Kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek wystąpił dziś wieczorem w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, gdzie mówił o konieczności wystąpienia przez Polskę z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami.
- „Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie. Dzisiaj oczekuję od pana premiera Tuska, który jutro pewnie wróci z Rady Europejskiej, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS-u w Europie. To są bardzo twarde dane, pan prezydent Karol Nawrocki je dał w swoim piśmie do premiera Tuska”
- podkreślił.
Polityk mówił również o sposobie na tanią energię w Polsce, wskazując na połączenie budowy elektrowni jądrowej z wydobywaniem węgla.
- „Tego węgla mamy mnóstwo, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, ale nie tylko po drugie energia z węgla jest najtańsza. Dzisiaj energia z gazu nawet jest o 30-50 proc. droższa, ta produkowana niż z węgla. Byłaby dużo tańsza, gdyby nie uprawnienia do emisji CO2. Dzisiaj wydobycie węgla w zależności od regionu kosztuje od 300 do 800 zł za tonę. Najczęściej koło 300 zł”
- mówił.
- „A wie pan ile kosztuje spalenie tego węgla żeby, żeby wyprodukować prąd bądź energię cieplną? Kosztuje drugie tyle. Dzisiaj 160 euro, dlatego że trzeba dwa uprawnienia do emisji CO2 z ETS-u kupić”
- dodał
Zwrócił uwagę, że węgiel jest najstabilniejszym źródłem energii w Polsce.
- „Musimy utrzymywać coś, co jest stabilne. Stabilny w Polsce jest węgiel. Nawet gaz nie jest stabilny, bo jego dostawy zależą od sytuacji międzynarodowej, od wojen”
- zauważył.
