Tochman: Kilka, może kilkanaście procent żołnierzy AK i NSZ współpracowało z UB i SB - zdjęcie
23.08.12, 19:07

Tochman: Kilka, może kilkanaście procent żołnierzy AK i NSZ współpracowało z UB i SB

26

 

 

Badał pan biografię gen. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego. Z opracowanych przez pana przypisów do wydanej w 2011 r. przez rzeszowski IPN książki pt. „Wspomnienia Cichociemnego” Marka Lachowicza, wynika, że w 1947 r. Zdzisław Ścibor-Rylski został zarejestrowany przez Wydział I WUBP w Poznaniu jako TW „Zdzisławski” i współpracował z służbami do 1964 r. Czy trafił pan na dokumenty, z których wynikałoby, że - jak twierdzi obecnie generał - był wtyką w bezpiece. Czy do współpracy z UB i SB mógł być oddelegowany przez polskie podziemie?

 

- Przedmiotem moich badań był cichociemny Marek Lachowicz. Jako biografista, współpracownik Polskiego Słownika Biograficznego Instytutu Historii PAN w Krakowie, redagując wspomnienia lat wojny Marka Lachowicza spadochroniarza AK musiałem przeprowadzić kwerendę archiwalną na temat każdej postaci występującej w tekście. Gen. Ścibor-Rylski był jedną z nich.

Z teczki personalnej tajnego współpracownika, zawierającej kilkadziesiąt dokumentów, która znajduje się w archiwum IPN w Warszawie, dowiedziałem się, że gen. Zbigniew Ścibor-Rylski został zarejestrowany jako tajny współpracownik. Fakt rejestracji został odnotowany także w ewidencji operacyjnej UB-SB. W biogramie przedstawiłem zawartość tej teczki, napisałem również do jakich spraw był wykorzystywany.

Czy generał był oddelegowany do współpracy z UB przez polskie podziemie, tego nie ustaliłem. Należałoby zatem zadać pytanie generałowi, jaka organizacja niepodległościowa go skierowała do współpracy? Mógł to być WiN, ale należy pamiętać że WiN istniał od września 1945 r. do końca 1952 r, choć w ramach operacji „Cezary” od początku 1948 r. i powstania V Zarządu Głównego WiN był inwigilowany przez bezpiekę. Takie działanie Ścibor-Rylskiego jest możliwe, choć mało prawdopodobne. Prędzej czy później następowała wsypa. Generał mógł być osobą bardzo zakonspirowaną, choć wiemy, że zakończył współpracę z podziemiem poakowskim, już w ramach Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, w połowie 1945 r., i wyprowadził się do Poznania. Nigdy nie wspominał o WiN-ie.

 

W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” czytamy, że bycie „wtyczką w bezpiece" miał mu zasugerować jego powstańczy dowódca płk Jan Mazurkiewicz „Radosław".

 

- Nie wykluczam takiego początku współpracy, ale jej kontynuowanie do lat 60. jest nieprawdopodobne. 1 sierpnia 1945 r. po raz pierwszy został aresztowany przez UB płk. Jan Mazurkiewicz "Radosław". W tym czasie pełnił funkcję Delegata Obszaru Centralnego Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. W więzieniu zdecydował o akcji ujawnieniowej AK-DSZ i na początku września został zwolniony. Od tego czasu był inwigilowany, a na początku 1949 r. ponownie aresztowany. Więzienie ubeckie opuścił dopiero w 1956 r. Wcześniej czy później taki agent wpadał. Nie przypuszczam, aby płk. „Radosław” pomiędzy wrześniem 1945 a rokiem 1949 prowadził dalszą działalność konspiracyjną. Jednak słyszałem, że organizował akcję melinowania broni z udziałem swoich podkomendnych. Nie potrafię jej jednak umiejscowić w czasie. Zapewne dotyczyło to okresu popowstaniowego.

 

Pan rozmawiał z generałem o jego współpracy z bezpieką?

 

- Nie, ale kilka lat temu, zapytałem go podczas jednej z uroczystości, czy wie, że bliski mu oficer z 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK współpracował z UB i zapytałem: - „A pan?” Uśmiechnął się do mnie i powiedział, że to niemożliwe. To było bardziej w takiej formie żartu. Opracowywałem jego biogram w 2003 r. do książki pt. Michał Fijałka „W obronie Wołynia”, która ukazała się rok później; 3 lata temu powróciłem do tematu z racji wspomnień cc Marka Lachowicza. Jako biografista, współpracownik Polskiego Słownika Biograficznego Instytutu Historii PAN w Krakowie, nie mogłem nie dokonać uzupełnień w oparciu o nowe archiwalia.

 

Ten biogram generała potrzebuje dziś dalszych wyjaśnień? Będzie pan go uzupełniał?

 

- Może za kilka lat.

 

A może czas teraz to badać i dopytać o szczegóły kiedy jeszcze generał żyje?

 

- Może, choć mam obecnie inne zadania. Są setki osób, których dokumenty muszę sukcesywnie sprawdzać. Dopiero teraz, po 2000 r. rozszerzyły się możliwości wglądu do wielu dokumentów dla historyków zajmujących się historią najnowszą, biografistyką. To bardzo dużo pracy. Wyszły cztery tomy słownika biograficznego cichociemnych, którego jestem autorem. Niestety część z nich współpracowała.

 

Zrzucono ich 316 do okupowanej Polski. Ile procent z tej grupy poszło na współpracę?

 

- Z moich ustaleń wynika, że około 20-25 proc. zostało zarejestrowanych. Mimo, że ten temat zgłębiam od połowy lat 80. nie wszystko jest jeszcze wyjaśnione. Niektórzy z nich całkowicie poszli na współpracę, zatracili się, donosili za pieniądze, a o działalności innych mówią zaledwie 1-2 dokumenty. Niektórzy pomimo podpisania standardowych zobowiązań, w rzeczywistości nie podjęli współpracy.

 

Czy uważa pan, że na przestrzeni kilku, kilkunastu lat zetkniemy się z bolesną przeszłością wielu żołnierzy AK, czy NSZ? Ich współpraca z UB będzie szokowała tych, którzy wychowywali się w ich micie, mając wielu z nich za autorytety w swoim życiu. To będzie trudna prawda?

 

- Tak, ale taki mieliśmy po prostu komunistyczny system, w którym przyszło im żyć. Historia każdej osoby musi być tutaj badana oddzielnie.

 

Ilu według badań żołnierzy Armii Krajowej współpracowało z UB i SB?

 

- To było jakieś kilka, może kilkanaście procent. Są to jednak, o czym należy pamiętać tylko dane szacunkowe, które należałoby rozpatrywać w ujęciu regionalnym, w zależności od czasu. Np. do 1955 r. sposób werbowania był bardziej brutalny.

 

To jednak niewiele, zakładając że w AK było ok. 400 tys. osób.

 

- Owszem. Trzeba przyznać, że bardzo wielu z nich odmawiało współpracy, licząc się z konsekwencjami. Powoływali się na kwestie moralne, religijne, czysto ludzkie; wielu mówiło wprost: ja się do tego nie nadaję. Znam wiele takich przykładów. Można by tutaj wymienić jednego z dowódców tomaszowskiego AK-WiN por. Kazimierza Karola Kosteckiego, ps. „Kostek”. Nie uległ do końca. Można było tak się zachować. Jeśli chodzi o cichociemnych, to właściwie, ci którzy przeżyli, a pozostali w kraju, wszyscy byli naciskani przez bezpiekę w tym szantażowani. Wielu odmawiało, nie przychodziło na umówione spotkania, zrywało relacje bo nie chcieli być konfidentami.

 

A jeśli chodzi o szeregi Narodowych Sił Zbrojnych?

 

- Nie badałem tej formacji. Myślę, że procentowo wygląda to podobnie. Należy tutaj pamiętać, że tam był jeszcze większy nacisk na werbunek bo NSZ stanowił dla systemu jeszcze większe zagrożenie.

 

Czy archiwalia zweryfikują nasze patrzenie na niezłomnych bohaterów?

 

- Nie należy tego wykluczyć. Badania trwają zaledwie dekadę, od powstania IPN. Teczek i dokumentów jest multum. Wiele spraw nie jest jeszcze poznanych i rozszyfrowanych. Należy jednak z całą mocą podkreślić, co wynika z materiałów, że Naród Polski jest narodem bohaterskim.

 

Czy na koniec może pan przytoczyć historię badanej przez pana osoby, której przeszłość zrobiła na panu największe wrażenie?

 

- Takich osób było przynajmniej kilkanaście. Szokiem dla mnie, i jako człowieka i historyka, było m.in. poznanie powojennych historii z archiwów służb specjalnych legendarnych dowódców „Wachlarza” i partyzantki AK w osobach m.in. mjr Franciszka Pukackiego „Gzymsa” i ppłk. Alfreda Paczkowskiego „Wani”. Z drugiej strony, z tych właśnie archiwaliów dowiedziałem się o niezłomnych żołnierzach Polskiego Państwa Podziemnego, którzy „otarli się” o łagry sowieckie i więzienia komunistyczne, a to „otarcie” wynosiło niekiedy kilkanaście lat uwięzienia w ekstremalnych warunkach reżimu komunistycznego, a byli inwigilowani przez wiele lat, nawet do 1989 r., w tym również składano im propozycje współpracy. Pomimo takiej sytuacji zachowali godność do końca. Nie sposób nie wymienić tutaj cichociemnych: gen. bryg. prof. dr. hab. Elżbiety Zawackiej „Zo”, majorów Wacława Kopisto, ps. „Kra”, Ryszarda Nuszkiewicza, ps. „Powolny” czy też Teodora Hoffmanna, ps. „Bugaj”, a także ppor. Przemysława Bystrzyckiego, ps.”Grzbiet”. Były też przypadki, że niektórzy opierali się do „przełomu” 1956 r., a kapitulowali w latach 60. i 70. XX w. Ale to już inna historia. O tych sprawach zamierzam napisać oddzielną książkę.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

 

Fot. Igor Witowicz

Komentarze (26):

anonim2012.08.23 20:00
<p>Smutne to.</p>
anonim2012.08.23 20:00
<p>Taaaa... co ustr&oacute;j to inna historia. Politycy ustalają taką wersję historii, kt&oacute;ra im będzie najlepiej w danym momencie odpowiadać. A \'może kilkanaście procent\' to ludzie kt&oacute;rzy w ochronie życia swego i swoich rodzin podpisywali \'lojalki\' i mieli w nosie \'towarzyszy\'. Enter!</p>
anonim2012.08.24 7:27
<p>Chwała bohaterom, zdracom wieczna pogarda! Nie jest możliwe aby tak dobrze zorganizowane oddziały NSZ zostały rozpracowane przez (w większości) tępych ubek&oacute;w. Wtyki musiały być. Niestety. Bolesne to ale najwyższy czas rozliczyć się z z tą straszną prawdą. Ku jeszcze większej chwale Pileckiego, Kurasia, Zapory, Roja etc.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \"<em>Rzuciliśmy swe własne domy</em> <em>Rzuciliśmy najbliższych nam</em> <em>Nie po to by pisano tomy</em> <em>Lub aby zdobyć serca dam</em> <em>Myśmy rebelianci</em> <em>Polscy partyzanci</em> <em>Poszliśmy w las</em> <em>Bo nadszedł czas</em> <em>Bo nadszedł czas</em> <em>Nie chcemy sierp&oacute;w ani młot&oacute;w</em> <em>I obrzydł na germański wr&oacute;g</em> <em>Na pomstę mamy dziś ochotę</em> <em>Za Polskę spłacić krwawy dług\"</em> </p>
anonim2012.08.24 7:53
<p>@Kriss66 Pamiętaj, że wielu tych, kt&oacute;rych nazywasz bohaterami (Kuraś!!!!) to zwykli bandyci, kt&oacute;ry nie otrząsając się jeszcze z \'szału wojny\' napadali i na milicjant&oacute;w i na niewinnych ludzi, że o akcjach odwetowych na terenie Ukrainy nie wspomnę... Byli ludzie i zasługujący na wieczną chwałę i wieczne potępienie.&nbsp;</p>
anonim2012.08.24 8:11
<p>Pani Cidofus, jest Pan niezwykle oczytany w sprawie \"Ognia\". Czy m&oacute;głby Pan podać parę pozycji książkowych bądź artykuł&oacute;w na JEGO (tzn. \"Ognia\") temat. Będę wdzięczny.</p>
anonim2012.08.24 8:14
<p>IPN-owską \'Podhalańską wojnę\', ale to bardzo \'stronnicza\' książka. Samemu można wywnioskować \'nawet\' z niej że Kuraś nie był święty, prawda?</p>
anonim2012.08.24 8:18
<p>Nie, @Cidofus, co człowiek to inna historia, każdy jest inny ma inny pr&oacute;g wytrzymałości itd., stawiając na szali zycie i zdrowie rodziny poswięcali towarzyszy walki, swoje pewnie by poswiecili ale najbliżsi to najcięższa karta przetargowa, byc do konca niezłomnym to Bohaterstwo Najwyższej Miary</p> <p>&nbsp;</p> <p>trudno o jednoznaczne rozliczenie wszystkich jedna miarą, każdy stanowi indywidualny, osobisty dramat</p> <p>&nbsp;</p> <p>to wszystko jest bardzo trudne, nie bronie zdrajc&oacute;w, ale mam szacunek do tych co przyznali sie bez nacisk&oacute;w, gorzej dla tych co sami oskarzaja lub pouczaja a maja nieczyste sumienie, niestety wielu takich nadal funkcjonuje w przestrzeni publicznej</p> <p>&nbsp;</p> <p>jeszcze wielke razy bedziemy przecierac oczy ze zdumienia, niewatpliwie wiele rzeczy jest ukrytych a wiele nigdy nie ujrzy swiatła dziennego</p>
anonim2012.08.24 8:20
<p>@MarNak I o to chodzi.&nbsp;</p>
anonim2012.08.24 8:28
<p>@Kriss66</p> <p>Cała nasza historia nauczana w szkołach to jeden wielki przekręt.</p> <p>Nie trzeba osądzać ludzi, kt&oacute;rzy żyli w tamtych czasach bez uwzględnienia kontekstu właśnie tamtych czas&oacute;w.</p> <p>A jeśli już, to pozostaje jedno kryterium - po owocach ich poznacie.</p> <p>Mowa w artykule jest o jednej czwartej żołnieży, kt&oacute;rzy wsp&oacute;łpracowali z komunistycznymi SS (przypominam, że nie było innych pr&oacute;cz radzieckich).</p> <p>Inaczej, z p&oacute;ł milionowej AK około 100 tys. podjęło r&oacute;żne formy wsp&oacute;łpracy - tak twierdzi autor.</p> <p>I niestety istenieje prawdopodobieństwo, że było to możliwe.</p> <p>W tym miejscu należy przypomnieć, że Niemcy mieli tak rozpracowane polskie podziemie, że w zasadzie nie było dla nich specjalnie groźne.</p> <p>To oznacza, że podobna skala wsp&oacute;łpracy mogła występować wobec Niemc&oacute;w, tym bardziej, że archiwa niemickich SS (służb specjalnych) zostały w dużej części przejęte przez komunist&oacute;w z ZSRR.</p> <p>Zajęcie kraju wielkości Polski bez wygrania wojny informacyjnej i potężnej agentury nie ma sensu, bo powoduje więcej koszt&oacute;w niż zysk&oacute;w.</p> <p>Dziś powszechnie uważa się, że konspiracja nie występowała na terenie zajętym przez ZSRR, gdyż donosicielstwo i agentura NKWD była tak silna, że byli w stanie zlikwidowac każdą działalność podziemną w przeciwieństwie do Niemc&oacute;w.</p> <p>Mi się jednak wydaje, że było dokładnie na odwr&oacute;t.</p> <p>Niemcy w pełni kontrolowali przez rozbudowaną agenturę polska konspirację i dlatego pozwalali na jej istnienie, gdyż kontrolowanie jej było dla nich korzystne.</p> <p>Natomiast bolszewicy nei byli w stanie wygrać ani wojny informacyjnej, ani rozbudować</p> <p>swojej agentury deostatecznie mocno.</p> <p>Stąd tępili wszelką polską konspirację posuwając się do wcześniej sprawdzonych wyw&oacute;zek na p&oacute;łpełną śmierć i niewyobrażalnego terroru uderzając raczej ślepo.</p> <p>Dopiero w 1944r. za zgodą zachodu komuniści byli w stanie wygrac wojnę informnacyjna i rozbudować odpowiednio agenturę.</p> <p>Na marginesie.</p> <p>Jest rzeczą niezwykle ciekawą,&nbsp; co od 1938r. robił polski wywiad i kontrwywiad, w szczeg&oacute;lności po 1944r.</p> <p>Jeśli m&oacute;wimy o zdradzie, o agenturze, wsp&oacute;łpracy z okupantem, wrogiem i zdrajcą, musimy m&oacute;wić całą prawdę, bo część prawdy, to czałe kłamstwo.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.08.24 8:43
<p>Panie Cidofus,</p> <p>\"[...] Samemu można wywnioskować \'nawet\' z niej że Kuraś nie był święty, <strong>prawda?</strong>\" Nie rozumiem, Pan szuka u mnie potwierdzenia pańskich mniemań?</p> <p>Na jakiej podstawie wywnioskować - m&oacute;głby Pan uchylić rąbka tajemnicy pańskiej analizy tekstu?</p> <p>Co to znaczy, że nie był świętym (ja też nie jestem, czy to znaczy, że jestem bandytą) - wszak napisał Pan, że m.in. Kuraś był bandytą. Czy może chodzi Panu o to, że przez pewien okres wsp&oacute;łpracował z Al i sowietami oraz z UB?</p> <p>Czy m&oacute;głby Pan podać inne, nie aż tak bardzo \"stronnicze\", książki bądź artykuły?</p>
anonim2012.08.24 8:52
<p>Ależ proszz! <h2 \"font-weight: normal; line-height: 14px; font-style: italic; font-size: 10pt; text-align: left; : Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif; margin: 0px;\">Bolesław Dereń</h2> <h3 \"font-size: 12pt; color: #182de2; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 10px; margin-left: 0px; text-align: left; line-height: 19px; : Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif;\">J&oacute;zef Kuraś Ogień. Partyzant Podhala</h3> >A czy Szanowny Pan nie umie wyciągać wniosk&oacute;w i pytań z czytanego tekstu czy łyka wszystko jak leci jak przysłowiowa małpa kit? Przeczytaj Pan te książeczki to pogadamy. </p>
anonim2012.08.24 9:25
<p>Panie Cidofus, dziękuję za sugestie, ale Pan nie odpowiada na pozostałe pytania (pozwole je sobie powt&oacute;rzyć):</p> <p>- \"[...] Samemu można wywnioskować \'nawet\' z niej że Kuraś nie był święty, <strong>prawda?</strong>\" Nie rozumiem, Pan szuka u mnie potwierdzenia Pańskich mniemań?</p> <p>- Na jakiej podstawie wywnioskować - m&oacute;głby Pan uchylić rąbka tajemnicy pańskiej analizy tekstu?</p> <p>- Co to znaczy, że nie był świętym (ja też nie jestem, czy to znaczy, że jestem bandytą?), wszak napisał Pan, że m.in. Kuraś był bandytą. Czy może chodzi Panu o to, że przez pewien okres wsp&oacute;łpracował z Al i sowietami oraz z UB?</p> <p>Dodam kolejne pytanie, kt&oacute;re ułatwi mi (po przeczytaniu tych <strong>książeczek, </strong>jak je Pan raczył łaskawie określić) zrozumieć Pańskie okarżenia o bandytyzm. Czy m&oacute;głby Pan podać kategorie bandyckich czyn&oacute;w (ograniczmy się tylko do zgrupowania \"Błyskawica\") wymienianych w tych <strong>KSIĄŻECZKACH</strong>.</p>
anonim2012.08.24 9:41
<p>@Cidofus. Podam tylko jedną. Resztę sam Pan doczytasz. -Rabowanie i mordowanie ludności cywilnej (wywożenie chłop&oacute;w do lasu i rozstrzeliwanie tych, kt&oacute;rzy nie umieli się przeżegnać) . Lepiej? xD&nbsp;</p>
anonim2012.08.24 12:36
<p>@Kriss napisał: <strong>\"Chwała bohaterom, zdracom wieczna pogarda!\"</strong>Z pierwszą częścią zdania zgadzam się, z drugą już nie. Nie wiem ile masz lat kolego ale przypuszczam, że jesteś sporo młodszy np od gen. Ścibora-Rylskiego. Dobrze, że chociaż personalnie go nie oskarżyłeś. Moim zdaniem nikt kto nie żył w tamtych czasach nie ma prawa wypowiadać takich sł&oacute;w. Wojna, a potem prześladowania NKWD i UB niszczą psychikę ludzi w stopniu trudnym do wyobrażenia. Jeśli akowc&oacute;w, kt&oacute;rzy po wojnie zostali złamani i poszli na wsp&oacute;łpracę z sowieckimi i okołosowieckimi służbami, określasz takimi słowami, to jakie znajdziesz słowa na określenie ich oprawc&oacute;w z UB?&nbsp;</p>
anonim2012.08.24 13:19
<p><em><strong>@Renek </strong></em>- człowieku żołnierz to nie cywil, wojna&nbsp; to nie pok&oacute;j. Za zdradę jest (była) kara śmierci. Stosujesz typową socjotechnikę odwołując się do ludzkich słabości i wsp&oacute;łczucia dla ofiary. Ale zauważ, że nie stawiam znaku r&oacute;wności pomiędzy zwyrodnialcami z UB (często brak mi dla nich odpowiednich sł&oacute;w) o ofiarami ich manipulacji czy tortur. Jednych można złamać innych nie. Ale jeśli są ludzie, kt&oacute;rych pomimo tortur nie udało się złamać/zwerbować to tym większa im chwała! Poza tym proszę pamiętać, że &oacute;wcześni żołnierze byli wychowani w duchu patriotyzmu i doskonale wiedzieli co to Honor i Zdrada. Nawet złamany wiedziałby jakie w&oacute;wczas ma wyjście (honorowe). Dlatego na pogardę zasługują ci, kt&oacute;rzy DOBROWOLNIE podjęli wsp&oacute;łpracę ze zdrajcami MBPu a nawet ci, kt&oacute;rzy złamani donosili na swoich koleg&oacute;w przyczyniając się do ich śmierci.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em><strong>@Cidofus </strong></em>- masz rację Kuraś święty nie był (R&oacute;j i wielu innych podobnie) - nie zostali do tej pory kanonizowani. Kuraś likwidował konfident&oacute;w, UBek&oacute;w i milicjant&oacute;w oraz partyjnych działaczy czego nie krył&nbsp;a przed czym przestrzegał, bez względu na narodowość (zarzut o antysemityzm).&nbsp;<strong>Better dead than red!</strong></p>
anonim2012.08.24 15:58
<p>Gość nie badał sprawy, nie miał informacji, a już zakłada, że kilka - kilkanaście procent żołnierzy z NSZ wsp&oacute;łpracowało z UB i SB. Wiarygodność ponad miarę...</p>
anonim2012.08.24 17:39
<p>Panie Cidofus,</p> <p>nie wiem, czy Pan wspomniane przez siebie <strong>KSIĄŻECZKI</strong> czytał, unika Pan bowiem konkret&oacute;w. Proszę podać nazwę/dow&oacute;dcę pododdziału, datę i miejsce akcji - Pana zarzuty będą wtedy do zweryfikowania.</p> <p>Jak nie chce się Panu odpowiada konkretnie to proszę napisać. Pan rzuca tylko og&oacute;lniki.</p> <p>Przedstawiciele apartu komunistycznego, narzucanego przez sowiet&oacute;w wbrew ustaleniom aliant&oacute;w z Jałty i Poczdamu (demokratyczne, wolne, niesfałszowane wybory), ginęli w walce z podziemiem antykomunistycznym (r&oacute;wnież zgrupowaniem \"Błyskawica\") w następujących sytuacjach:</p> <p><strong>WALKA</strong></p> <p>- przerwanie obławy (np. 7 XII 1946 - zginęło 2 żołnierzy KBW, ale rozbito znaczną część 2 kompanii zgrupowania \"Ognia\" dowodzoną przez \"Powichra\")</p> <p>- zasadzka (np 22.09.46 na drodze Wit&oacute;w-Zakopane - zginęło 6 żołnierzy KBW)</p> <p>- przypadkowe spotkanie z patrolem i walka (tak zginął brat mojego dziadka ppor. lub por. LWP z pododdziałem Mieczysława Wądolnego [SL] - w zawiadomieniu dla rodziny napisali bestialsko zamordowany przez bandy NSZ - akurat!!!)</p> <p>- rozbicie posterunku MO (np. 04.01.46&nbsp; Krościenko - jeden milicjant zginął)</p> <p>- inny typ walki (np. 05.11.46 odbicie rannego partyzanta ze szpitala w Zakopanym przez grupę \"Powichra\" - zginęło dw&oacute;ch żołnierzy z KBW pilnujących rannego)</p> <p><strong>LIKWIDACJE</strong> (dokonywano ich na mocy wyrok&oacute;w)</p> <p>- likwidacje szpicli i konfident&oacute;w (zdażało się, że konfidenci wcześniej donosili Gestapo: np. 12.11.46 Michał Kuziel lub Olszewscy z Kościelisk)</p> <p>- likwidacja przedstawicieli UB (np. 28.0846 Stanisław Pyka, funkcjonariusz PUBP w Nowym Targu. Nie wszystkich likwidowano; niekt&oacute;rym wymierzano karę chłosty - podejrzewam, że musiały być jakieś przyczyny takiego stopniowania kar - m&oacute;głby mnie Pan tutaj oświecić, gdyby zechciał Pan być bardziej konkretny)</p> <p>Proszę więc o konkrety. O konkretach można podyskutować, przyjrzeć się sytuacji. A Pan rzucił og&oacute;lnik i wydaje się Panu, że sprawa załatwiona.</p>
anonim2012.08.24 17:43
<p>Oczywiście powinno być <strong>ZDARZAŁO</strong> a nie zdażało.</p>
anonim2012.08.24 18:01
<p>dokumenty TW SB Ścibora Rylskiego publikuje ostani numer tygodnika Tylko Polska</p>
anonim2012.08.24 20:47
<p>Szanowny Panie Tochman,</p> <p>Na przykładzie Ścibor Rylskiego, wiemy, że po 1945 rku mały procent, może 3% Moim zdaniem nie więcej wsp&oacute;łpracowało z zesłużbami specjalnymi.</p> <p>Wiekszosć moich koleg&oacute;w do wsp&oacute;łpracy została zmuszana nieludzkimi torturami</p> <p>W naście procent nie wierze.</p> <p>Proponuje by Pan operował nazwiskami a nie domysłami</p> <p>Pozdrawiam</p> <p>michał zieleśkiewicz</p> <p>maloletni zołnierz Szarych Szereg&oacute;w</p>
anonim2012.08.24 20:57
<p>Każdy ma prawo popełnić błąd w życiu. Ważne, żeby przed śmiercią dokonać rachunku sumienia, odbyć pokutę i dokonać mocnego postanowienia poprawy.&nbsp; Wielu &nbsp;ludzi wsp&oacute;łpracowało, ważne ilu tego żałowało. Lepsza czarna owca nawr&oacute;cona, niż tysiąc uczciwych, bez refleksji.</p>
anonim2012.08.25 4:50
<p>Nigdy nie można por&oacute;wnywać represji wobec AK i NSZ. Dla AK było długoletnie więzienie lub śmierć, dla NSZ tylko śmierć</p>
anonim2012.08.26 2:02
<p><em><strong>@Michał1234</strong></em> - Szanowny Panie, chylę głowę. Szacunek dla Pana.</p>
anonim2012.08.26 2:02
<p><em><strong>@Michał1234</strong></em> - Szanowny Panie, chylę głowę. Szacunek dla Pana.</p>
anonim2012.08.26 2:03
<p><em><strong>@Michał1234</strong></em> - Szanowny Panie, chylę głowę. Szacunek dla Pana.</p>
anonim2012.08.26 15:24
<p>Zawsze są tacy co się złamią, co dononszą. To świadczy tylko o tym, że było na kogo donosić.</p>