Parlamentarzystka swoje pytania sformułowała jasno:

 

  1. Dlaczego nie staje Pan w sejmie (ani innych sytuacjach publicznych) w obronie życia dzieci poczętych? Brak zaproszenia z Sejmu nie jest wymówką, gdyż nie wykonuje Pan obowiązków „na zaproszenie” czy też „z inicjatywy” innych podmiotów.

  2. Jakie działania podjął Pan w czasie swego dotychczasowego urzędowania i jakie podejmie Pan w przyszłości by lepiej chronić życie i zdrowie dzieci poczętych?

  3. Czy wystąpi Pan z inicjatywą ograniczenia obecnie istniejących prawnie możliwości zabijania dzieci?

 

Czy równie klarowna była odpowiedź samego (nie)zainteresowanego? Fronda.pl otrzymała treść listu Rzecznika Praw Dziecka, stanowiącą odpowiedź na pytania prof. Pawłowicz.

 

W Polsce dyskusje o ochronie życiapoczętego są zawsze bardzo burzliwe i mają niestety charakter polityczny. Urząd Rzecznika Praw Dziecka jest apolityczną konstytucyjnie umocowana instytucją kontroli, dlatego zabieranie głosu w takiej dyskusji automatycznie umiejscowiłoby Rzecznika po którejś ze stron sceny politycznej, co byłoby sprzeczne z zasadami jego funkcjonowania” - czytamy w odpowiedzi Marka Michalaka.

 

Wygląda na to, że tzw. kompromis jest dla Rzecznika sprawą priorytetową. A co z ochroną ludzkiego życia? Dodajmy: życia dzieci? Czy to właśnie nie tej wartości ma bronić Rzecznik Praw Dziecka zgodnie z ustawą?

 

I cóż z tego, że Marek Michalak „uprzejmie informuje” panią profesor, że dzieci stanowią dla niego „wartość nadrzędną”? Cóż z tego, że za chwilę zastrzega, że „musi działać w granicach, jakie wytacza obowiązujące prawo”, skoro nie wypełnia swoich ustawowych obowiązków? Obowiązków, które nakłada na niego polskie prawo, a nie broszurka środowisk pro-life. Właśnie według tego prawa jego obowiązkiem jest ochrona dzieci już od momentu poczęcia.

 

Jak widać, Rzecznik Praw Dziecka nie może przyjąć do wiadomości, że prawda nigdy nie leży pośrodku. „Prawda leży tam, gdzie leży”.

 

Aleksander Majewski


Przeczytaj również:

 

Rada Ministrów podpisze konwencję o zwalczaniu przemocy wobec kobiet. "To zmuszanie mnie do przyglądania się, jak w Polsce szerzy się patologia"