Do wybuchów doszło 4 listopada w obwodzie grodzieńskim, około 50 metrów od granicy z Polską. W wyniku eksplozji powstały dwa leje w ziemi. Jeden o średnicy jednego metra, a drugi mniejszy.

 

W pobliżu widoczne były osmalone drzewa, a także porozrzucane w promieniu 10 metrów kawałki ubrań i nadpalonych banknotów dolarowych. Zdaniem śledczych wybuchł ładunek o sile równej ekslozji nie więcej niż 1 kilograma trotylu.

 

Jak poinformowała białoruska straż graniczna, "w zasadzie w tym samym czasie" po polskiej stronie granicy zatrzymano siedmiu obywateli z regionu azjatycko-afrykańskiego.

 

"Na podstawie wstępnych wyników badań można stwierdzić, że zatrzymani mieli związek z wybuchem" - podała Biełta.



JW/Onet/IAR/belta.by