- Czy mamy do czynienia z największą aferą korupcyjną na świecie – pytają duńscy dziennikarze ujawniając związki ekspertów medycznych z koncernami farmaceutycznymi. - Zaniepokojenie wywołuje fakt, że wielu naukowców, zasiadających w różnych komitetach WHO, przedstawia się jako niezależni eksperci, a w istocie figurują na liście płac farmaceutycznych gigantów - mówi profesor epidemiologii Tom Jefferson, badacz z Cochrane Center w Rzymie.

Wskazuje też, że choć naturalne środki zaradcze przeciw grypie (częste mycie rąk) mogą być skuteczniejsze, to w dokumentach WHO wspomina się o tym zaledwie kilka razy, podczas gdy o szczepionkach kilkadziesiąt. Śledztwo gazety "Information" podejmuje rosyjski dziennik "Nowyje Izwiestia". - Wielu specjalistów pracujących w WHO ukrywa fakt otrzymywania pieniędzy od farmaceutycznych potęg – twierdzą Rosjanie.

W czasie trwającej zmasowanej kampanii informacyjnej na temat nowej grypy, grupa ekspertów naciskała na WHO, by ogłosić pandemię. Grupą tą kieruje wirusolog z Erasmus Medical Center w Rotterdamie, Albert Osterhaus. Jak informuje duńska gazeta, holenderski rząd bada działalność Osterhausa. Na jaw wyszło, że otrzymuje pieniądze od kilku firm farmaceutycznych produkujących szczepionkę na nową grypę.

 

mm/IAR/Onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »