Adam Bielan stwierdził w programie TVP INFO, że szacunkom warszawskiego ratusza dotyczącym liczby demonstrantów na marszu KOD w sobotę nie można ufać. 

"Przy szacunkach można się pomylić o kilkanaście, kilkadziesiąt procent, ale pamiętajmy, że jedna z tych stron jest stroną zainteresowaną, bo Hanna Gronkiewicz-Waltz, pan Jóźwiak i pani Gawor, szefowa Biura Bezpieczeństwa to jednocześnie organizatorzy tego marszu" – mówił w programie „Po przecinku” Adam Bielan z PiS na temat sobotniego marszu KOD i opozycji. Zdaniem Zbigniewa Konwińskiego z PO nie ulega wątpliwości, że była to największa demonstracja antyrządowa.

30 tysięcy na placu Na Rozdrożu, na początku manifestacji oraz 45 tysięcy osób w szczytowym momencie na placu Piłsudskiego – takie liczby demonstrantów podczas marszu KOD i opozycji podaje policja. Z kolei warszawski Ratusz informuje, że według jego wyliczeń uczestników było ok. 240 tys. Wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak powiedział, że rozbieżności mogą wynikać z odmiennych kryteriów, w oparciu o które policja i władze szacują liczbę uczestników takich zgromadzeń.

Zdaniem Bielana to właśnie Gronkiewicz-Waltz, Jóźwiak i Gawor odpowiadali jako warszawska PO przed liderem tej partii Grzegorzem Schetyną za to, by tych demonstrantów było jak najwięcej.  

"Poniekąd oceniali sami siebie. Po drugie znamy nie tyle szacunki, co obliczenia. Można tych ludzi policzyć. Rzadko się to czyni, ale my to zrobiliśmy i zrobili to również reporterzy „Wiadomości” – mówił.

Dodał, że szacowana ilość uczestników wynosiła między 42 a 45 tys. – Zachęcałbym, by mniej liczyć demonstrantów, a bardziej się liczyć z tym, co mówili demonstranci. Nie możemy uciec od tego, że policja również podlega ministrowi z PiS. Jeżeli mówimy o politycznym, to ono może być w dwie strony – powiedział Konwiński. Dodał, że była to największa demonstracja antyrządowa od 1989 roku.

daug/tvp.info