Szonert-Binienda: Katastrofę smoleńską prawdopodobnie można wyjaśnić bez dostępu do wraku - zdjęcie
06.02.16, 19:53

Szonert-Binienda: Katastrofę smoleńską prawdopodobnie można wyjaśnić bez dostępu do wraku

12

"Przez 5 lat wszystkie mainstreamowe pro-rządowe media w Polsce dyskredytowały w obrzydliwy sposób wszystkich tych,  którzy śmieli publicznie kwestionować oficjalną wersję katastrofy smoleńskiej.  Przypomnę tylko „operację Binienda” z 17 września 2013 roku gdzie nawiązując do zeznań 3 profesorów przed polską prokuraturą wojskową Pani Kublik z Gazety Wyborczej wyprodukowała paszkwil pod pamiętnym tytułem "Sklejałem modele samolotów, Widziałem wybuchy w szopie." - mówi mec, Maria Szonert Binienda, prawnik zajmujący się aspektami prawnymi katastrofy smoleńskiej w rozmowie z Cezarym Krysztopą w "Tygodniku Solidarność".

Cezary Krysztopa: Formułowane są zarzuty sprowadzające się do stwierdzenia, że poprzednie zespoły czy to Komisja Jerzego Millera, czy później Zespół Macieja Laska składały się z fachowców biegłych w wyjaśnianiu katastrof lotniczych, a skład nowej podkomisji powołanej przez Ministra Antoniego Macierewicza pod kierownictwem dr Wacława Berczyńskiego ustępuje im pod względem kompetencji. Gdyby miała Pani ogólnie porównać obie grupy fachowców, to która wydaje się Pani lepiej do wyjaśniania katastrofy smoleńskiej przygotowana?

Maria Szonert-Binienda: Przez 5 lat wszystkie mainstreamowe pro-rządowe media w Polsce dyskredytowały w obrzydliwy sposób wszystkich tych,  którzy śmieli publicznie kwestionować oficjalną wersję katastrofy smoleńskiej.  Przypomnę tylko „operację Binienda” z 17 września 2013 roku gdzie nawiązując do zeznań 3 profesorów przed polską prokuraturą wojskową Pani Kublik z Gazety Wyborczej wyprodukowała paszkwil pod pamiętnym tytułem "Sklejałem modele samolotów, Widziałem wybuchy w szopie."  Tym zmanipulowanym tekstem uderzyła nie tylko w 3 profesorów wymienionych w tym artykule ale starała się zdezawuować wszystkich tych, którzy śmieli występować przeciw ewidentnym kłamstwom i manipulacjom śledztwa smoleńskiego. Celem jej artykułu, za który zresztą 13 grudnia 2013 roku dostała Grand Prix za najlepszy news roku 2013, było zmanipulowanie Polaków, że tzw. „eksperci Macierewicza” nie mają żadnych kompetencji ani żadnych dowodów na swoje tezy.

Ja nie będę stawać w szranki manipulacji z Panią Kublik i nie zamierzam pogrążać dodatkowo ekspertów Millera i Laska. Pragnę jedynie zwrócić wszystkim uwagę, ze  Prof. Jan Obrębski z artykułu Pani Kublik nie jest ekspertem dlatego, ze widział wybuchy w szopie, jak to stara się Polakom wmówić redaktor Kublik, tylko dlatego, że jest profesorem zwyczajnym Politechniki Warszawskiej, najwyższej światowej klasy specjalistą z zakresu mechaniki materiałowej oraz wytrzymałości konstrukcji lotniczych. Natomiast przewodniczący nowo powołanej podkomisji dr. Berczyński to jeden z najwybitniejszych inżynierów konstrukcji lotniczych firmy Boeing. Z kolei dr Michael Baden jest światowej klasy patologiem, natomiast Frank Taylor światowej klasy ekspertem badania wypadków lotniczych, który odegrał kluczową rolę w badaniu zamachu na Pan Am lot 103 w Lockerbie.   

Przed wyborami podnoszony był postulat powołania międzynarodowej komisji mającej zbadać przyczyny katastrofy, a nowa podkomisja, chociaż w jej skład wchodzą również międzynarodowi eksperci, jest jednak organem państwa polskiego. Czy to w Pani ocenie nie umniejsza jej wiarygodności zarówno wobec międzynarodowej opinii publicznej, jak i wyznających pogląd, że "sprawa jest wyjaśniona", w Polsce?

To w jaki sposób wyniki badań nowo powołanej podkomisji zostaną przyjęte przez opinię międzynarodową w dużej mierze zależy od polityki zagranicznej i kampanii medialnej jaka rząd polski będzie prowadził w tej sprawie. Obecnie zarówno podkomisja KBWLLP jak i inne organy państwa polskiego mają za zadanie zidentyfikować wszystkich tych, którzy do tragedii smoleńskiej się przyczynili oraz tych, którzy brali aktywny udział w niszczeniu dowodów i zacieraniu śladów.  Te zadania mogą wykonać wyłącznie sprawnie funkcjonujące organy państwa polskiego.  

Również jedynie organy państwa polskiego mogą podejmować działania na arenie międzynarodowej w celu pozyskania materiałów i dowodów znajdujących się w rękach służb specjalnych krajów trzecich.  Ponadto głównie organy państwa polskiego są uprawnione do występowania na forum organizacji międzynarodowych w sprawie tragedii smoleńskiej. 

Tak wiec rząd polski ma wiele w tej sprawie do zrobienia w najbliższym czasie. 

Nowa podkomisja będzie działała w trudnych warunkach. Między innymi wobec obstrukcji polskiego śledztwa ze strony Rosji i braku dostępu do podstawowych dowodów. Czy w tej sytuacji możliwe jest ostateczne wyjaśnienie katastrofy?

Ostatnio popularna jest strategia obstrukcji i dyskredytowania z góry badań nowo powstałej podkomisji smoleńskiej właśnie za pomocą argumentu, że bez wraku i czarnych skrzynek nie można ostatecznie wyjaśnić przyczyn tej katastrofy. Ponieważ jest oczywiste, ze Rosja będzie nas dalej rozgrywała tą kartą, więc ani wraku ani czarnych skrzynek nie będzie w najbliższym czasie, a w związku z tym promowana będzie teza, że w tej sytuacji nic nie można wyjaśnić. 

To jest celowa strategia zaporowa, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Warto podkreślić, że zarówno szczątki tupolewa jak i zwłoki ofiar, oryginalne fotografie oraz niektóre oryginalne dane rejestratorów lotu, to dowody bezpośrednie w tej sprawie, które już znajdują się w posiadaniu strony polskiej i stanowią istotne i prawdopodobnie wystarczające dowody na określenie przyczyn i okoliczności tej tragedii. 

Ponadto jest cała masa dowodów pośrednich, które jednoznacznie wskazują na to, że w Smoleńsku doszło do precyzyjnie zaplanowanej akcji sabotażowej.  Warto tu przypomnieć, że ogłoszony niedawno brytyjski raport w sprawie przyczyn śmierci Litwinienki opierał się wyłącznie na dowodach pośrednich, które jednak były na tyle mocne, że pozwoliły na jednoznaczne sformułowanie przyczyn zgonu i oskarżenia winnych. 

Jeśli pomimo trudności, podkomisja po przeprowadzeniu śledztwa orzeknie ostatecznie o przyczynach katastrofy, jakie prawne kroki międzynarodowe Polska powinna podjąć?

Należy pamiętać, że kroki prawne podejmowanie na forum międzynarodowym w sferze prawa międzynarodowego są zawsze pochodną działań i układów politycznych.  Należy więc przede wszystkim budować międzynarodową świadomość zbrodni stalinowskiej i post-sowieckiej agentury i dopiero w tym kontekście budować sojusze, wywierać presje, i podnosić żądania zadośćuczynienia za ludobójstwo katyńskie i należytego osądzenia sprawców Smoleńska.

Dziękuję za rozmowę.

Cezary Krysztopa

Źródło: http://www.tygodniksolidarnosc.com/

Komentarze (12):

anonim2016.02.6 19:58
Obecna współpraca Merkel+Putin [FSB(Rosja)+ZNBw(RFN)=kłopoty dla Polski!] teraz może kosztować nas suwerenność Do przemyślenia: http://www.youtube.com/watch?v=j_tHrCB-Acs
anonim2016.02.6 21:12
Do wyjaśnienia zamachu smoleńskiego nie potrzeba wyższych studiów. Cztery klasy szkoły podstawowej wystarczą by wiedzieć, że wielotonowy samolot uderzając w ziemię musi zostawić po sobie lej. Dlatego należy zweryfikować kompetencje wszystkich zamieszanych w Komisję Millera i dr Laska. Tym osobnikom należy nie tylko odebrać tytuły naukowe, ale nawet unieważnić świadectwa maturalne.
anonim2016.02.6 21:29
@AMC Z tym lejem to przesadziłeś.
anonim2016.02.6 21:39
To już wrak niepotrzebny? Od kiedy? :-D
anonim2016.02.6 23:52
Ile czasu potrzebne jest komisji do zbadania wraku samolotu? Rosja jeśli potrzebuje go do ustaleń faktów więcej niż 5 lat , świadczy to o jednym: o przyznaniu się do winy. Nie ma innego racjonalnego wytłumaczenia. Za zabójstwem polskiej delegacji do Katynia stoją najwyższe władze Rosji. Rosja jak dotąd nie jest państwem cywilizowanym. Nie dokonała obowiązku retstytucji wyrządzonych Narodowi Polskiemu krzywd.
anonim2016.02.7 0:52
Skoro Pani Biniendzie tak leży na sercu dobro polski to może raczy tu wrócić? Nieee..., przecież żal kasy i socjalu w Kanadzie czy gdzie ona tam siedzi
anonim2016.02.7 2:01
A tak BTW - kiedy będzie artykuł ot tym jak profesor Wolniewicz zjechał Stnawkiewicz w wywiadzie?
anonim2016.02.7 9:54
der.Dobra odpowiedź z tym ślizgiem, czyli upadkiem pod małym kątem. Przykład z samochodem nie dokońca jest trafny,otóż żadne rotowanie czy koziołkowanie nie powoduje aż tak dużego zniszczenia.Widziałem samochody w polu po tego typu wypadkach -one nie były w takich drobiazgach i strzępach jak TU-154M. Określenie "koziołkowanie" nie pasuje zresztą do samolotów. Pozostaje kwestia podłoża. Lepiej upaść na miekką pełną wykrotów i korzeni glebę niż na niej się ślizgać.Gorzej upaść na beton ale lepiej się po nim ślizgać. Pytanie dotyczy tego czy te błotniste podłoże pokryte rzadko rosnącymi niskimi samosiejkami, przeważnie brzozami, mogło spowodować aż tak duże zniszczenia ?
anonim2016.02.7 10:10
Der.Prowadząc dalej moje rozważania.Slizgając się po dość gładkim i twardym betonie samolot przebywa dłuższą drogę, jego energia kinetyczna jest wytracana powoli. Inaczej przy tego typu podłożach na jakie lotem ślizgowym upadł samolot w Smoleńsku, tutaj następuje szybsze wyhamowanie i droga przebyta jest krótsza,energia kinetyczna wytraca się szybciej z konsekwencjami dla poszycia i konstrukcji samolotu. Tylko dalej mam wątpliwości czy aż na taką skalę.
anonim2016.02.7 11:05
????---??__++=!?????? ???????????????????? ? ???????????????????????????????????????????????????? http://www.youtube.com/watch?v=amJPgakOi30
anonim2016.02.8 0:37
eldon ... nie pisz TU - bo dla Ciebie jak i innych partyjniaków duchową ojczyzną jest Związek Radziecki. Tak pisał Twój idol Mieczysław Moczar ...
anonim2016.02.10 17:37
@antex: będę sobie pisać gdzie mi się spodoba a ty będziesz to czytać