Wiktor Świetlik, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy:
Dziennikarze „Gazety Wyborczej” mogą oczywiście mieć swoje zdanie na temat kolegów dziennikarzy, i mają pełne prawo je wyrażać. Ale, jeśli wykazują tak „dużą solidarność zawodową” ze zwalnianymi dziennikarzami, to nie powinni liczyć na to, że kiedykolwiek ktoś ujmie się za nimi, gdy to oni będą wyrzucani z pracy.
Jest też szczególnym okrucieństwem znęcanie się, pozbawianie wiarygodności zawodowej ludzi, którzy i tak zostali wyrzuceni z pracy. To jakiś sadyzm polegający na kibicowaniu wyrzucaniu z pracy. Gdy to „Gazeta Wyborcza” zwalniała swoich pracowników, nie słychać było wśród dziennikarzy z konkurencyjnych mediów jakiegoś szczególnego zachwytu czy radości. A tu ją widać.
I jeszcze jedno. Trudno nie dostrzec, że tekst Kublikowej i Czuchnowskiego jest dowodem na głęboką niesolidarność środowiska dziennikarskiego. Problemem naszych mediów jest to, że nie potrafimy dostrzec, że ponad poglądami politycznymi jest jeszcze coś takiego jak interes grupy zawodowej dziennikarzy. Dlatego też mamy takie, a nie inne prawo prasowe czy zapisy w kodeksie karnym
Not. BSz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

