Synodalne pole bitwy. Moderniści nie chcą złożyć broni - zdjęcie
07.10.15, 15:16

Synodalne pole bitwy. Moderniści nie chcą złożyć broni

18

Synod Biskupów rozpoczyna dziś swoją pracę w małych grupach roboczych. Grupy te tworzone są przede wszystkim pod względem kryterium językowego. Szczególną uwagę zwraca grupa niemieckojęzyczna, bo jej skład może zwiastować wymianę myśli nie tylko arcyciekawą, ale też wyjątkowo ostrą, jak w soczewce skupiając największe punkty sporne.

W skład niemieckojęzycznej grupy roboczej wchodzą bowiem kardynałowie kojarzeni z chęcią niebezpiecznego czy też zgoła heretyckiego otwierania Kościoła na wartości liberalne, jak kard. Walter Kasper, kard. Reinhard Marx oraz kard. Christoph Schönborn. Z drugiej strony w grupie działa także kard. Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, zawsze w bardzo jasny sposób odrzucający zaskakujące propozycje swoich rodaków. Starcie między wymienionymi purpuratami może dotyczyć nie tylko takich kwestii jak sprawa dopuszczenia do Komunii świętej rozwodników w nowych związkach czy ocena rzekomych wartości obecnych w związkach jednopłciowych. Zarzewiem sporu może stać się także sprawa groźby schizmy.

Wcześniej w tym roku kard. Reinhard Marx ogłosił bowiem szumnie, że niemiecki Kościół "nie jest filią Rzymu" i zasugerował, że w sprawie rozwodników mógłby pójść "własną drogą". Temu stanowczo sprzeciwił się kard. Müller, w jednej ze swoich wypowiedzi wprost ostrzegając przed schizmą. Wydawałoby się, że kard. Marx i inni niemieccy biskupi tę krytykę przyjęli. Abp Heiner Koch z Berlina zapewniał niedawno, że Kościół w Niemczech w żadnej mierze nie chce schizmy, z kolei kard. Marx wyjaśnił, że niemiecki episkopat zaakceptuje każdą decyzję, którą podejmie papież, bo na posłuszeństwie wobec Piotra polega natura katolicyzmu. Czy tak jest jednak w istocie i groźba schizmy jest naprawdę fantastyczna? Nikt nie może być tego całkiem pewien.

Jest więc o co się spierać. Tym bardziej, że zachowawcze skrzydło biskupów od samego początku dało jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie jakichkolwiek ustępstw na rzecz liberalnego świata. Tak jasne postawienie sprawy bardzo zaskoczyło modernistów. Kard. Marx przyznał, że z wielkim zdziwieniem przyjął przemówienie węgierskiego kardynała Petra Erdő, który w niepozostawiający miejsca na dalszą dyskusję sposób odrzucił postulaty dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do sakramentów. Niemcy uznali, że to zbyt daleko idące stanowisko, bo kard. Erdő zdaje się zamykać problem, który ma być dopiero dyskutowany. Jak powiedzieli, tak zrobili, i na wtorkowych obradach wspomniany już abp Koch w bardzo otwarty sposób wezwał do dopuszczenia rozwodników do Komunii świętej, zdając się, na ile można wnioskować z krótkiej relacji abp. Gądeckiego, nie ograniczać wcale do klasycznego przypadku „porzuconej kobiety”, ale mówiąc o rozwodnikach w ogóle, w myśl przepracowanej w duchu kasperiańskiego miłosierdzia „drogi pokutnej”.

Choć został szybko skontrowany przez innych biskupów, to nie ulega wątpliwości, że moderniści nie zamierzają ustąpić. Trudno wyrokować, jaki charakter przybiorą ostateczne propozycje, jakie Synod Biskupów przedstawi Ojcu Świętemu. Jedno jest pewne: na tegorocznym zgromadzeniu będzie się działo naprawdę wiele. 

Paweł Chmielewski

Komentarze (18):

anonim2015.10.7 15:32
Dlaczego ich nie wyrzucą jako heretyka? Tyko nadal rozmawiają z tymi wikami?
anonim2015.10.7 16:03
Ostre walki frakcyjne w Kościele o władzę i wpływy. A naiwniacy z Frondy myślą, że tutaj chodzi o coś więcej.
anonim2015.10.7 16:11
Tak jak pisze Polipid powinna być zasada że głos mają tylko ci którzy uznają naukę Kościoła....reszcie się dziękuje w sposób mniej lub bardziej kulturalny
anonim2015.10.7 16:39
@Polipid3 & blumkwist A kto bedzie rozsadzal, czy ktos jest heretykiem/uznaje nauke kosciola, czy nie? Wy dwaj plus redakcja Frondy? Nauka kosciola moze byc efektem roznej interpretacji pisma, jak kazda nauka musi sie rozwijac I dostosowywac do zmieniajacego sie swiata, wiec moze nie szarzujcie Panowie, bo obawiam sie, ze zdziwiloby Was, jak niewielu deklaratywnych katolikow nawet w konserwatywnej Polsce "uznaje nauke kosciola" w Waszym ultrakonserwatywnym rozumieniu. I wszystkim pozostalym jak rozumiem chcielibyscie podziekowac I pozbawic ich glosu co zredukuje kosciol Waszych marzen do mini sekty?
anonim2015.10.7 16:54
Instytucja kościoła rzymsko-katolickiego w dwojaki sposób reaguje na konieczność reformy wynikającej z historycznych wyzwań upływu czasu i porzucenia anachronizmu przy zachowaniu ponadczasowej wartości Tradycji: pokorą papieża Innocentego III wobec charyzmatu Biedaczyny z Asyżu i arogancją Leona X wobec reformatorskich tez M. Lutra. Metanoia lub schizma. Na razie na Stolicy Piotrowej słyszy się głos Franciszka...
anonim2015.10.7 17:16
@Blumkwist To po co w ogóle rozmawiać o czymkolwiek, skoro głos mają mieć tylko ludzie o ściśle określonym sposobie myślenia?
anonim2015.10.7 17:26
Ananiasz hehe, tego się nie głosuje, tu nie ma tak zwanej demo-kracji NIC nie musi się rozwijać , wszystko jest czarno na białym od 2 tysi lat i dłużej
anonim2015.10.7 17:28
Aniasz "A kto bedzie rozsadzal, czy ktos jest heretykiem/uznaje nauke kosciola, czy nie? Wy dwaj plus redakcja Frondy?" Ta bardzo proste. Heretykiem jest ten, kto sprzeciwia się odwiecznemu Magisterium Kościoła, kto głosi nauki odmienne, niż te, które są zawarte w niezmiennym "depozycie wiary", przekazanym nam od czasów Apostołów. Nauka Kościoła (Magisterium) w sprawach wiary i moralności nie może podlegać zmianom. Powiedział o tym już św. Paweł: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2, 15). Przez 2000 lat żaden papież nie mógł zmienić Magisterium, do którego należą wszak również encykliki i konstytucje innych papieży. Jeżeli, któreś nauczanie nie zgadza się z wcześniejszym (odnośnie wiary i moralności, a nie np. celibatu, ubioru, zwyczaju itp), to jest nie wiążące, heretyckie.
anonim2015.10.7 17:56
Szykuje się arcyciekawa dysputa. Gromada prawiczków będzie sie zastanawiać, czy była żona pijaka damskiego boksera, która chce zaznać jeszcze trochę szczęścia w tym życiu, jest suką szmatą cudzołożnicą. Do dzieła panowie, cały świat już dawno zna odpowiedź.
anonim2015.10.7 19:01
Pewnie dopiero w piekle przejrzą na oczy?
anonim2015.10.7 19:03
@Fender Pewnie waszmość podobnie jw dopiero w piekle przejrzy na oczy.
anonim2015.10.7 19:09
Fender "...cały świat już dawno zna odpowiedź." O jakim świecie prawisz, łaskawco ? ..... muzułmańskim, hinduskim, ateistycznym .... ?
anonim2015.10.7 19:27
Enrique: akurat muzułmańska konserwa sie zgodzi z tobą w tym temacie.
anonim2015.10.7 19:35
Fender To przecież ty twierdzisz, że "cały świat już dawno zna odpowiedź" - ja tylko pytam jaki świat ? Nie polemizuję z twierdzeniem, że ktoś ma takie, czy inne zdanie niż ja :) Zagmatwałeś się w swoich krętactwach :))
anonim2015.10.7 20:18
@enrque111 Gdyby wszystko bylo jasne, to nie byloby synodow, bo nie bylyby potrzebne. Poza tym rozejrzyj sie dalej i poobserwuj. A nastepnie zastanow sie, z kogo skladalby sie kosciol, gdyby wyrugowac z niego wszystkich, ktorzy jak sie Tobie wydaje sa heretykami.
anonim2015.10.7 20:26
Enrike, odpiszę za półtorej godziny, jestem w teatrze.
anonim2015.10.7 21:01
Aniasz Wszystko jest jasne, a synody mają wspomóc papieża w docieraniu z Dobrą Nowiną do wszystkich narodów, a nie do zmiany "depozytu wiary". Gdyby wyrugować z Kościoła wszystkich heretyków, stałby się on ponownie "solą ziemi", jak był przez prawie 20 wieków.
anonim2015.10.7 22:59
Dziwna ta tolerancja ... jednych kapłanów za byle przejęzyczenie chcą suspensą okładać a tu jawne herezje i żadnej suspensy