Litwa twierdziła od początku procesu, że o żadnej dyskryminacji Polaków nie ma mowy, bo obowiązujące w tym kraju przepisy wskazują, iż wszystkie nazwiska zapisywane są według reguł pisowni litewskiej. Litewski Sąd Konstytucyjny dwukrotnie orzekał, iż zapis nazwiska w dokumentach tego kraju może mieć tylko litewską formę.


Według dzisiejszego orzeczenia, np. imię i nazwisko Łukasza Wardyna, polskiego prawnika, który w imieniu swoim i żony – wilnianki pozwał Litwę przed Trybunał, można zapisywać według litewskich reguł (a więc Lukasz Vardyn) i nie stanowi to dyskryminacji Polaka.


Polski rząd częściowo wspierał skargę Łukasza Wardyna. - Problem z pisownią nazwisk polskiej mniejszości na Litwie istnieje – mówił „Rz" Maciej Szpunar, wiceminister spraw zagranicznych. MSZ miało jednak wątpliwości, czy Łukasz Wardyn słusznie powołuje się na dyrektywę antydyskryminacyjną, obowiązującą w Unii Europejskiej (Dyrektywa 43/2000).


Wprowadzenie pisowni nazwisk polskich na Litwie i litewskich w Polsce z użyciem wszystkich znaków diakrytycznych przewiduje traktat polsko-litewski z 1994 roku, ale jego przepisy nie są przestrzegane.

 

roja/Rp.pl