Udowodniono związek bezrobocia z niskim przyrostem naturalnym - zdjęcie
12.07.13, 05:23(Fot. FreeDigitalPhotos)

Udowodniono związek bezrobocia z niskim przyrostem naturalnym

14

Dotyka to szczególnie osób poniżej 25 roku życia, zwłaszcza na południu Europy, np. w Hiszpanii.

Naukowcy długo dyskutowali nad relacją ekonomii i płodności. Choć wciąż pozostaje kontrowersyjna, badania Instytutu Maxa Plancka rzuciły na nią nowe światło. Badacze powiedzieli, że udało im się dowieść, iż „wzrost bezrobocia we współczesnym kraju europejskim rzeczywiście wpływa na przyrost naturalny”.

Demograf Michaela Kreyenfeld twierdzi, że „kryzys finansowy uderzył w Europę w momencie, w którym przyrost naturalny w wielu krajach znowu się podnosił”. Dodała, że od czasu kryzysu w niektórych państwach liczba rodzących się dzieci zahamowała, w innych zaś spadła.

W Hiszpanii przyrost naturalny spadł do 8% w latach 2008-2011, podczas gdy bezrobocie wzrostło z 8.3% do 11.3%.

Spadek liczby narodzin pojawiło się także na Węgrzech, w Irlandii, Szkocji i na Litwie.

Z kolei w takich krajach jak Polska, Czechy i Wielka Brytania przyrost, który wcześniej wzrastał, zwolnił.

Tymczasem w Niemczech i w Szwajcarii, gdzie rynki pracy przetrwały kryzys relatywnie dobrze, liczba rodzących się dzieci praktycznie nie uległa zmianie.

Badania pokazują, że zwłaszcza Europejczycy poniżej 25 roku życia – w obawie przed bezrobociem – unikali płodzenia dzieci. Naukowcy zaznaczają jednak, że być może wielu młodych jedynie odracza decyzję o założeniu rodziny, a nie całkowicie ją odrzuca.

Instytut ustalił ponadto, że jednoprocentowy wzrost bezrobocia prowadzi do spadku przyrostu naturalnego o niemal 0.2% wśród osób między 15 a 19 rokiem życia, a 0.1% w grupie wiekowej 20-24.

Wzrost bezrobocia nie wpłynął na liczbę narodzin w grupie osób powyżej 40. roku życia.

PCh/BBC

Komentarze (14):

anonim2013.07.12 6:09
Też mi odkrycie. Może więc zamiast wydawać kasę na walkę z aborcją wydacie ją na walkę z bezrobociem?
anonim2013.07.12 6:22
Ojej - a ile "mądrych głów" pracowało aby to stwierdzić ???
anonim2013.07.12 7:08
Niech państwa “opiekuńcze” więcej budują „darmowych” żłobków, przedszkoli, niech dają becikowe, płacą za urlopy. Państwa najpierw złodziejsko opodatkują pracę i ludzi, przez to zwiększa się bezrobocie (przedsiębiorcy uciekają gdzie taniej), a później dziwią się, że ludzie nie chcą mieć dzieci. Po co komuś darmowe przedszkole, skoro nie ma pracy i nie ma za co wyrzywić dziecka. Niech te matoły z Unii Europejskiej w końcu zrozumieją, że najlepiej o dzieci nie troszczy się państwo, tylko matka wychowująca dzieci i ojciec zarabiający na dom. Ten model sprawdził się przez tysiące lat. A Euro-socjalizm na naszych oczach bankrutuje po zaledwie 20 latach. Pozdrowienia dla wszystkich miłośników wolnego rynku.
anonim2013.07.12 8:03
Lubiniak trzeźwy komentarz
anonim2013.07.12 8:34
@Lubiniak..no już to widzę, jak odnajdujesz się w obłokach reglamentacji i chętnie stoisz w kolejce po papier toaletowy :) Ten twój "eurosocjalizm" bankrutuje teraz, bo w przeszłości stało się to, za czym teraz tęsknisz. Poza tym nie za bardzo masz prawo wyzywać kogoś od matołów, skoro sam piszesz "wyrzywić" :D
anonim2013.07.12 9:42
@kijek, @tomko. Socjaliści, czyli miłośnicy państwa „opiekuńczego" juz tak maja, że strasznie nerwowo reagują (teksty typu choroba psychiczna, wytykanie błędów) jak pokazuje im się, że socjalne państwo nie służy ludziom (oczywiście jest grupa darmozjadów, którzy żerują na innych). Jeśli Panowie lubią państwo "opiekuńcze", to chyba bardzo lubicie czytać GW, oglądać TVN, bo tam promuje się Euro-socjalizm na całego. Mała sugestia, jeśli boicie się wziąć za siebie i za rodzinę odpowiedzialność i chcecie żeby to państwo się „opiekowalo” wami i waszymi rodzinami, to polecam wyjechać do Korei Północnej. :) A i jeszcze jedno, to co teraz jest w Europie i USA nie kojarzcie z wolnym rynkiem, bo to socjalizm, gdzie grupy korporacyjne, robią co chcą mając polityków na sznurku. Na prawdziwie wolnym rynku nie ma grup, środowisk uprzywilejowanych jest czysta i wolna konkurencja, a państwo (które też jest potrzebne) pilnuje tej wolności gospodarczej i dba o porządek. Pozdrawiam PS. Za “wyrzywić” przepraszam. : )
anonim2013.07.12 10:50
Dla mnie to proste. Pasożyty zjadają ekonomiczną tkankę społeczeństwa, to się ludzie nie mnożą. Jak to w rezerwatach, więzieniach i innych obozach pracy niewolniczej. Innymi słowy, dzietność jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia niewolnictwa.
anonim2013.07.12 10:52
@Lubiniak: pozdrowienia przesyłam ! Pełna zgoda. Sam też nie rozumiem, co tu robią miłośnicy socjalizmu i etatyzmu. Chyba, że są w pracy i płacą im za trolling na Frondzie.
anonim2013.07.12 11:13
W Afryce i Indiach też?
anonim2013.07.12 12:14
O jakim państwie opiekuńczym m ówicie panowie? O tym polskim? O jakim socjalzmie wy w tej chwili bredzicie? Już mampo prostu dosyć tej waszej kłamliwej, zawistnej neoliberalnej propagandy
anonim2013.07.12 12:35
Szymek ślepy jesteś? a ZUS-y, KRUS-y, kosmiczne podatki, akcyzy, biurwokracja, zasiłki, państwowe koleje, służba zdrowia, edukacja... itd. to co to jest jak nie socjalizm i etatyzm? jesteś homo sovieticus , jak niewolnik w Egipcie, który nigdy nie żył w wolnym kraju i myśli, że jak go nadzorca batem po plecach pociągnie i da miskę strawy do żarcia to to jest normalność, jak świnia która nigdy nieba nie widziała i tylko żre i wydala i jeszcze bredzi, że nie leży na kupie gnoju
anonim2013.07.12 15:54
ciekawe, że w wieku XIX czy nawet przed wojną, gdy bezrobicie było podobno zjawiskiem powszechnym, rodziny były wielodzietne. Naukowcy coś mierzą, ale sami nie wiedzą co. Albo za wszelką cenę chcą udowodnić przyjętą tezę.
anonim2013.07.12 21:20
@Elrond - słuszna uwaga, ale weź poprawkę na antykoncepcję. Gdyby przed wojną podczas bezrobocia była tak rozpowszechniona jak teraz, to pewnie ludzie mieliby mniej dzieci. Tu bardziej chodzi o zależność bezrobocie, a chęć posiadania dzieci. Ludzie niemający pracy i perspektyw nie chcą planować potomstwa. Ci co maja pracę nie boją się decydować na dzieci.
anonim2013.07.12 21:48
@Lubiniak: a może jest tak, że zmierzono iż propaganda anyurodzeniowa działa? Najbardziej podatni na nią okazali się najmłodsi, najdłużej deprawowani. Zresztą ciekawe jakim błędem obarczona jest zmiana o 0.2%? Może być tak, że jej nie ma.