Wydawałoby się, że wszystko już było. Kpiny z wierzących, profanacje, atak na ofiary Holokaustu, a nawet żarty z niepełnosprawności. Ale to nadal nie wystarcza Bruanowi, by pójść po rozum do głowy i posłać Nergala do diabła. Ciekawe do czego będzie musiał posunąć się podwórkowy satanista, by jednak skłonić do działania telewizję, ks. Adama Bonieckiego i biskupa Tadeusza Pieronka?
Czy czarna msza wystarczy? A może Nergal będzie się musiał posunąć do rytualnego gwałtu na dziewicy? A może dopiero złożenie ofiary z człowieka będzie momentem wystarczającym, by uznać, że wspieranie dawstwa szpiku nie usprawiedliwia działań tego człowieka? Tak wiem, Nergal żadnej z tych rzeczy nie zrobi, bo jest w gruncie rzeczy cienkim Bolkiem (to akurat jest pochwała a nie zarzut), i co najwyżej będzie symulował takie działania. Ale nie mniej warto zadać pytanie, czy i sama symulacja takich działań nie wystarczy Braunowi, Bonieckiemu i Pieronkowi do jednoznacznego potępienia Darskiego? A co z sądem? Czy on symulowany gwałt na scenie czy ofiarę z człowieka także uzna za „dzieło sztuki”, które trzeba tolerować, czy może jednak nie?

