Pakiet „Teraz Rodzina” Prawo i Sprawiedliwość przygotowywało już od dawna. Projekty części ustaw, które są elementem tego programu, złożyliśmy już w Sejmie. To oczywiście nasz głos, którym zwracamy uwagę, że kwestia rodziny i demografii jest w tej chwili najważniejsza dla Polski. To musi być priorytet, bo w tym momencie to najważniejsza inwestycja naszego kraju. Polityka rządu zmierza w takim kierunku, by w ogóle pomijać sprawy rodziny. Tusk, poza przymusem pracy do 67. roku życia, właściwie nic nie oferuje Polakom.
Pakiet „Teraz Rodzina” oparliśmy na trzech filarach. Pierwszy to finansowe wsparcie rodzin, czyli m.in. kwestia progresywnych finansowych ulg podatkowych, składki na urlopy macierzyńskie, dofinansowywanie żłobków i przedszkoli (tzw. bon rodzinny w wysokości 300 zł na każde dziecko), karta rodziny wielodzietnej (która już funkcjonuje w niektórych gminach). Uważamy ponadto, że w tej chwili rząd powinien się wykazać maksymalną determinacją w walce o zerową stawkę VAT na artykuły dziecięce, ponieważ właśnie trwają prace nad wdrożeniem dyrektywy unijnej. Są w UE kraje, które mają takie preferencyjne stawki, jak na przykład Wielka Brytania, więc wyraźnie widać, że jest to możliwe i to dobry moment na to, by o to powalczyć.
Kolejnym filarem pakietu są sprawy związane z pracą. Ludzie wiele razy mówią, że nie decydują się na dzieci, ponieważ nie są pewni stałości swojej pracy. Proponujemy projekt ustawy, która zakłada obniżenie przez 50 proc. na okres dwóch lat składek na ubezpieczenie społeczne dla nowo zatrudnianych absolwentów szkół oraz ułatwienia dla firm rodzinnych, czyli wliczenia okresu składkowego urlopu macierzyńskiego kobiety prowadzącej działalność gospodarczą. Złożyliśmy także projekt obniżenia składki rentowych dla pracodawców o dwa punkty procentowe, czyli powrót tego, co było wcześniej.
Trzecim filarem są sprawy związane z mieszkaniem – chcemy więc zapewnić gwarantowane przez państwo preferencyjne warunki na zakup mieszkania czy budowę domu, powrót do programu „Rodzina na swoim”, który wprowadził rząd Jarosława Kaczyńskiego, a który PO wygasiła.
Uważamy, że nie można rozmawiać o reformach systemu emerytalnego, nie rozmawiając o sprawach rodziny, o demografii. To w tej chwili największe wyzwanie Polski i mamy nadzieję, że rząd się opamięta i rozważy przynajmniej część naszych propozycji. Proponujemy gotowe projekty ustaw, jest nad czym pracować i o czym rozmawiać.
Czy da się jeszcze poprawić sytuację polskiej rodziny, która nie rysuje się zbyt optymistycznie? Wierzę, że tak, ponieważ to, co proponujemy, to sprawdzone rozwiązania, które przynosiły sukcesy. W roku 2006 mieliśmy najwyższą liczbę urodzeń w Polsce. Potem wszystko zaczęło gwałtownie spadać. Do tego dodajmy, że za granicą rodzi się dużo polskich dzieci – dzietność Polek, które wyemigrowały jest liczona w skali 2 punktów (w Polsce – 1,3). Jeżeli ci ludzie, będą mieli tu na miejscy pracę, mieszkanie i wsparcie ze strony państwa, to nie sądzę, by szukali swojego miejsca na ziemi poza granicami Polski. W innych krajach Europy, tam, gdzie emigrują Polacy, taka polityka prorodzinna jest prowadzona od lat. Życie pokazuje, że to przynosi efekty.
Dla Polski to jest ostatni dzwonek. Ten rząd niestety przyjął pozycję, w której zadowala się wszystkim takim, jakim to jest. niespecjalnie przejmuje się gwałtownie spadającą liczbą urodzonych w Polsce, załamującą się demografią, a jedyną propozycją, jaką ma dla rodzin jest podwyższanie podatków i wszelkich możliwych obciążeń, które wpływają na podrożenie kosztów funkcjonowania rodziny. Jeżeli tak dalej będzie prowadzona polityka rodzinna, a właściwie – antyrodzinna, to sytuacja będzie się pogarszała.
Not. eMBe

