Przewodnicząca komisji śledczej badającej aferę Amber Gold mówiła w radiu o ewentualnym przesłuchaniu Donalda Tuska oraz o nadziejach związanych z pracami komisji.
Jak mówiła w programie Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold, Małgorzata Wassermann:
„Opozycja wie, w jakim stanie zostawiła państwo i spodziewa się tego, co znajdziemy w aktach sprawy Amber Gold. Amber Gold trwało od 2009 do 2012 roku – przypominam rządy Platformy Obywatelskiej z koalicjantem. Po wybuchu tej afery Prawo i Sprawiedliwość dwukrotnie składało wniosek o powołanie komisji śledczej, odrzucony przez PO. Trzy lata jeszcze rządzili, mogli wyjaśnić tę sprawę, nie zrobili tego. W związku z tym proszę o to, aby pozwolono mi i całej komisji pracować przez taki okres czasu, jaki będzie konieczny do tego, aby wyjaśnić ogromną sprawę, dlatego że ten czas, o którym ja mówię [2 lata prac] bierze się z pewnego wyobrażenia, z czym przyjdzie nam się zmierzyć”
Na temat ewentualnego przesłuchania Donalda Tuska powiedziała:
„Nigdy nie powiedziałam, że Donald Tusk będzie jedną z pierwszych osób wezwanych przed komisję. Wręcz przeciwnie. Od trzech miesięcy tłumaczę, że tak nie będzie, ponieważ to by było nielogiczne. To opozycja nieustannie mówi o tym, że to jest polowanie na Donalda Tuska, który będzie jedną z pierwszych wezwanych osób. A ja mówię, że tak nie będzie, bo to by było po prostu niemetodyczne. Jak mam pytać szefa państwa o zaniedbania w państwie, skoro ich nie znam i nie przesłuchałam na tę okoliczność urzędników niższego i wyższego szczebla i ministrów?”
Dodawała też, że wie, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na jej barkach:
„Czuję ogromną odpowiedzialność. Nie tyle się boję, co mam świadomość ogromu materiału, z którym przyjdzie nam się zmierzyć. Mam świadomość tego, że będziemy przesłuchiwać osoby, które albo są czynnymi prokuratorami, albo w stanie spoczynku, czyli doskonale wiedzą to, jak wygląda przesłuchanie i jak to zrobić, żeby nie powiedzieć albo niechętnie powiedzieć to, co jest istotne, a niewygodne z ich punktu widzenia. Ewentualnie są to politycy, zaprawieni w bojach i w dyskusjach. Więc tym bardziej nie będę się spieszyć, będę chciała być do tego dobrze przygotowana”
emde/300polityka.pl
