Terlikowski: Papież potępia grzech, nie grzesznika - zdjęcie
25.02.15, 09:48Tomasz Terlikowski (fot. Tv Republika)

Terlikowski: Papież potępia grzech, nie grzesznika

5

„Lewica po raz kolejny się przekonała, że nie da się z Ojca Świętego zrobić feministy o lewackich poglądach, który w wolnych chwilach podczytuje Judith Butler” – pisze Tomasz Terlikowski na łamach „Rzeczpospolitej”. „Genderystą papież nie jest i nie będzie, a ideologię tę uznaje wręcz za zagrożenie dla świata porównywalne z bombą jądrową” – dodaje publicysta. Przytacza następnie słowa Ojca Świętego Franciszka o „Herodach” każdej epoki, w której wspomniał też o „manipulacji genetycznej, manipulacji życiem, ideologii gender, która nie uznaje porządku stworzenia”.

Terlikowski zauważa, że choć wypowiedź ta z pewnością zawiodła wszelkiej maści lewicowców, to niezadowolona musi być też „druga strona”. Wynika to z faktu, że Franciszek spotkał się podczas prywatnej audiencji z przedstawicielami homoseksualnej organizacji, potępianej przez poprzedników papieża z Argentyny, a nieco wcześniej spotkał się z transseksualistką.

„Część środowisk lewicowych oba te wydarzenia uznała za sygnał zmiany doktryny, a część środowisk ortodoksyjnych – za kolejny dowód odchodzenia papieża od ortodoksji” – pisze Terlikowski. I ocenia, że mylą się obie strony.

„Papież w niekiedy kłopotliwy komunikacyjnie sposób przypomina stare nauczanie Kościoła, który potępia grzech, ale nigdy grzesznika. Dla niego zawsze ma przesłanie przebaczenia i pojednania, które – aby było skuteczne – musi do niego dotrzeć. Konieczne jest więc spotkanie. I do tego zachęca Ojciec Święty, spotykając się z grzesznikami tak jak Jezus, który spotykał się z cudzołożnicami i celnikami (czyli po naszemu prostytutkami i złodziejami). Nie oznacza to jednak zmiany doktryny, która jest jasna: działania sprzeczne z naturą są dla człowieka zabójcze jak broń jądrowa” – pisze Terlikowski.

bjad/rzeczpospolita.pl

Komentarze (5):

anonim2015.02.25 14:16
O ty wstrętny Grzechu dlaczego ja cię popełniam ... ja niewinny i dobry ...a ty Grzechu zły no niech wezmę kija i ci przywalę ... no!
anonim2015.02.25 14:18
"stare nauczanie Kościoła, który potępia grzech, ale nigdy grzesznika" dlatego w piekle siedzą same Grzechy a ludzi tam nie ma?
anonim2015.02.25 19:22
To prawda, że wszelki grzech jest złem, które należy potępić, jednakże sam grzech, bez grzesznika nie może mieć miejsca. Nie może dojść np. do morderstwa, jeśli nie ma mordercy, do kradzieży bez złodzieja, czy do kłamstwa bez łgarza. Zatem grzech jest złem, a grzesznik jest złoczyńcą. Jeśli ten złoczyńca nie chce wyrzec się grzechu, to należy właśnie jego potępić, a nie oderwany od niego grzech. To nie grzech jest skazany na potępienie, ale grzesznik: "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego." (1 Kor 6, 9-10)
anonim2015.02.25 22:03
Polipid3 "dlatego w piekle siedzą same Grzechy a ludzi tam nie ma?" enrque111 Nie dlatego Ty i inni nie macie prawa potępiać drugiego człowieka bo to może zrobić jedynie Bóg. Powinniście jedynie kierować go ku nawróceniu bo większa będzie radość Boga z jednej nawróconej owieczki niż z 99 tych które już ma. Rolą Chrześcijanina jest głoszenie Ewangelii a nie potępianie drugiego człowieka który tak jak i wy jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże i to BÓG a nie wy zadecyduje czy będzie potępiony czy nie. Mylicie potępienie z karą np za kradzież czy morderstwo należy się kara... trzeba potępić zło i ukarać winnego. Jednak kara nie oznacza potępienia stworzenia boskiego. enrque111 Nie posiadą jeżeli się nie nawrócą jeżeli jednak to zrobią to nie Ty będziesz decydował kto posiądzie a kto nie. Też mam cytat dla Ciebie prosze : "Zaprawdę powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. [Mt 21,31b]:"
anonim2015.03.3 18:37
NIE UFAM PAPIEŻOWI FRANCISZKOWI Ludzie, wolę, już, żeby papieżem był Benedykt XVI niż Franciszek, wolę stary skostniały system, hierarchii kościelnej, instytucjonalność kościoła - kościół jako instytucja, niż żeby papieżem został Franciszek co potem przełoży się na to, że będzie rozmawiał z przywódcami innych religii i powstanie jedna ogólna religia, bo co? bo pokój na świecie - dogadajmy się - a co to znaczy? pójdźmy na ustępstwo NIE!!!!! Kościół NIE może iść na ustępstwo TRADYCJA!!! Czy jest skostniała czy to jest religijne i wygląda obłudnie - NIE WAŻNE! Ważna jest jedna rzecz. Kościół nie ma się zmieniać!!!! Biblii nie można zmienić!!!! Jak jest napisana tak jest!!!! Nie można zmazać nawet jednego przecinka z Biblii!!!! To świat ma się zmieniać i to kościół ma mieć wpływ na świat. A nie na odwrót, że kościół ma się zmieniać, bo ... bo mniej ludzi chodzi do kościoła. Jeżeli papież wyjdziecie do ludzi i pokaże ludziom "fajny" kościół to ludzie którzy przyjdą będą chcieli fajnego kościoła. "God loves you" "You are blessed" "You are free" "Do what you want" "Jesus saved you" - takie tanie hasła to nie jest ewangelia. Żeby przyciągnąć ludzi do Chrystusa trzeba im głosić ewangelię, trzeba mówić ludziom, że są grzesznikami, że NIE mogą sobie zasłużyć niczym na zbawienie, że będą się smażyć w piekle z powodu grzechów, i wtedy mówić o Jezusie o tym co zrobił, czym jest Krzyż i co się stało na krzyżu. Potem? Widzicie, co Paweł pisze w listach? To jest potem. Czy Paweł "głaska po główce" wierzących? NIE! On się z nimi nie "cacka" tam nie ma zmiłuj w jego listach. Paweł pisze bardzo mocno w listach. Ja myślę, że jak te zbory w Korycnie, Efezie, Tesalonice, Galacji, dostawały te listy to były przygotowane, że Paweł nie będzie głaskał ich po główce. Ludzie tam nie ma głaskania. Jeżeli dzisiaj świat chce sprzedać ewangelię pokazując fajnego "Jezusika" który pogłaszcze po główce, to ja się pytam, JAK? Jak człowiek ma być doskonałym jak wierzy w fajnego "Jezusika" i wszystko mu wolno? Nie żeby co ale wg. mnie papież Franciszek jest takim papieżem który jest gotowy pójść na ustępstwo, i zmusić ludzi na siłę, żeby wierzyli w Boga, a tak się nie da. Trzeba głosić ewangelię bezkompromisowo - wtedy przyjdą ludzie (to jest jak skok z mostu) - to się wydaje jakimś kuriozum jak? Ludzie nie przyjdą. A właśnie że przyjdą, bo w tym jest prawda. Bo poznają, że ten kto głosi bezkompromisowo to mówi prawdę. Tutaj zaczyna się prawdziwe głoszenie ewangelii.