08.08.19, 15:10Fot. pixinio, CC 0

Syriaci – chrześcijanie, którzy mówią językiem Chrystusa

Zafascynowali mnie syriaccy chrześcijanie wspaniałą tradycją, obyczajem i starożytnym językiem, który znają już od kołyski i usilnie, mimo wielu trudności, przekazują z pokolenia na pokolenie – pisze Barbara Anna Hajjar w kolejnym odcinku swoich esejów i reportaży z podróży po Syrii.

Z wielką radością i niemałym wzruszeniem donoszę, że mimo wciąż trwającej już latami wojny syryjskiej, dzieją się u nas też dobre i podnoszące na duchu rzeczy. Mimo wszelkich trudności, niebezpieczeństw, chaosu wojennego, chrześcijanie pozostali na tej ziemi wciąż bardzo się mobilizują w imię wiary w Chrystusa. Chrześcijaństwo w Syrii jest wciąż żywe! Nie tylko podnosi z ruin swe zniszczone, zdruzgotane bestialska wojną Domy Modlitwy z pomocą swych Braci w wierze ze Stowarzyszenia Kościół w Potrzebie, ale i wznosi własnym wysiłkiem nowe kościoły ku chwale Bożej.

Na ziemi wybrzeża Syrii, u stóp starej, historycznej wioski DAHER SAFRA, powstaje nowy kościół pw. Św.Eframa Syryjczyka (Mor Eframa Syriani) dla obrządku syriacko – katolickiego. To wielkie wydarzenie dla chrześcijan. Czterokondygnacyjna świątynia , wymagającą jeszcze wielkiego wkładu i wykończenia, będzie jednocześnie przedstawicielstwem Patriarchatu Syriackiego w Syrii oraz ośrodkiem szkoleniowym dla dzieci i młodzieży syriackiej.

Będzie ośrodkiem nauki języka syriackiego, języka, dialektu języka aramejskiego którym posługiwał się i w którym nauczał Jezus Chrystus w swej ziemskiej Ojczyźnie.

Projektantką tej bardzo funkcjonalnej świątyni jest moją serdeczna przyjaciółka Zakijeh Hanna doktor archeologii, współpracująca z zespołem syryjskich inżynierów. Ciężkie wojenne okoliczności, ludzkie niedole i tragedie paradoksalnie pomogły podjąć decyzję o wybudowaniu tego tak potrzebnego chrześcijanom syriackim obiektu. Na wybrzeżu Syrii w Tartusie, Banjasie i Latakii mieszka i pracuje ponad 300 rodzin syriackich. Są to ci, którzy mieszkają tu od dawna, a także uciekinierzy z Qamishlii, Hassakeh i całej Zaziry (tzw. Wyspy Syryjskiej).

Ta szalona wojna wciąż trwa, a przecież dzieci i młodzież syriacka, bardzo wierne starochrześcijańskiej tradycji, nie posiadają tu na wybrzeżu żadnej możliwości do rozwoju, kontynuowania i pogłębiania studiów języka syriackiego, języka dziadów i pradziadów, którym posługują się do naszych dni , wynosząc jego podstawową znajomość już od kołyski. Nie posiadają swego Domu Modlitwy, gdzie mogliby modlić się i uczestniczyć we wspaniale celebrowanej prastarej liturgii w języku Naszego Zbawiciela.

Nie można i nie trzeba tracić tej starochrześcijańskiej wspaniałej tradycje. Trzeba i można edukować i wychowywać w niej kolejne pokolenia. Nie można skazać na zapomnienie i zaprzepaszczenie pięknych, starych obyczajów, obrządków, a przede wszystkim skazać na zagładę języka Chrystusa Pana.

Ziemię pod budowę kościoła syriacko-katolickiego pw. Św.Eframa, należącą do Państwa Syryjskiego podarował prezydent Syrii Bachar Al Assad. Prawie dwa lata temu w czerwcu 2017 r. wmurowano uroczyście z udziałem Patriarchy Syriacko-Katolickiego Junana III, w czterech kątach fundamentów powstającej świątyni relikwie Św.Eframa (Mor Afram Syriani) i z błogosławieństwem Bożym rozpoczęto budowę.

Niewielki obszar ziemi został bardzo przemyślnie i doskonale zagospodarowany i powstała w ciągu prawie dwóch lat wyniosła, piękna w kształcie „twierdza” w stanie jeszcze bardzo surowym. Stosunkowo niewielka, ale bardzo funkcjonalna, czterokondygnacyjna, opatrzona już charakterystycznym syriackim krzyżem ”spoglądajacym” na cztery strony świata. Wyniosła sylweta świątyni z piękną dzwonnicą, króluje więc już nad okolicą, przyciąga wzrok i cieszy oczy i serce każdego podróżującego po wybrzeżu pielgrzyma chrześcijańskiego.

Pierwsza kondygnacja (licząc od góry), na którą wchodzi się schodami z niewielkiego dziedzińca, to ogromna sala świątyni z wyraźną głęboką absydą oświetlana pięcioma, smukłymi otworami okiennymi. To symbol pięciu ran Jezusa Chrystusa. Głęboka absyda, zwrócona na wschód, otoczona jest dwoma bocznymi pomieszczeniami. Wszystko to oczywiście, jak już wspomniałam, jeszcze w stanie bardzo surowym. Kościół może pomieścić około 200 osób.

Druga kondygnacja to sala zgromadzeń, zwana z arabską „diwan” lub „dilan””; miejsce spotkań, wykładów, odczytów. Trzecia kondygnacja to około 10 pomieszczeń, czyli klas dla nauki języka syriackiego, nauki religii, historii syriackiej , szkolenia syriackiego harcerstwa (arab.kashaf) etc. Wokół balkony, niewielkie werandy, a także pomieszczenia pomocnicze. I wspaniały widok na okolice, wzgórza, na góry porośnięte gajami srebrnozielonej świętej oliwy, na bezchmurny, wiosenny błękit nieba. Na zachodzie zaś połyskuje Morze Śródziemne również o różnych odcieniach błękitu..

Cały tekst warto przeczytać na Kresy24.pl

Komentarze

Gnostyk2019.08.8 20:13
Jedynym prawdziwym "Kościołem aramejskim" jest Syryjski Kościół Ortodoksyjny, a nie syriacko-katoliccy schizmatycy!
K2019.08.8 15:31
Redakcjo Frondy - jesteście winni setek grzechów zgorszenia dopuszczając do wpisów nienawistnych naszemu Panu i Jego Kościołowi.
tęczowaZaraza2019.08.8 15:25
W tytule jest błąd, powinno być: Wariaci. Dziękuję Do widzenia
anonim2019.08.8 19:10
tęczowa zarazo swoimi komentarzami potwierdzasz tylko ,że jesteś bardzo złośliwym rodzajem zarazy.