spotkaniu z władzami Ukrainy, że potrzebne jest dziś wysłanie misji NATO lub szerszego układu międzynarodowego na Ukrainę. Miałaby być to misja niosąca pomoc humanitarną, ale zabezpieczona przez odpowiednie siły wojskowe.

Realizacja tego pomysłu wymagałaby zgody wszystkich członków Sojuszu. Podobnie jak w przypadku twardych sankcji, sprzeciw zgłasza już Berlin.

- „Żaden personel NATO, żaden żołnierz NATO nie powinien być wysyłany poza NATO ani na Ukrainę”

- oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Steffen Hebestreit.

Wskazał, że przeciwko wysyłaniu żołnierzy na Ukrainę od początku konfliktu opowiadają się również prezydenci Francji i Stanów Zjednoczonych. Przypomniał wypowiedź Joe Bidena, który ocenił, iż mogłoby to doprowadzić do wybuchu III wojny światowej.

kak/dpa, DoRzeczy.pl