Prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump w krótkim filmie wideo przedstawił swój program na pierwsze 100 dni rządów. Chodzi o zestaw konkretnych reform mających na celu pobudzenie amerykańskiej gospodarki, zwiększenie poziomu wolności - zwłaszcza w obszarze gospodarczym, a także większą ochronę amerykańskich pracowników. W wystąpieniu Trump nie mówił niczego o polityce zagranicznej, a wyłącznie o sprawach ekonomii.
Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone muszą stać się na powrót wielkie. "Produkowanie stali, samochodów, leczenie chorób - chcę, by kolejna era produkcji i innowacji wydarzyła się właśnie tutaj, w naszej wielkiej ojczyźnie, Ameryce, dając bogactwo i pracę amerykańskim pracownikom" - powiedział Trump.
Po pierwsze, Ameryka wycofa się z umowy TTP - handlu transpacyficznym, które Trump uznaje za wielkie zagrożenie dla amerykańskich pracowników. To umowa zawarta w ubiegłym roku między USA a szeregiem państw azjatyckich, a także Kanadą, Meksykiem, Nową Zelandią i Australią. Zamiast tego traktatu Trump chce negocjować uczciwe umowy dwustronne z poszczególnymi państwami.
Dalej, nowy prezydent chce zlikwidować restrykcje powstrzymujące rozwój amerykańskiej energetyki. Następnie chce rozpocząc wielką deregulację. Trump zapowiedział, że wprowadzenie każdej nowej regulacji musi oznaczać usunięcie... dwóch dawnych. Wreszcie, prezydent-elekt zamierza znacząco zwiększyć bezpieczeństwo kluczowej amerykańskiej infstraktury, przede wszystkim przed cyberatakami, ale także innymi formami ataków.
Gdy idzie o imigrację, Trump będzie domagał się rzetelnego sprawdzenia programów wizowych, tak, by wyeliminować wszystkie nadużycia, które uderzają w amerykańskich pracowników.
Dalej, Trump zamierza uderzyć w lobbystów. Chce nałożyć pięcioletni zakaz lobbowania na wszystkich urzędników po opuszczeniu przez nich ich stanowiska.
ol
