Wiktor Świetlik, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy:
Obecna władza rytualnie czyści media publiczne z ludzi, którzy są wobec niej krytyczni. To robiły wszystkie rządzące do tej pory ekipy; telewizja w Polsce, od kiedy powstała jako tuba propagandowa komunistów, jest przez polityków postrzegana w ten sam sposób.
Dzisiejsze „czyszczenie” jest jednak wyjątkowe ze względu na swój rozmach. Likwiduje się wiele programów, które cieszyły się dużą oglądalnością – jak „Antysalon Ziemkiewicza”, czy „Warto Rozmawiać” Jana Pospieszalskiego. Nie da się tego porównać z likwidacją programu Jacka Żakowskiego, z którego oglądalnością było, powiedzmy, dość średnio. W ten sposób odcina się dużą grupę ludzi o pewnej wrażliwości i poglądach, w tym wypadku konserwatywnych, od możliwości znalezienia „swojej treści” w telewizji.
TVP nie jest publiczna, tylko polityczna. Trudno mówić w tej chwili o łamaniu wolności słowa – wszystko dzieje się zgodnie z prawem, ostatecznie każdy program kiedyś zostaje zdjęty z anteny, oprócz Elżbiety Jaworowicz, która jest wieczna. Niemniej fakt, iż swoje chętnie oglądane programy traci jednocześnie tylu krytycznych wobec rządu publicystów, wskazuje na niepokojącą tendencję.
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

