Pod koniec ubiegłego tygodnia dziennikarze tworzący redakcję katolicką TV Puls i dwadzieścia innych osób dostało wypowiedzenia. Przyczyną są rosnące problemy finansowe stacji. - Nie będzie już programów katolickich – powiedział „Dziennikowi” jeden ze zwolnionych pracowników. Prezes Pulsu Dariusz Dąbski zapewnia jednak, że to nieprawda.
- Będziemy dotąd szukać, aż znajdziemy inwestora, który nam odpowiada - tłumaczy Dąbski. Nasza telewizja szanuje wartości chrześcijańskie i jeśli ktoś chce z nami współpracować, to wie, czego się może spodziewać, i nie przychodzi po to, aby to zmienić – dodaje prezes stacji.
Od początku listopada, kiedy Puls opuścił koncern News Corporation Ruperta Murdocha, większościowym udziałowcem stacji jest zakon franciszkanów (51 proc. udziałów). Drugim współwłaścicielem jest Dąbski (49 proc.). Inwestowaniem w TV Puls zainteresowany jest koncern Bertelsmann, pojawiały się również informacje, że część udziałów chce kupić Agora. Prezes stacji jednak zaprzecza tym doniesieniom: - Agora jak do tej pory nie zgłosiła formalnego zainteresowania.
TV Puls powstała w 2001 roku z przekształcenia Telewizji Niepokalanów, należącej do zakonu franciszkanów. Celem tego zabiegu było uczynienie ze stacji medium familijnego, sięgającego do szerszej grupy odbiorców. Obecnie TV Puls dociera do ok. 30 proc. Polaków.
sks, Dz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
