Świadkowie opowiadają, że Gary Boyle, aborcjonista z Tennessee, w sobotni poranek wysiadł ze swojego samochodu z naładowanym pistoletem i celował nim w trzech stojących pod kliniką aborcyjną obrońców życia. Kiedy Boyle wszedł do kliniki, zastraszeni wezwali policję. Został on aresztowany i oskarżony o posiadanie broni palnej.

Jednak tego samego dnia miał wpłacić 25 tys. dolarów kaucji i zostać wypuszczony z aresztu.

Boyle już wcześniej wchodził w konflikty z prawem. Pracował wcześniej w klinice aborcyjnej bez odpowiednich świadectw państwowych, ale ostatecznie sędzia uchylił je w 2002 roku.

- To nie obrońcy życia atakują czy też działają gwałtownie, często to nasz dobrowolny wybór obraca się przeciwko nam - powiedziała Cheryl Freiberger, koordynator akcji 40 Days for Life. Wyraziła też nadzieję, że inne pomniejsze ataki na obrońców życia poczętego, o których także poinformowano policję, a które zostały potraktowane z mniejszą starannością, po tym incydencie zostaną odpowiednio skontrolowane.

eMBe/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »