- Bardzo chcę, żeby mecz z Czarnogórą był pokazany w publicznej telewizji, ale nie możemy zaakceptować warunków przedstawionych przez SportFive. Jest kryzys, reklamodawcy nie walą drzwiami i oknami, tym bardziej że wiadomo, jaki jest wizerunek polskiej piłki – powiedział dziennikowi Włodzimierz Szaranowicz, szef działu sportowego TVP.

 

"Przegląd Sportowy" przypomina, że SportFive to pośrednik, który w negocjacjach reprezentuje PZPN na mocy kontrowersyjnej dziesięcioletniej umowy. TVP od dawna kupowała prawa do meczów polskiej kadry w cyklu dwuletnim. Jest w uprzywilejowanej pozycji o tyle, że zgodnie z ustawą, mecze kadry muszą być pokazywane w ogólnopolskiej telewizji.

 

Wydawało się, że nie będzie problemów z podpisaniem kolejnej umowy (dotychczasowa wygasła w czerwcu - przyp. red.). Według informacji gazety, wstępne ustalenia zakwestionował jednak zarząd TVP. Chodzi o wpływy z kluczowych reklam (trzy krótkie spoty), które są emitowane w telewizji przy okazji transmisji meczów. TVP chciała, aby dochód z nich trafiał do kasy nadawcy, ale na to nie zgodziła się firma SportFive. "Największy problem polegał jednak na tym, że TVP i tak nie mogła tych reklam sprzedać za spodziewane pieniądze" - pisze Antoni Bugajski. 

 

"Przegląd Sportowy" informuje, że SportFive niezależnie od tego chciał mieć dodatkową kwotę ze sprzedaży praw, ale i w tej kwestii nie doszło do kompromisu (różnica sięgała 30-40 procent), choć - według relacji - wyjściowa cena była niższa niż podczas obowiązywania poprzednich kontraktów. – Pamiętajmy, w jakiej sytuacji jest telewizja publiczna, i ile dostaje pieniędzy z abonamentów. A nastawienie jest takie, że na komercyjnych imprezach sportowych powinna zarabiać – mówi dziennikowi Szaranowicz. 

 

TVP wysłała do SportFive ofertę, którą nazwała ostateczną. – Skoro tak, to klamka zapadła. Meczu w TVP nie będzie, bo zaoferowane warunki są nie do przyjęcia. Na razie mówimy o meczu z Czarnogórą, ale za chwilę problem może dotyczyć kolejnych spotkań kadry. W kolejce czeka Mołdawia – twierdzi osoba znająca kulisy negocjacji. – W tej chwili widzę dwa wyjścia Mecz Czarnogóra – Polska może być pokazany w systemie pay-per-viev  albo... w ogóle – mówi "Przeglądowi Sportowemu" anonimowy rozmówca, związany ze SportFive. 

 

Podobno wciąż jeszcze tli się nadzieja, że SportFive dogada się z TVP, a obecny kryzys zostanie zażegnany. Warto jednak przyjrzeć się relacjom między PZPN a firmą SportFive na przestrzeni ostatnich lat. Sytuacja, z jaką mamy teraz do czynienia, jest tylko oczywistą konsekwencją swobody, jaką zostawiono p. Andrzejowi Placzyńskiemu - właścicielowi firmy. Swoją drogą, warto zapoznać się z  jego życiorysem... W końcu nie stanowi żadnej tajemnicy.

 

AM/Przegląd Sportowy